Carmella - uszy do góry - mały ma najlepszą opiekę w tej części Polski, oni wiedzą co robią, a jak sama sprawdziłaś już - wszystko jest do wyleczenia - ten czas to pewnie do zmniejszenia bilurbiny potrzebny - a żółtaczka dotyka 75% maluszków, więc nic strasznego.
Antee - metody naturalne na przyspieszenie nie działają

I okna myłam, i po schodach na 3 piętro latam kilka razy dziennie nawet, przytulanki regularne - a na dole nic - zero akcji - pozamykane na 4 spusty - moje dziecię po prostu wie, że mamusia chce do połowy maja dociągnąć

)) Im później się młody urodzi tym później mamusia do pracy będzie musiała iść
Sylwina87 - powodzenia w szpitalu, oby wyszło lepiej dla Was - nie wiem jak wolisz rodzić, więc niech będzie tak jak lepiej i już
Martaik - zazdraszczam tempa powrotu do zdrowia i zachwytu nad maluchem - tego mi się mocno chce juz - patrzeć w to malutkie coś, wiedząc, ze to MOJE dziecko
As - powodzenia dziś/jutro i cudownego powitania z córeczką
Do Fanklubu Teściowych - moja poprzednia teściowa - mogłabym książkę napisać, mieszkaliśmy w bliźniaku ale nawet osobne wejścia, kuchnie, łazienki i wszystko w ogóle nic nie dały - cały czas siedziała mi na ramieniu i instruowała jak mam jej synkowi dogodzić - rekord, to jak rano zakradała się do nas i przynosiła mu kanapki do pracy i czyściła buty, bo ma brudne (wieczorem z wyrzutem do mnie - jak ja na to mogę pozwalać

)))). Jak ja się cieszę, że nie mam już z nimi do czynienia - syn wart mamusi, bo się postawić nie potrafił - w końcu po co, jak mu ona dobrze robiła - teraz za to, jak ma nową panią to się wyprowadził do niej a do rodziców nie jeździ w ogóle - widać nowa pani nie wytrzymała tego co ja przez 10 lat znosiłam

)) Ale przez te wszystkie lata - nigdy się z nią nie ścięłam - jakoś tak z politowaniem patrzałam na jej poczynania a nie ze złością - ona musiała czuć się ważna i mądra, - miała ogromne kompleksy pochodzeniowe, wykształceniowe i finansowe - żyła na pokaz dla wszystkich i uwielbiała się chwalić nami - a ja na jej pienia do rodzinki, że Ania czy R np. to czy tamto - bagatelizowałam wszystko i to ją wnerwiało najbardziej, że nie mogła się porządnie poprzechwalać

Jak jej powiedzieliśmy, że się rozwodzimy to jej reakcja była oczywista - co ludzie powiedzą... Za to teść - brylant - do tej pory mamy kontakt, odwiedzał mnie w pracy, mailuje, poznał moją nową rodzinkę i w ogóle trzyma za mnie kciuki i za dzidziusia - nazywa się przyszywanym dziadkiem - nie mają wnuków.
Nowa teściowa - wspaniała kobieta - zupełny brak egoizmu, własnych potrzeb - aż normalnie ja czuję potrzebę, by jej pomagać czy z nią zwyczajnie pogadać. Dziś byliśmy u nich wózek wyczyścić na podwórku, mi kazała siedzieć, krzesło przyniosła, poprała co się dało, dopilnowała L. by resztę ładnie wyczyścił, upiekła ciasto, zrobiła obiad, zapakowała sałatkę do domu i zabawiał mnie opowieściami o małym L - zwłaszcza o tym jak cycał

Już wiem skąd u niego taki zapał do cycuchów, ponoć już za młodego musiał choć w ręku trzymać by zasnąć
Trzymajcie się - pogoda piekna, będzie coraz lepiej - kwiatki zakwitają,, drzewa liści dostają, dzieci się rodzą - wiosna w końcu
