annte
Ninkowa Mama
Dziewczyny, współczuję tych teściowych i dziadków, których poglądy zahaczają o średniowiecze.
Moi teściowe są w porządku, tzn. nie wtrącają się w nasze życie i akceptują nasze decyzje. Teściowa czasami swoimi dobrymi radami potrafi mnie wkurzyć, ale wiem, że nie robi tego w złej wierze, taka po prostu jest. Nie ukrywa przed nikim, że jest perfekcjonistką np w prowadzeniu domu i to mnie czasami dręczy, że nie dorównam jej nigdy, no ale cóż. Jeśli chodzi o wyprawkę to też nie dostaliśmy od nich nic oprócz kilku ciuszków z lumpka, moi rodzice, a raczej mama dała nam pieniążki na łóżeczko, starczyło jeszcze na materacyk. Na dziadka jeszcze liczę, a teściowie, no cóż, mają swoje poglądy a ja nie wymagam od nich, żeby dawali nam nie wiadomo co, ale to też ich pierwsza wnuczka.
Wkurzają mnie też teksty kiedy teściowa przynosi jakieś owoce to zaznacza, że to nie dla mnie tylko dla niuni. No ale cóż, trzeba to przetrwać. Cieszę się, że nie mam ich na co dzień na głowie i dzięki Bogu z nimi nie mieszkam. Mój R. nie jest mamisynkiem i potrafi logicznie i z wyczuciem podchodzić do sprawy.
My już po obiadku u moich rodziców, odpoczywamy, tzn. R. udaje że ogląda mecz, ale tak na prawdę śpi.
Zastanawiam się czy zacząć wprowadzać metody naturalnie przyspieszające poród. Z jednej strony się nie mogę doczekać, z drugiej strony się boję
Na szczęście w końcu wiem, do którego szpitala mam jechać w razie co. Torba spakowana, samochód zatankowany
Tylko akcji porodowej brak 
Martaik, super, że już jesteś na chodzie! Zazdroszczę Ci, że już masz Kazika przy sobie !
Moi teściowe są w porządku, tzn. nie wtrącają się w nasze życie i akceptują nasze decyzje. Teściowa czasami swoimi dobrymi radami potrafi mnie wkurzyć, ale wiem, że nie robi tego w złej wierze, taka po prostu jest. Nie ukrywa przed nikim, że jest perfekcjonistką np w prowadzeniu domu i to mnie czasami dręczy, że nie dorównam jej nigdy, no ale cóż. Jeśli chodzi o wyprawkę to też nie dostaliśmy od nich nic oprócz kilku ciuszków z lumpka, moi rodzice, a raczej mama dała nam pieniążki na łóżeczko, starczyło jeszcze na materacyk. Na dziadka jeszcze liczę, a teściowie, no cóż, mają swoje poglądy a ja nie wymagam od nich, żeby dawali nam nie wiadomo co, ale to też ich pierwsza wnuczka.
Wkurzają mnie też teksty kiedy teściowa przynosi jakieś owoce to zaznacza, że to nie dla mnie tylko dla niuni. No ale cóż, trzeba to przetrwać. Cieszę się, że nie mam ich na co dzień na głowie i dzięki Bogu z nimi nie mieszkam. Mój R. nie jest mamisynkiem i potrafi logicznie i z wyczuciem podchodzić do sprawy.
My już po obiadku u moich rodziców, odpoczywamy, tzn. R. udaje że ogląda mecz, ale tak na prawdę śpi.
Zastanawiam się czy zacząć wprowadzać metody naturalnie przyspieszające poród. Z jednej strony się nie mogę doczekać, z drugiej strony się boję

Na szczęście w końcu wiem, do którego szpitala mam jechać w razie co. Torba spakowana, samochód zatankowany
Tylko akcji porodowej brak 
Martaik, super, że już jesteś na chodzie! Zazdroszczę Ci, że już masz Kazika przy sobie !
Zobaczymy co dalej,pewnie G bedzie sie bal zobaczymy jak akcja sie rozwinie w tygodniu
W nasze zycie malzenskie sie jak dotad nie wtracala i dobrze. Boje sie jednak, ze bedzie sie wtracac w dziecko. A to nie jej dziecko tylko NASZE. Poza tym doprowadza mnie do bialej goraczki, wrecz furii gadajac o datach - tc, tp -kurna jasnista, sama mam kalendarz w domu i umiem liczyc lepiej niz ona. Wlasnie u nas byla (i jeszcze zamierza dzis wpasc i znow to samo. Jedyny temat, ktory mnie doprowadza do spazmow a ona nie umie tego uszanowac, ze ja NIE CHCE o tym rozmawiac, ze mi to zle dziala na nerwy a nerwy szkodza dziecku
Z reszta nie ona jedna. Juz zapowiedzialam mezowi, ze jezeli kiedykolwiek jeszcze bede w ciazy nie dowie sie o tym NIKT poza lekarzem i polozna. Rzygam tym bezustannym "wypominaniem" porodu od dnia poczecia
Sorry, ze tak ostro ale wlasnie baba od nas wyszla a ze mam w perspektywie jej "powrot" to mnie trzesie nie tylko "po fakcie" ale jeszcze "na zapas" 
Moja polozna ma taka teorie (probowala mnie w ten sposob podtrzymac na duchu, kiedy mi grozilo przedwczesne rozwiazanie, moze Tobie na cos te slowa sie zdadza): dzieci przychodza wczesniej na swiat, kiedy im sie u mamy w brzuszku zle dzieje, po to, zebysmy mogli im pomoc. Dlatego wg. niej nie nalezy zbyt przeciagac porodu, bo moze to, ze sie dziecko urodzi ciut wczesniej wlasnie mu pomoze - da sie wyleczyc poza lonem matki w najlepszym dla niego czasie i w najlepszy mozliwy sposob. Moze wiec to jest dla Marcela teraz najlepszy czas. Zycze Ci wiele sily na najblizsze dni i zeby lekarze mieli dla Was tylko dobre informacje &&&&&&&&&&&&&&&