reklama

Maj 2012

Dusiu, moj tez ma dzis imieniny :) tylko my ich jakos specjalnie nie swietujemy.

Ollena, jestesmy w AU 8 lat i bylam w Polsce raz po dwoch latach przez 7 tygodni, sama maz nie byl. 2 lata temu bylismy razem, ale tego liczymy, bo tylko przez 3 dni w zwiazku z niespodziewanym pogrzebie tescia. Moja mama byla 2 razy - pol roku i ostatnio 10 miesiecy rok temu. 2 lata temy na pare tygodni byl tesc i najmlodszym bratem meza. Takze widac, ze czesto w Polsce nas nie ma... Niestety to bardzo duze koszty, no i jeszcze bardziej chodzi o urlop, bo na mniej niz 4 tyg niezbyt sie oplaca leciec. Chcialabym miec blizej do rodziny, no i tesknie za polskimi jeziorami i lasami, ale musze prztznac, ze choc bez rodziny, to mamy tu przyjaciol i dobrych znajomych i niektorzy z ich sa nasza przyszywana rodzina, bo wiekszosc nas nie ma tu krewnych. Takze oprocz spotkan towarzyskich czy imprez, spedzamy takze razem swieta, stajemy sie czesto rodzicami chrzesnymi naszych dzieci :) i tworzymy niemal rodzinne wiezy. Dzieki temu nie jest tak trudno. Moja mame chcielismy sciagnac na stale, ale jednak uznala, ze nie da rady, za duze to zmiany.

I tak w ogole, to juz sie bedziecie pomalutku budzic, wiec dobrego dnia zycze. Ja dzis mialam fatalna noc i teraz probuje zasnac choc na troche, bo 3 zarwane noce z rzedu robia swoje, ale nielatwo usnac mi w dzien.
 
reklama
Witam majowe mamusie:) Dzisiaj wyjątkowo z samego rana:)
I od razu proszę o radę. Otóż ciśnienie znowu mi skoczyło. Wczoraj wieczorem 160/100 dzisiaj rano 145/96. Mój lekarz poszedł na operację i do 14 maja go nie będzie... W środę niby umówił mnie na ktg z kimś w zastępstwie, ale do środy to chyba czekać nie mogę... Więc dzwonić i tyłek mu truć na stole operacyjnym? No i tego szpitala się boję...
 
Widzę, że wszystkie Majówki słodko śpią :)

Ja nie wiem co się ze mną dzieję, raz że jestem mega padnięta, dziś tzn. wczoraj znów mieliśmy gości (W ma dziś imieniny) to do tego W mnie od 2 dni tak wkurza, że masakra ( może i ja przesadzam przez te hormony). Wydaje mi się,że od jakiegoś czasu stał się strasznym egoistą i że tylko ja się poświęcam, rezygnuje z wielu rzeczy itp. itd. (oczywiście on ma inne zdanie na ten temat). Dziewczyny mające kolejne dziecko, mam pytanie: czy Wasi mężowie kolejną ciążę przeżywają inaczej? Mi się wydaje, że jak byłam w ciąży z M to W był zupełnie inny.

Carmella, będzie dobrze. Marcelek to silny chłopak tak jak i jego Mamusia &&&

Pomarudziłam i chyba wracam do łożka, choć nie wiem czy zasnę....
Witaj.
Dokładnie mam takie samo odczucie. Drugie dziecko planowaliśmy. Ale mój J zachowuje sie inaczej. Nie wdraza sie w zakupy dla Małej za bardzo, łóżeczo i komode złozył dawno-bo mu trułam:)).
Nie przytula brzucha, na usg był raz. 2 min- bo nasz Mały nie chcial wejsc do gabinetu..:((
Tak jakos mniej sie przejmuje.
 
Witam się i ja w nowym tygodniu.

W. już poszedł do pracy, ja po śniadanku i próbuję sobie zaplanować dzień. Na pewno muszę na jakieś zakupy wyskoczyć bo się chemia pokończyła no i lodówka pusta (zostawić chłopa samego na tydzień). No i za sprzątanie po remoncie się zabrać muszę. W. niby ogarnął, ale wiadomo- muszę po swojemu zrobić.

Ach no i wypadałoby coś z okazji imienin dla męża wymyślić. Pewnie skończy się na jakimś fajnym piwku bo ma za tydzień urodziny to wtedy jakiś konkretniejszy prezent mu sprawię.

