reklama

Maj 2012

witam się poniedziałkowo!
carmella będzie dobrze musi być! ściskam cię mocno mamusiu i trzymam kciuki za twojego maluszka
as &&&&
za wszystkie szpitalne &&&&&
paulinka biegnij na IP bo z ciśnieniem nie ma żartów
co do teściowych to współczuje, ja nie wymagam żeby teściowa pytała jak się czuję bo uważam że nie ma takiego obowiązku ale w kluczowych momentach pomagają nam i to jest ważne :tak:więc ogólnie rzecz biorąc jestem szczęściarą:-p
co do kolejnej ciąży i przeżywania przez męża to on czasem coś powie do brzuszka a tak to to nie jest jakiś wylewny, ale swoją pierwszą dwójkę dzieciorów potwornie kocha i ostanio siedzi dumny w fotelu i mówi będę miał dwóch synów i mam córkę cieszymy się na taką pięcioosobową rodzinkę:-)
annte rejestrujesz dziecko w najlbiższym urzędzie dla szpitala z tego co pamiętam
pieszczoszka fajnie że u ciebie lepiej
pytanie z innej beczki do mam które karmią lub zamierzają karmić JAK DŁUGO CHCECIE KARMIĆ WASZE MALUCHY?
 
reklama
Dzieki dziewczyny, W takim razie ja tez nie bede szalec z zapasami. Zawsze jakas puszka czy sloik sie znajdzie, jak bedzie bardzo zle, to usmiechne sie do przyjaciol, bo na biadki mamusi, nie ma co liczyc ;) dzis z nia rozmawialam, lepila wczoraj pierogi, ale mi smaka zrobila!

Moj maz to domator, na imprezy chodzimy razem do znajomych albo ktos do nas przyjdzie. Jakims drinkiem czy dwoma nie pogardzimy, ale nigdy zadne z nas nie bylo pijane, a ja i tak czasem sie denerwuje, ze za czesto jest lampka wina do obiadu. W mojej rodzinie blizszej i dalszej nie bylo alkoholizmu, ale i tak jestem nieo przewrazliwiona na tym punkcie... W kazdym razie W zarzadzil sobie post od wczorajszej niedzieli. W sobote go nieco przestraszylam, gdy ledwo zywa prowadzilam auto, bo on juz nie mogl kierowac.
 
Witam :)
carmella trzymaj się,ja mocno trzymam kciuki za Marcelka,będzie dobrze bo innej opcji nie ma.
za wszystkie potrzebujące również trzymam kciuki.
karis ja bym chciała karmić pół roku ale z Natasha tez tak planowałam a udało sie tylko pół roku więc na nic się nie nastawiam,bedzie jak bedzie w praniu wyjdzie

Zapasów jedzeniowych robic nie będę. Mam zawsze sporo mięsa i warzyw w zamrażalniku więc w razie czego zawsze można wyjąc udka z kurczaka i do piekarnika wsadzić,albo piersi czy inne mięcho na garnek parowy,mamy tez grilla elektrycznego gdzie szybciutko można smaczny obiad przygotowac więc raczej damy radę :)

Ja wczoraj wieczorem przez ok 2-3 godz miałam regularne skurcze,co ok 10 min z tym,że prawie wcale niebolesne. Taki lekki tępy ból w podbrzuszu jak przed okresem,utrzymywał się niecałą min,brzuch przy tym twardniał i mijało. Spowodowało to,że w końcu spakowałam sie do szpitala. Poszłam poleżeć do wanny i przeszło,mam nadzieje,że to były tylko przepowiadające. Dzis od rana też miałam kilka skurczy ale też takie prawie bezbolesne i może 1 w porywach do 2 na godz więc chyba nie jest źle. Kurcze jeszcze nie czas u mnie. Jeszcze 4 tyg do terminu.
 
Witajcie, ja już po wizycie położnej, bardzo fajna babka, choć pierwsze wrażenie nie koniecznie do końca pozytywne. Przegadałyśmy prawie dwie godziny, zmierzyła puls dziecka i moje ciśnienie, wszystko jest ok. Mogę ją sobie "wypożyczyć" do porodu i mocno się nad tym zastanawiam, chociaż nie wiem jak R. na to zareaguje, bo to wydatek rzędu 400 zł już ze szpitalem, a on jak to on twierdzi, że to naturalna rzecz ten poród, więc po co mi ktoś. On oczywiście zmieniał 100 razy zdanie i oświadczył że NIE i koniec, więc niech spada.
Mam też znów kocioł ze szpitalem, bo ten, który wybrałam niby nie polecamy mimo super warunków. Ale to już chyba inne względy przemawiają. Zobaczy się. teraz jestem umówiona z nią na czwartek. Na razie nic nie zapowiada się na poród, ale pierwsze symptomy już są, więc może do piątku się uda.

Zanetaa u nas podejście mojego R. praktycznie takie jak u Twojego męża, więc nie jesteś sama. Tyle, że finansowo to wygląda trochę inaczej, bo oboje zarabiamy, ale wszelkie obowiązki domowe są na mojej głowie i już mi teraz zapowiada, że jak urodzę to on już okien mył nie będzie ani szorował kabiny. Przykre to trochę czasami, ale da się przywyknąć, choć jak piszesz takie ustępowanie to wielki błąd.

Co do podejścia do ciąży, to owszem mój R. robi o co go poproszę, trochę czasami nade mną poskacze, ale co do brzuszka to jakoś niechętnie się do niego przytula, coś czasami powie, i chyba ani razu nie pocałował. No cóż, nie jest zbyt wylewny i nie mogę go do tego zmuszać. Zresztą wczoraj sam stwierdził, że wie, że ma ciężki charakter.

U nas piękna wiosenna pogoda, ale na spacer się nie wybieram, bo nogi już spuchnięte, wieczorem jedziemy do teścia na imieniny. Wow. A teraz idę zjeść drugie śniadanie.
Miłego dnia.

Carmella &&&&&
 
Karis78 ja zamierzam karmic piersia jak długo sie da :-) zobaczymy jak to w praktyce wyjdzie ale minimum te 6mies bede sie starac a pozniej sie zobaczy. Wszystko zalezy czy bede wracac do pracy czy wezme urlop wychowawczy. MAm nadzieje ze sie wogule uda karmic i ze bede miec pokarm i pokonam wszystkie przeszkody typu bolace i krwawiace piersi mam nadzieje ze mnie to nie spotka;-):tak: najwazniejsze ze zamiar jest:-D
 
No ostatnio w ciągu dnia faktycznie cisza. Wieczorem się trochę rusza. Chyba wszystko przez zbliżające się terminy porodów :)
Ja już ogarnęłam łazienkę, przedpokój i większość kuchni. Teraz lecę na zakupy i biorę się za obiad. Dzisiaj chyba makaron ze szpinakiem i pieczarkami.
Aha i chyba wykrakałyście z tą pogodą bo i u mnie się psuć zaczyna. Więc idę na ten shopping żeby przed deszczem zdążyć :)
 
Katasza u mnie tez pogoda zaczeła sie psuc, ogromne chmury nadchodza obawiam sie ze deszcz przyniosa :-(
Ja w sumie zrobiłam pranie, za chwile tez łązienke ogarne. Maz o 14 bedzie w domku wiec zazyczył sobie zeby obiadu nie robic bo zagrzeje sobie kiełbaske ufff nawet gotowac mi sie dzisiaj nie chce. Po poludniu maja znajomi wpasc na kawke tak wiec juz sie nie moge doczekac bo nie widzielismy sie od grudnia:-)
 
reklama
dzien dobry wszystkim jestem po dzisiejszej wizycie u lekarza i moja malutka nie pcha sie na swiat martwie sie ze bede miala wywolywany porod ehh oby nie :)
nie martw się na zapas, ja z Lenką w ciąży byłam u gina (doświadczonego ordynatora porodówki) dzień po terminie i stwierdził, że jeszcze z tydzień z brzuszkiem pochodzę. Trzeba było widzieć jego wzrok jak mnie rano na sali porodowej zobaczył:-D

U nas pogoda cudna, kończę obiad gotować, pędzę po małą i może uda mi się namówić M. na wycieczkę do Trzebnicy, gdzie zamierzam rodzić, bo jeszcze tam nie byłam, nawet nie wiem na którym piętrze porodówka jest i którymi drzwiami tam wejść:-D

Mama mnie wkurzyła na maksa i już niby miała wyjeżdżać:szok: Siedzi u nas jak na wczasach i jeszcze jej źle:no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry