reklama

Maj 2012

Carmela - niezla jazda z Twoja tesciowa. Czyta sie jak komedie ale na wlasnej skorze doswiadcza jak horroru :rolleyes2:

Dusia - nie trac nerwow na sasiada, pewnie palnal bezmyslnie jak to facet :dry:

O herbatce z kopru wloskiego na wywolanie slyszalam, ba - pije ja od kilku dni. Na mnie nie dziala ani ani :-p
 
reklama
I ja sie dzis witam 2w1.jakoś na poród u mnie się nie zapowiada.ani skurczy ani nic...
co do teściowej to faktycznie takiej to nie zazdroszcze.
od pukać moja taka nie jest.poza tym dzieli nas ponad 2000km...ja dzis mam jakiś kiepski dzień.spać mi się chce ciągle.chyba przez tą pogodę.codziennie pada.w sobote i niedziele to nawet śnieg padał.na dodatek w nocy wracając z wc hukłam się w brzuch o klamkę.ale nie panikuje.wydaje mi się ze nic się dzidzi nie stało.i jeszcze mało tego to ludzie,którzy wynajmowali od nas mieszkanie w polsce zrezygnowali i musimy szukać nowych.a do polski teraz to nie ma szans zebysmy pojechali bo miesiac temu kupilismy tutaj mieszkanie i jestesmy spłukani..nic tylko położyć się i spać nie myśląc o problemach.a może są jakieś majówki z Zielonej Góry i wiedzą kto szuka mieszkania do wynajęcia?
 
hej, jestem. Nie doczytam Was dzisiaj.Do południa przespalam, dobrze ze mam sie zlitowała nade mna i o 10 wziela Michałą na dwór, b byłam zupelnie ne[rzytomna a mlody siedzial mi na glowie (doslownie) i jeczal ze chce sie bawic. A po lekarzu nie dane mi juz bylo wejsc do domu, bo chlopaki calusienkki dzien na dworze, wiec musialam ich pilnowac. Oraz sasiadki, ktora mamusia bezczelnie przesadzila mi przez plot nawet nie pytajac czy moze
realmad2.gif
 
Paula bo ten olejek wlasnie przeczyszczenie organizmu ma zrobic:-) a dodatkowo moze przy tym szyjka ruszyc, wiec o to w tym chodzi. W kazdym razie biegunka murowana! dlatego nie wiem kiedy sobie to zaserwowac, tzn o jakiej porze dnia ;-)

Carmella boska masz tesciowa! skad sie urwala? trzeba bylo jej zwrocic uwage zeby rece umyla po tych muchach, bo chyba sie zapomniala...

Elvie urodzila 4kg bez naciecia itd to jest dobry znak! :-)
 
Ostatnia edycja:
To zależy chyba od położnych czy ciachają czy nie ,bo z tego co mi wiadomo to co niektóre chyba wolą nacinać.Idę spać jutro do szpitala mam mieszane uczucia jak dziewica i chcę i sie boję.Głupia stara baba ze mnie i tyle:blink:
 
Odkurzyłam, umyłam podłogi, zrobiłam pranie (zaraz je będę wieszać), przepakowałam torbę (w poprzedniej się nie zmieściłam :szok::szok::szok:). Chciałabym, żeby ruszyło przed jutrem samo i nie trzeba było wywoływać, tym bardziej, że mój lekarz nie jest w 100% nastawiony na podanie kroplówki jutro... będzie próbował inaczej, więc naprawdę wolałabym, żeby się zaczęło. Dziś jeszcze w planach zmolestowanie M (on nie protestuje:-D) i chyba nic więcej nie da się zrobić. Trzymajcie &&&&&&&&& żeby coś się zaczęło dziać :tak::tak:

Carmella - ja bym nie pozwoliła teściowej takimi łapskami tknąć dziecka:wściekła/y::wściekła/y:

Mam pytanie - czy macie zamiar "izolować" najbliższych przez pierwsze dni po przyniesieniu dziecka do domu? To znaczy, żeby mały kontakt miał tylko z rodzicami, a babcie i dziadkowie ewentualnie popatrzeć, nie brać na ręce? Bo dla mnie to jest co najmniej dziwne :sorry2::sorry2: Uważam, że dziadkowie powinni mieć dostęp do wnuczka, tym bardziej, że nam to nie przeszkadza :no::no::no:
 
Anik ja izolować nie zamierzam. Przecież już w szpitalu dziecko będzie miało kontakt z ludźmi- czy to położnymi, czy pielęgniarkami czy lekarzami. Więc nie widzę sensu. Zamierzam natomiast dozować wizyty. Ale głównie dla własnego zdrowia psychicznego, bo chciałabym, żeby te pierwsze dni w domu były głównie dla nas i dla maleństwa. Żebyśmy mogli się poznać. Więc wizyty dziadków owszem- ale nie za długie.
 
Mam takie samo zdanie, dlatego aż mnie wbiło jak usłyszałam takową "mądrość ludową" . Bez przesady... A jeśli chodzi o dawkowanie wizyt - masz rację. U mnie z tym może być ciut gorzej (mieszkam z teściami), ale myślę, że zamknięte drzwi do naszej części będą aż nadto wymowne.
 
dusia - żyję i nadal w dwupaku, choć dzisiaj większość dnia umierałam, taka słaba jestem..
sąsiadowi bym coś dogadała! albo lepiej - wyciągnęłabym wiatrówkę i władowała mu troszkę śrutu w dupsko!

anik - izolowanie? to chyba nie najlepszy pomysł, bo później dziecko może źle reagować na obcych ludzi. Ale.. żadnego noszenia jak śpi, wyciągania z łóżeczka, wyrywania sobie z rąk, karmienia (jeśli butla) itp. a już na pewno nikt mi dziecka z rąk nie wyciągnie!! nic tak nie działa na matkę po porodzie jak myśl o odebraniu dziecka - nawet jeśli to tylko na chwilkę i tylko teściowa - hormony robią swoje. ja zaznaczę, że wizyt nie ma i nie będzie do póki nie będę gotowa, ew. mogę zadzwonić po którąś babcię z prośbą o pomoc, jeśli będzie mi potrzebna. inaczej wara od mojej rodziny!
 
reklama
Azula, Anik - powidzenia:)

Co do izolowania dziadków - moja mama sama się izoluje - mieszka AŻ 20 km od nas i była u nas AŻ 1 raz:) Za to my mamy sie zjawiać regularnie, jak nie ma nas raz na miesiąc to jest foch. Teraz tez zapowiedziała, że mamy MY jej wnuka przywieźć. nadmienię, że to jej pierwszy wnuk w ogóle... prędzej drugie urodzę niż ja pierwsza do niej z małym pojadę, niech się ruszy, egoistka jedna.

Rodzice L pewnie juz do szpitala przyjadą, ale oni z tych co bez naszej zgody sami nic nie zrobią - naprawdę - mają go jedynaka, a tyle taktu i dystansu nie widziałam u teściów jeszcze.

A to dystansowanie dziadków od małych ma sens - zobaczysz - jak co chwile sie będziesz dowiadywać, że źle karmisz, źle trzymasz, źle oddychasz, źle ubierasz - sama zapragniesz by ich nie było. Rodzice powinni się sami z dzieckiem oswoić zanim zaczną sie dziadkowie szaorgęsić i "dobrymi radami" zasyspywac, bo mozna zwątpić w swoje umiejętności - a tego nie chcemy,.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry