reklama

Maj 2012

ja też po porodzie miałam gorączkę, ale jeszcze w szpitalu, jakieś leki mi podawali, ale nie pamiętam jakie.. przeszło w trzeciej dobie i mogliśmy wyjść.

zdjęcia porobione;) muszę jakoś je obrobić żeby nie było widać tych moich rozstępów z poprzedniej ciąży. troszkę mi szkoda, że Misiek nie chciał sobie ze mną zrobić zdjęcia, ale myślę, że wstydził się przed moją siostrą - ja też nie potrafię pozować, ale jakoś to poszło. mogę spokojnie rodzić choć.. wszystko się uspokoiło. czuję się jak miesiąc temu kiedy poród był czymś odległym. Jedynie biodro i miejsce, w którym łączy się noga z tyłkiem bolą jak diabli, ale to chyba nie ma nic wspólnego z ciążą - bolało już wcześniej, choć okresowo. coś mi się zdaje, że czeka mnie wizyta u chirurga (?), ortopedy (?).

Carmella - nie mam co dodać do wypowiedzi dziewczyn. tylko &&! i wiara, że dacie radę;)

Ollena - a planujecie kiedyś powrót do Polski?
 
reklama
Uff.. Lenka lula:-)

Ollena - mnie się wydaje, że mam już bardzo nisko brzuch, a tą zgagę to miałam chwilę wczoraj po soku właśnie, wypiłam szklankę zimnego mleka i przeszło. Nie wiem, co mnie pokusiło aby dzisiaj znów ten sok pić..

Spadam pod prysznic i jakiś filmik o 22.00 na tvn ma być to obejrzę (zapewne na nim zasnę)..
Dobrej nocy Majóweczki!
 
zaneta planujemy, dom sie buduje, tzn konczy budowac ale stwierdzilismy, ze nie bedziemy sie spieszyc bo nie ma po co wracac narazie :(

elvie Ty juz masz prawo nisko brzuch miec:-) a soki zdradliwe sa, fakt..
 
Dobry wieczór
ja pasnieta bo caly dzien poza domem mój kochany zabrał nas na obiadek do chinskiej spacerek i maluskie zakupy uwielbiam tak


dzięki karolki chyba to było tylko takie osłabienie organizmu i już mi lepiej jest , wymionów dzięki bogu nie było ale stopy cały czas opuchnięte z ledwości balerinki założyłam a teraz popijam ten sok z brzozy smak to kompletnie nie moje klimaty ale cóż jak ma pomóc to może ohydnie smakować i zobaczymy czy opuchlizna zejdzie a jak nie to dzwonie do swojego gina i niech coś radzi .
A co do teściowej to ja ze swoją chyba nigdy dobrze nie żyłam bo ona strasznie fałszywa zawsze była i nam słodziła by mieć z nas korzyć , by ł coś w polu porobił albo żeby ją gdzieś wozić autem bo niestety tak mądra a prawa jazdy sobie nie zrobiła a co najlepsze auto po teściu(bo tata ł nie żyje) stoi i nikt z niego nie korzysta a gdzie indziej nas obgadywała i co najlepsze że kłamstwa mówiła że niby my na rachunki nie dajemy tylko ona biedna musi płacić co jest kompletną bzdurą bo co miesiąc ł jej daje na wszystkie rachunki bo niestety wspólne liczniki mamy a jak takie bzdury zaczęła opowiadać bratu mojej babci( zna go bo z jednej wsi są) to on ją porządnie opierdzielił żeby bzdur nie opowiadała bo on dobrze wie jaka prawda jest to szybko temat zaczęła zmieniać.

o matko kochana czy ty piszesz o mojej tesciowej? Normalnie czytam jak swoje i wiem co czujesz
 
Właśnie wróciłam do domku. KTG wyszło jak najbardziej ok, mały się rusza, szyjka pomimo rozwarcia nadal niegotowa do porodu:confused2::confused2: jutro muszę zrobić poziom bilirubiny i w środę znów kontrola. Wtedy zapadnie decyzja co robimy dalej.

Pozdrówka.
 
Tak sobie mysle o tym wietrzeniu krocza i fantazja mnie ponosi...Patina jak by bylo 30 stopni to ja bym bez gaci chyba chodzila w spidnicy:-)niech maz ma choc raz ucieche ale tylko oczna bo za dotykanie to ja bym chyba zabila.Teraz to ja mam obolale cale cialo od gory do dolu...Bola mnie miesnie rak ,karku,plecow,dupska i nog od parcia...miejsce po zzo...o kroczu nie wspomne...nie wyspana jestem bo nielubie szpitali...i ogolnie jest do d...Dobrze ze moja nagroda jest malym slodkim spioszkiem.Chociaz dzisiaj troche marudzi na brzuszek bo chyba cos nie takieo zjadlam...sama mam wzdecia...masakra
Oby do wtorku a moze juz jutro wyzebram aby mnie puscili....
 
Nadrobiłam was bo dzisiaj dzień cały wypełniony miałam. Niby byłam u rodziców ale najpierw przyszła sąsiadka na obiad (starsza- 89 lat, samotna pani), potem przyjechała chrzestna mojego brata z mężem i córką i tak siedzieliśmy do 21. A teraz już jestem w domku. W. remont skończył- zostały jakieś drobnostki kosmetyczne w stylu przykręcenia wieszaków. No i oczywiście sprzątanie.

Współczuję wam klimatu z teściowymi. Masakra jakaś. Czy tym małpom włochatym przyjemność jakąś sadystyczną sprawia takie zachowanie? Ja na swoją nie narzekam, mój mąż na swoją również, ale wiem że to różnie bywa.

Carmella- z Marcelkiem będzie dobrze. Sama zobaczysz, że mu się będzie szybciutko poprawiało.

Za dziewczyny szpitalne i ich maluszki oraz pozostałe potrzebujące kciuki mocno zaciskam.

Wszystkim natomiast życzę spokojnej nocy. Ja jakaś bardzo przytomna jestem jak na tą godzinę ale to pewnie efekt tego, że w dzień spałam jakieś 1,5 godziny. Ale i tak niedługo udam się w kierunku łóżka, bo w rano do pracy.
 
reklama
Widzę, że wszystkie Majówki słodko śpią :)

Ja nie wiem co się ze mną dzieję, raz że jestem mega padnięta, dziś tzn. wczoraj znów mieliśmy gości (W ma dziś imieniny) to do tego W mnie od 2 dni tak wkurza, że masakra ( może i ja przesadzam przez te hormony). Wydaje mi się,że od jakiegoś czasu stał się strasznym egoistą i że tylko ja się poświęcam, rezygnuje z wielu rzeczy itp. itd. (oczywiście on ma inne zdanie na ten temat). Dziewczyny mające kolejne dziecko, mam pytanie: czy Wasi mężowie kolejną ciążę przeżywają inaczej? Mi się wydaje, że jak byłam w ciąży z M to W był zupełnie inny.

Carmella, będzie dobrze. Marcelek to silny chłopak tak jak i jego Mamusia &&&

Pomarudziłam i chyba wracam do łożka, choć nie wiem czy zasnę....
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry