Katasza
Fanka BB :)
Spojrzałam właśnie na listę rozpakowanych mamuś i strasznie niebiesko się tam zrobiło. Proponuję, żeby chwilowo rodzeniem zajęły się te, które mają dziewczynki rodzić
Równowaga w przyrodzie być musi.
Właśnie dzwoniła moja mama zapytać jak tam i czy już się coś dzieje. Generalnie odkąd moja siostra urodziła to dzwoni codziennie i już mam jej dosyć. Po południu pewnie zadzwoni ojciec z tym samy pytaniem (żeby nie było - moi rodzice mieszkają razem i nawet śpią razem w łóżku ale przepływ informacji to mają marny):-) a wieczorem do kompletu zadzwoni teściowa. Chyba wszyscy mają nas za wyrodne dzieci bo boją się, że urodzę i nic im nie powiemy.
Ja już od rana wyszorowałam szafę w przedpokoju i drzwi wejściowe bo jakieś takie nie bardzo mi się wydały. Teraz przerwa na kawkę i coś słodkiego a potem chyba jednak spacer. Najwyżej spuchnę ;-) No i znowu muszę odkurzyć bo mój honorowy dawca futra nie próżnuje
Olisiaa super że humorek lepszy. Trzymam kciuki, żeby się akcja sama rozkręciła i nie potrzebne były wspomagacze.
Elipaw współczuję ospy i trzymam kciuki żeby maleństwu nic nie było.
Za wizytujące się również kciuki zaciśnięte.
Równowaga w przyrodzie być musi.Właśnie dzwoniła moja mama zapytać jak tam i czy już się coś dzieje. Generalnie odkąd moja siostra urodziła to dzwoni codziennie i już mam jej dosyć. Po południu pewnie zadzwoni ojciec z tym samy pytaniem (żeby nie było - moi rodzice mieszkają razem i nawet śpią razem w łóżku ale przepływ informacji to mają marny):-) a wieczorem do kompletu zadzwoni teściowa. Chyba wszyscy mają nas za wyrodne dzieci bo boją się, że urodzę i nic im nie powiemy.
Ja już od rana wyszorowałam szafę w przedpokoju i drzwi wejściowe bo jakieś takie nie bardzo mi się wydały. Teraz przerwa na kawkę i coś słodkiego a potem chyba jednak spacer. Najwyżej spuchnę ;-) No i znowu muszę odkurzyć bo mój honorowy dawca futra nie próżnuje

Olisiaa super że humorek lepszy. Trzymam kciuki, żeby się akcja sama rozkręciła i nie potrzebne były wspomagacze.
Elipaw współczuję ospy i trzymam kciuki żeby maleństwu nic nie było.
Za wizytujące się również kciuki zaciśnięte.

i tak nakramil w 10minut "odbeknal" i do lozeczka,kolejna pobudka do jedzonka byla po 7.Za to potem do 8 bawilismy sie w ciszy i spokoju(tzn.przed wstaniem V i S) i normalnie plakac mi sie chcialo,jakiz to byl Leo pobudzony i zadowolony,trzaskajacy usmiechem co pare chwil :-)
Skurcze dalej sa ale przepowiadajace, czop pomalu odchodzi.Jutro ide na KTG zobaczymy co i jak
) z kolezanką w Grycanie i wygrałam 2 darmowe kulki, więc znowu jest okazja