Paulinka- ja bym jednak pomęczyła lekarza. To już końcówka ciąży i takie ciśnienie jest niepokojące. Rozumiem, że obawiasz się szpitala, na pewno nie jest to najprzyjemniejsze miejsce ale jeśli trzeba będzie to trzeba. Dla Maleństwa wszystko.

As- kciuki za ciebie i Karolinkę.
Carmella- za Marcelka również. I za wszystkie szpitalne i potrzebujące. Wszystko będzie dobrze dziewczęta. Musi być.
 
Widze, ze u nas wiecej Wojtkow :) My tez laczymy imieniny z urodzinami, ale moimi :P chcielismy sie wybrac do kina, nawet mamy jakies bilety (na dowolne 2 seanse), ale jakos nie widze nic ciekawego, a 2 filmy, na ktore chcielismy sie wybrac, juz przegapilismy. Przez przeprowadzke i pakowanie szkoda wieczorow, a potem, jak sie maluszek pojawi, to juz o kinie mozna zapomniec. Srode mamy wolna, bo Australia swietuje dzien weterana, wiec pakowanie w dzien, a wieczorem trzeba sie wybrac na kolacje i film. Byc moze nasza ostatnia randka we dwoje :)
 
Wikasik u nas do kompletu dochodzą jeszcze moje imieniny które miałam 20 kwietnia. Zwykle świętujemy wszystko razem w weekend majowy. Nie wiem tylko jak to w tym roku będzie bo przecież Mała może mieć ochotę wyjść wcześniej :) I z jednej strony było by super bo fajny prezent byśmy mieli a z drugiej to chyba trochę za dużo imprez na raz :) Ale może uda nam się w weekend wyskoczyć do kina i na jakiś obiad na mieście bo tak jak napisałaś- ostatnie podrygi.
 
Witam !
mój też Wojtek :-)ale imienic nie obchodzimy ,za miesiac mamy urodzinki to wtedy poświetujemy pewnie już z malutka:-)

Jem śniadanko i idę do fryzjera, zafarbować , podciać i bede gotowa na porodówkę:-) tylko jak tam wysiedzę te 3 godziny?? hehehe

miłego dnia
 
Moje imieniny slabo zauwazalne, bo dzien przed wigilia, ale za to w urodziny dzieki weteranom mam zawsze dzien wolny :) Zreszta jak mowie, imieniny to raczej na zasadzie "wszystkiego najlepszego kochanie" i tyle. Moja mam pamieta o wszystkich okazjach i juz zlozyla zyczenia Wojtkowi, a wieczorem bedzie w PL Msza Swieta za niego, za mnie 3 maja, wiec z poslizgiem, ale pewnie chciala, by wiecej ludzi w kosciele bylo niz w zwykla srode ;)

Musialabym sie zaraz zabrac za obiad, ale jakos ciezko mi sie spiac. Dobrze, ze juz myslec na menu nie musze - bedzie dzis leczo z wolowina.
A tak przy okazji - gotujecie cos za zapas do zamrazarek...? Wiele osob tak radzi, ale prawde mowiac maz ostatnio ciut wiecej potrafi w kuchni zrobic, dumny w tego bardzo, choc nadal to moje krolestwo i chetnie mi go go nie zajmuje, ale jak trzeba to cos zrobi. Takze nie chcialam napychac zamrazarki, od biedy zawsze mozna na szybko makaron i jakis sos zrobic albo mieso na grilu - mamy elektryczny, swietna sprawa i doslownie pare minut i jedzenia gotowe, tak samo szybko zrobic zupe-krem z dowolnych warzyw.
 
reklama
Ja się przymierzam do takiego gotowania na zapas od pół roku ;) tzn. powtarzam sobie, że muszę opróżnić zamrażalnik, rozmrozić go i coś właśnie poszykować na po porodzie. Efekt jest oczywiście taki, że zarówno moja mama jak i teściowa dbają o to, żeby zamrażalka pusta nie była. No więc raczej nie będę gotować. No i ostatnio teściowa się zaoferowała, że na początek chętnie coś nam ugotuje. A że radzi sobie nieźle w kuchni to czemu nie. Zresztą mąż też nie ma z kuchnią problemów, a zupę pomidorową robi lepszą niż ja :D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry