reklama

Maj 2012

reklama
nie wiem czy to skok rozwojowy czy inna atrakcja ale potomek dopiero teraz sie ode mnie odczepil. A tak nie moglam wyjsc na siusiu, napic sie herbaty - nic. Maz w delegacji a ten od razu syrena jak nie byl na mamie/u mamy :szok: Jestem mega zmeczona :shocked2: Przeczytalam polowe dzisiejszych wpisow (podczas karmienia) ale sil na udzielanie sie nie mam :baffled:
 
moja Oli ma 40 goraczki zbilam i po 4 h wróciła :(( ładnie ciekawe co sie z tego rozwinie???
i najgorsze ze Klaudia ma jutro szczepienie i bedzie mniej odporna ach niemam pojecia czy ja szczepic czy przełozyc jak myslicie plis
 
Hej :)

Która z Pań podejmie się dobić mnie jak najszybciej :P Dziś dowiedziała się że we wtorek mam obronę pracy mgr :szok::szok: zapytałam promotora jakich pytań mogę się spodziewać a on mi odpowiedział że jeszcze nie wie bo moja praca jeszcze nie jest napisana... Dowiem się w niedziele wieczorem jak ją dostanę.
Jeszcze na dodatek nie ma mi kto teraz pomóc przy dziecku... Sepcio w pracy po 12h dziennie, moja mama jutro zaczyna chemie, szwagierka opiekuje się babcią, teściowa pracuje a teść kończy nam ten burdel co ma się nazywać moim mieszkaniem. No niech mnie ktoś dobije... Na szczęście we wtorek to sie już wszystko skończy.

Babol dalej zakatarzony, z noska lecą ropne gile w ilości ogromniej. Antybiotyk nie pomaga za bardzo. Już nawet przestałam smarować nim w nosku tylko zakrapiam. Jeszcze we wtorek mały ma mieć szczepienie ale jak do niedzieli mu nie przejdzie to będę musiała odwołać.

Mam doche... idę zaraz spać.
Miłej nocki :****
 
Mysio, zazdraszczam :D Jak ja bym chciała, żeby we wtorek mieć już pracę mgr z głowy... a tu masz, sama się pisać nie chce :( Pisałam dzisiaj, dużo tego nie wyszło, ale mam notatki i ogólną koncepcję. Moja pani promotor natomiast nie przejawia chęci pomocy w jakikolwiek sposób, poza wyrażeniem zgody na obronę we wrześniu... :/ dzisiaj pisałam - laptop na kolanach - a nogą bujałam Pyzę w wózku, żeby spał i nie jęczał i dał pisać ;) nie ma rzeczy niemożliwych :D na sierpień wypożyczam sobie moją mamę - będzie siedzieć z Pyzunią, a ja będę pisała, mam nadzieję, że się jakoś uda... a jak nie, to mam to wszystko gdzieś, zabieram papiery z uczelni, bo to nie ma sensu :/ Mam takie chwile załamki, szkoda mi tylko poświęconego czasu - to tak, jakbym straciła 2 lata, bo nic z tego nie będę miała (dyplom z licencjatu jest.... ale magisterka). Eh, rozżaliłam się, tak jakoś... M nie chce słyszeć o zabraniu papierzysków, teściowa namawia na dziekankę (nie, nie, nie), mama mnie chyba zabije jak jej obwieszczę takową nowinę... :szok:

Mały marudzi po szczepieniu, jest tak strasznie biedny... jadł łapczywie, aż się zakrztusił, musiałam go obrócić na moim kolanie i poklepać plecki, potem co pociągnął, to płakał - chyba już nie miał ochoty na jedzonko... odciągnęła 2 mega gile z noska (histeria ofkors), aż w końcu jak ułożyłam go do odbicia, to mi zasnął na ramieniu... włożyłam go do łóżeczka już śpiącego - i tak sobie nyna nadal.... Ciekawe jaka będzie nocka, chociaż muszę powiedzieć, że w dzień ładnie śpiochał...

Buziaki :******
 
czesc dziewczyny! nie dal mi moj maly lobuz popisac ostatnio. udalo mi sie tylko co nieco podczytac. ogolnie to nie jest zle u nas, tylko w dzien bardzo malo spi i wymaga ode mnie bardzo duzo uwagi. na szczescie nocki sa ok (tfu tfu:))
zamierzam teraz zamowic zaproszenia na chrzciny ktore robimy 12 sierpnia i ide spac bo jestem padnieta.
dobrej nocki :*
 
reklama
Mysio, a o czym piszesz prace ? :D

She, ja swojego ululałam dzisiaj w wózku... zapomniałam niestety zapytać o tą herbatkę uspokajającą, bo trochę zaspaliśmy do lekarki... bałam się, że już nas nie przyjmie i wyleciało mi z głowy... :/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry