• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Maj 2012

Elipaw faktycznie tak jest , nawet jak sie czyta inne podfora.I u nas tez sie moga tak zakonczyc niektóre:sorry2: bo niestety jesli sie cos dzieje albo juz za długo to wszystko trwa to odrazu cc ale wiadomo to dla dobra dziecka ;-) ale zyczyc nam tych wymarzonych, łatwych przede wszystkim i bezproblemowych porodów:tak:
 
reklama
Elipaw masz racje, kazdy ma teraz inna swiadomosc, u nas w szpitalu ponoc raz sie opoznili z decyzja i teraz juz na sile nie kaza rodzic:no: moje zdanie osobiste jest takie ze lepiej zrobic cc niz np porod kleszczowy czy proznociag:baffled:ostatnio znajoma rodzila i niestety nie bylo juz wyjscia dzieciak sie zaklinowal i proznociagiem ciagneli:angry: pozniej antybiotyki stres itd... Pierwszy porod, dziecko 4 kg wiec po kilku godzinach mogli chyba zadzialac.
Kuzynka w 2 ciazy tez sie nie wzbrania przed cieciem po 1 porodzie, lezala 2 tyg, popekala strasznie az poszlo mega zakazenie i lezala na izolatce, dzieciak siny i nieoddychajacy w inkubatorze ( 4 kg) i jeszcze na nia naskoczyli ze by dziecko udusila:baffled:wiec moze czasem lepiej pomoc matce jak nie widac szansy ze sie uda:baffled:
 
Dzień dobry dziewczyny!
Za wizytujące i potrzebujące kciuki trzymam.
Ja się morduje od rana z listą zakupów do mieszkania, jakąś chemię musze kupić i wszelkie pierdółki do sprzątania. Zaraz 40 tydzień zaczynam, ale czuję że się z mieszkaniem wyrobimy ;)
Muszę spakować ponownie szpitalną torbę dla mnie, ale jakoś za nic nie mam weny :no:
 
Witajcie, u mnie również noc średnia. Co rusz wstawałam do toalety, a o 4 rano obudziły mnie skurcze z bólem krzyża, już myślałam, że się zaczyna i byłam w siódmym niebie, ale usnęłam i skurcze przeszły, tzn. są nadal, ale nieregularne.
Patrzę też na moje okna i chyba zaraz się za nie wezmę, delikatnie z przerwami. O 15.00 mam wizytę położnej. Wczoraj po gimnastyce pod prysznicem stwierdziłam, że mogę jechać rodzić, bo jestem wyszykowana, więc nadal na to liczę.

Pieszczoszka, super, że jako młoda mamusia dobrze sobie radzisz.
Za chorowitki i potrzebujące &&&&&&&&
 
Elipaw masz racje, kazdy ma teraz inna swiadomosc, u nas w szpitalu ponoc raz sie opoznili z decyzja i teraz juz na sile nie kaza rodzic:no: moje zdanie osobiste jest takie ze lepiej zrobic cc niz np porod kleszczowy czy proznociag:baffled:ostatnio znajoma rodzila i niestety nie bylo juz wyjscia dzieciak sie zaklinowal i proznociagiem ciagneli:angry: pozniej antybiotyki stres itd... Pierwszy porod, dziecko 4 kg wiec po kilku godzinach mogli chyba zadzialac.
Kuzynka w 2 ciazy tez sie nie wzbrania przed cieciem po 1 porodzie, lezala 2 tyg, popekala strasznie az poszlo mega zakazenie i lezala na izolatce, dzieciak siny i nieoddychajacy w inkubatorze ( 4 kg) i jeszcze na nia naskoczyli ze by dziecko udusila:baffled:wiec moze czasem lepiej pomoc matce jak nie widac szansy ze sie uda:baffled:


No właśnie. Ja tez za tym jestem . I szczerze, modlę sie ,zeby jutro moj gin powiedział,ze cc mnie czeka. Tym bardziej,ze pierwsza tez cc, w tej ciazy na poczatku w szpitalu, no i w ogóle ciagle łapie jakies wirusy... teraz tez jestem chora. Brzuch mnie boli, praktycznie codziennie. Na dole..:( . A on,ze spróbujemy,.... a ja mu na to - a jak blizna na macicy sie rozejdzie.... a on ... moze nie..zobaczymy... tylko po co znowu przedłuzac prawda??? ehhhhhh... jutro sie okaze moze cos.
Kaszel mam straszny...brrr....
Pozdrawiam....pogoda faktycznie piękna:))) odpoczywajcie majóweczki:*
 
Elipaw wlasnie czesto po pierwszym cieciu decyduja o kolejnym, mi tez ostatnio powioedzial ze nawet pomimo wskazania od okulisty by mi raczej nie pozwolil rodzic, ze wzgledu na duzy brzuch i bardzo duzy nacisk na ciecie w trakcie porodu, choc minelo 5 lat i nie ma zrostow to sie boi. Wiec mam nadzieje ze Twoj gin tez nie bedzie ryzykowal:no:czego Ci zycze:tak:Znajoma 3 lata po cieciu sie uparła na naturalny , wytrzymala 6 h i mowi ze bol jest nie do zniesienia tak jakby ktos rozrywał jej blizne po cieciu i sie poddala - oczywiscie miala wskazanie do cc ale chciala zobaczyc jak to bedzie sn. Nie skarzyla sie na skurcze tylko wlasnie na uczucie ze rozrywa jej rane:-(
 
Dziewczyny a mnie sie wyc chce...
Drugi dzien leje, jest 7 stopni...pogoda wcale nie ma sie poprawic, wrecz przeciwnie, czuje ze dziecko bede w kombinezonie wozic....
Jejku ja chce juz rodzic i do PL leciec, a pewnie wszystko sie obroci przeciwko mnie i zanim polece to bedzie jesien i w PL ...niech ta ciaza sie konczy!
 
Elipaw wlasnie czesto po pierwszym cieciu decyduja o kolejnym, mi tez ostatnio powioedzial ze nawet pomimo wskazania od okulisty by mi raczej nie pozwolil rodzic, ze wzgledu na duzy brzuch i bardzo duzy nacisk na ciecie w trakcie porodu, choc minelo 5 lat i nie ma zrostow to sie boi. Wiec mam nadzieje ze Twoj gin tez nie bedzie ryzykowal:no:czego Ci zycze:tak:Znajoma 3 lata po cieciu sie uparła na naturalny , wytrzymala 6 h i mowi ze bol jest nie do zniesienia tak jakby ktos rozrywał jej blizne po cieciu i sie poddala - oczywiscie miala wskazanie do cc ale chciala zobaczyc jak to bedzie sn. Nie skarzyla sie na skurcze tylko wlasnie na uczucie ze rozrywa jej rane:-(


No własnie to takie uczucie-ale wewnątrz. Jeszcze nie jest silne- poród się nie zaczął. Ale same bóle są.
Zupełnie nie wiem jak mam go przekonac. Nie chce meczyc sie tyle czasu jak i tak skoncze na cc. Tym bardziej ,ze ani psychicznie ani fizycznie nie czuje sie na poród sn. To bardzo dobry gin, jeden z lepszych w Bydg. Moze zmieni zdanie. Ale nie lubie tego,, spróbujemy"- przeciez ja nie jestem króliczek doświadczalny a juz na pewno nie moje dziecko... :(
 
reklama
Witam,

wczorajszy cudowny dzień zakończyłam znowu wymiotami, więc i nocka średnia :-( dziś zaś ścisła dietka - rosołek na jakimś skrzydełku, ew. piersi z kurczaka, a na drugie ryż z gotowanym w rosole mięsem plus może marchewka gotowana:-( i szczerze - na nic więcej nie mam ochoty :-(

Pospacerowałam troszkę wczoraj, wyciągnęłam męża do parku - jest u nas piękny park, zrobiony w środku lasu, co prawda dość daleko tam mamy, ale jak coś to jedziemy autkiem - jest się tam gdzie zaparkować, a później spacer alejkami wśród drzew :tak: ptaszki o tej porze cudnie śpiewają, jakąś wiewiórkę można podejrzeć - tęskniłam za tym... Urokliwe miejsce, naprawdę :tak:

Dzisiaj cały dzień sama, ale ze względu na moje "cudowne" samopoczucie mój tatuś uparł się po mnie przyjechać i zabrać do nich - będą o mnie spokojniejsi. Za oknem słonecznie, widzę, że ludziki w krótkich rękawkach śmigają :szok: to chyba baaardzo ciepło się zrobiło...

Ollena - głowa do góry, mam nadzieję, że uda Ci się jak najszybciej przylecieć do PL :tak:

Ja, pomimo, że mój gin stwierdził, że nie ma przeciwwskazań do porodu sn nie będę się absolutnie broniła przed cc, jeśli tylko mojemu Maleństwu ma pomóc. Już sporo dla niego wytrzymałam więc i to przeżyję :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry