reklama

Maj 2012

uff, troszkę tego było...

Mysio - ja bym się nie męczyła i kupiła normalną wanienkę.
co do szukania chorób - mam to samo - "czemu ona tak sapie po jedzeniu?", "a dlaczego jęczy przy butelce/wciąga mleko z "odgłosem"?" "przecież płacze - na pewno boli ją brzuszek" (tylko sobie gada lub po prostu mnie woła) "na pewno ma chore uszka, bo jej nic nie ubierasz na głowę" itd.. moja rada? nie śmiej się w głos, bo nazwą Cię wyrodną matką:)

elipaw - gratulacje:)

dusia - bodajże z lovi są butelki z łyżeczką - ściskasz butelkę i na łyżeczkę wyskakuje jedzonko lub piciu.
czasem trzeba wypróbować 10 możliwości żeby znaleźć właściwą i jak pisze wikasik - niech tatuś daje z butelki, bo u mamusi wyczuwa cyca.
a co do starszaka - będzie bardziej wymagający - w końcu musiał się podzielić mamą. gdzieś przeczytałam, że pojawienie się rodzeństwa to tak jakby mąż przyprowadził nową i żonę i powiedział do Ciebie - musisz się nią zaopiekować, będę Was kochał samo mocno - złości sama myśl, co?
do tego masz mało czasu dla siebie, Oli musisz poświęcić dużo czasu, a Mateusz (pewnie) przeszkadza podczas karmienia, przewijania i zawsze potrzebuje coś właśnie w tej chwili - a przynajmniej tak jest z Bartim, do tego zrobił się płaczliwy i pyskuje na każdym kroku, przytupując sobie przy tym.
życzę siły, bo to kiedyś minie.. i zamieni się w "mamo on/ona mnie bije":)

więcej nie pamiętam:zawstydzona/y:
kupiliśmy wczoraj piaskownicę dla dzieci.. w końcu, bo szukania było nie mało. sobotę spędziliśmy w galerii, bo jakoś tak wyszło, że nawet się nie mamy z kim spotkać - byliśmy zaprosić na chrzest siostrę Miśka, jasno dała nam do zrozumienia, że mamy się spieszyć, bo się umówili (my się z nimi umówiliśmy w czwartek, ale "zaprosić, to będzie tylko na chwilkę"), do tego dziadek Miśka chyba się obraził ( o co nie wiem:szok:), bo nie odbierał tel i wczoraj odrzucił połączenie. przeciez Misiek był na jego ślubie z Bartim - ja leżałam w 36tc z rozwarciem na 1,5cm, chyba nie wymaga żebym była na jego kontrowersyjnej imprezie?
zaraz jedziemy kupić piasek do piaskownicy i może uda mi się kupić jakąś bluzkę, bo zostały mi dosłownie 2:confused2:

miłego dnia:*
 
reklama
Hej :)

Uwielbiam moje dziecko... Potrafi zasnąć sam nawet w nowym kojcu w nieswoim pokoiku w zupełnie obcych dźwiękach :) po obudzeniu znalazł sobie obiekt zainteresowań i od pół godziny do niego gada :)
Zaraz śmigam do castoramy :) trzeba kupić wyposażeniowcze do łazienki...jejku ile to kasy pójdzie.

Miłego Dnia Dziewczyny BUZIAM :*********************
 
Hej hej

Moje dziecię, tak jak pisała Wikasik, nauczyło się pić z butelki (zwykła za 7PLN, bo L wysłany na zakupy poczuł węża w kieszeni i wzgardził Aventem za 30) - poic musi tata, mnie musi nie być. Jak ja mu próbuję dać to sie dławi, krztusi, wypycha smoka i patrzy wymownie na moje cycki. A poiliśmy tylko wodą, więc trudno było przekonać go, bo to nawet dobre n ie jest. Powodzenia. Jest tu jeszcze inny aspekt sprawy - Ty uczysz najedzone dziecko, jestem pewna, że jak w czwartek zgłodnieje i poczuje smak mleka ze smoczka to w mig załapie.

