zanetaa
wrzesień2008 i maj2012
uff, troszkę tego było...
Mysio - ja bym się nie męczyła i kupiła normalną wanienkę.
co do szukania chorób - mam to samo - "czemu ona tak sapie po jedzeniu?", "a dlaczego jęczy przy butelce/wciąga mleko z "odgłosem"?" "przecież płacze - na pewno boli ją brzuszek" (tylko sobie gada lub po prostu mnie woła) "na pewno ma chore uszka, bo jej nic nie ubierasz na głowę" itd.. moja rada? nie śmiej się w głos, bo nazwą Cię wyrodną matką
elipaw - gratulacje
dusia - bodajże z lovi są butelki z łyżeczką - ściskasz butelkę i na łyżeczkę wyskakuje jedzonko lub piciu.
czasem trzeba wypróbować 10 możliwości żeby znaleźć właściwą i jak pisze wikasik - niech tatuś daje z butelki, bo u mamusi wyczuwa cyca.
a co do starszaka - będzie bardziej wymagający - w końcu musiał się podzielić mamą. gdzieś przeczytałam, że pojawienie się rodzeństwa to tak jakby mąż przyprowadził nową i żonę i powiedział do Ciebie - musisz się nią zaopiekować, będę Was kochał samo mocno - złości sama myśl, co?
do tego masz mało czasu dla siebie, Oli musisz poświęcić dużo czasu, a Mateusz (pewnie) przeszkadza podczas karmienia, przewijania i zawsze potrzebuje coś właśnie w tej chwili - a przynajmniej tak jest z Bartim, do tego zrobił się płaczliwy i pyskuje na każdym kroku, przytupując sobie przy tym.
życzę siły, bo to kiedyś minie.. i zamieni się w "mamo on/ona mnie bije"
więcej nie pamiętam
kupiliśmy wczoraj piaskownicę dla dzieci.. w końcu, bo szukania było nie mało. sobotę spędziliśmy w galerii, bo jakoś tak wyszło, że nawet się nie mamy z kim spotkać - byliśmy zaprosić na chrzest siostrę Miśka, jasno dała nam do zrozumienia, że mamy się spieszyć, bo się umówili (my się z nimi umówiliśmy w czwartek, ale "zaprosić, to będzie tylko na chwilkę"), do tego dziadek Miśka chyba się obraził ( o co nie wiem
), bo nie odbierał tel i wczoraj odrzucił połączenie. przeciez Misiek był na jego ślubie z Bartim - ja leżałam w 36tc z rozwarciem na 1,5cm, chyba nie wymaga żebym była na jego kontrowersyjnej imprezie?
zaraz jedziemy kupić piasek do piaskownicy i może uda mi się kupić jakąś bluzkę, bo zostały mi dosłownie 2
miłego dnia:*
Mysio - ja bym się nie męczyła i kupiła normalną wanienkę.
co do szukania chorób - mam to samo - "czemu ona tak sapie po jedzeniu?", "a dlaczego jęczy przy butelce/wciąga mleko z "odgłosem"?" "przecież płacze - na pewno boli ją brzuszek" (tylko sobie gada lub po prostu mnie woła) "na pewno ma chore uszka, bo jej nic nie ubierasz na głowę" itd.. moja rada? nie śmiej się w głos, bo nazwą Cię wyrodną matką
elipaw - gratulacje
dusia - bodajże z lovi są butelki z łyżeczką - ściskasz butelkę i na łyżeczkę wyskakuje jedzonko lub piciu.
czasem trzeba wypróbować 10 możliwości żeby znaleźć właściwą i jak pisze wikasik - niech tatuś daje z butelki, bo u mamusi wyczuwa cyca.
a co do starszaka - będzie bardziej wymagający - w końcu musiał się podzielić mamą. gdzieś przeczytałam, że pojawienie się rodzeństwa to tak jakby mąż przyprowadził nową i żonę i powiedział do Ciebie - musisz się nią zaopiekować, będę Was kochał samo mocno - złości sama myśl, co?
do tego masz mało czasu dla siebie, Oli musisz poświęcić dużo czasu, a Mateusz (pewnie) przeszkadza podczas karmienia, przewijania i zawsze potrzebuje coś właśnie w tej chwili - a przynajmniej tak jest z Bartim, do tego zrobił się płaczliwy i pyskuje na każdym kroku, przytupując sobie przy tym.
życzę siły, bo to kiedyś minie.. i zamieni się w "mamo on/ona mnie bije"
więcej nie pamiętam
kupiliśmy wczoraj piaskownicę dla dzieci.. w końcu, bo szukania było nie mało. sobotę spędziliśmy w galerii, bo jakoś tak wyszło, że nawet się nie mamy z kim spotkać - byliśmy zaprosić na chrzest siostrę Miśka, jasno dała nam do zrozumienia, że mamy się spieszyć, bo się umówili (my się z nimi umówiliśmy w czwartek, ale "zaprosić, to będzie tylko na chwilkę"), do tego dziadek Miśka chyba się obraził ( o co nie wiem
), bo nie odbierał tel i wczoraj odrzucił połączenie. przeciez Misiek był na jego ślubie z Bartim - ja leżałam w 36tc z rozwarciem na 1,5cm, chyba nie wymaga żebym była na jego kontrowersyjnej imprezie?zaraz jedziemy kupić piasek do piaskownicy i może uda mi się kupić jakąś bluzkę, bo zostały mi dosłownie 2

miłego dnia:*
Może faktycznie musi spróbować tata. Łyżeczką próbowałam, ale wypluwa całą zawartość.
Dzisiaj upału już raczej nie będzie, więc można na dłuższy spacerek i szybciej iść.