A my dziś powórka z rozrywki - scenariusz jak wczoraj: pobudka koło 7, w nosie orkiestra, cyca aż złapać nie może, to odciągamy gile. Karmimy. Po 10 minutach piękny paw, na tatusia, na mamusie, na łóżko, na pościel. Nie haftuje normalnie - tylko teraz. I tak sobie myslę, że może mu te gile do gardła ściekają i on sobie z tym nie radzi??
 
ja od rana kłócę sie z moim S.. on chce jechac na basen a ja nie pojade w zyciu!!! Jemu latwo mowic bo dobrze wyglada a ja co? piersi obwisłe,rozstepy i ogromne uda!!!!!!!!!!! juz nie wspomne i wielkim brzuchu. Wczoraj moja ciotka oznajmiła,ze nie widziala,zeby ktos po ciazy mial tak duzy brzuch ! powiedziala,ze wygladam jak przed porodem:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
 
Witajcie,
u nas dzień rozpoczął się po 7.00 oczywiście tylko dla mnie i dla Ninki. Tata nadal śpi. Po 3 solidnych kupkach (wczoraj przez cały dzień były tylko 2) i chwili zabawy oraz marudzenia Ninia usnęła.

Dusia, u mnie jest to samo. Ninia nie chce butelki. Chociaż raz udało jej się wypić 30ml wody z aventa, ale to był pierwszy i ostatni raz. Teraz memła smoka w buzi ale nie ciągnie. Myślałam, że to wina twardego smoczka, więc kupiłam lovi z mięciutkim smoczkiem, ale jest to samo. Nie ma ssania a memlanie języczkiem. Jak wyjmuje jej smoczka z buzi to ją otwiera i domaga się ale nie ciągnie :eek: Może faktycznie musi spróbować tata. Łyżeczką próbowałam, ale wypluwa całą zawartość.

Pieszczoszka nie przejmuj się głupim gadaniem, czasami potrzeba czasu, żeby dojść do formy, a bliscy powinni Ci pomagać i Cię wspierać, a nie dołować.

My dziś na obiedzie u moich rodziców, karkóweczka w sosie :-D
I już wiem co szkodzi mojemu dziecku na brzuszek - nadmiar nabiału. Przedwczoraj zjadłam na śniadanie twaróg, później kawa z mlekiem, kawałek sernika i na kolację jogurt i wczoraj był problem z kupką.

No nic, koniec kupnego tematu. Życzę wszystkim miłej niedzieli!!!
 
Witam,
wyspana i szczęśliwa, od rana na wysokich obrotach - to lubię:tak: Dzisiaj upału już raczej nie będzie, więc można na dłuższy spacerek i szybciej iść.

pieszczoszka - idź na ten basen, dobrze Ci zrobi. Poza tym pływanie kilogramy redukuje i pozwala wrócić do formy. Ja z tych, co to mnie g.. obchodzi, co inni o mnie myślą, ciotce bym pewnie się równie miłym komplementem odszczeknęła, poza tym pamiętaj, że ludzie w 95% myślą wyłącznie o sobie:tak:

annte, dusia - mój też jak go jeszcze dokarmiałam to butli nie chciał i położna w szpitalu przyniosła nam taką szklaną butelkę dla wcześniaków i z niej załapał, bo aventu nie chciał a innej nie miałam. Ta butelka mu przypasowała i po tygodniu już i z aventu ssać potrafił.

annte - co do nabiału to u nas podobnie, dlatego pediatra kazała mi się w kwestii nabiału ograniczać.

Moje skarby w łóżku, M. śpi z brzegu, a Lena zabawia leżącego w środku Maćka. Maciek robi zadowolone miny i próbuje rozmawiać z siostrą. Uwielbiam na nich patrzeć:happy:
 
nie zdazam i nie nadazam (jak zwykle)...

Elipaw - gratuluje, jest co swietowac i z czego byc dumnym :-)

Katasza - ja zjadlam pizze (miesiac temu) i skutkowalo to nieprzespana noca (pierwsza kolka Oliverka), wiec ja sie teraz trzymam jak najdalej gotowych/zamawianych dan, bo nigdy nie wiem, co tam siedzi - np. cebula, papryka, przyprawy. Takze dla mnie pizza to "danie ryzyka" :baffled:

Flaurka - my mamy chyba odwrotny egzemplarz, bo u nas jest ryk, jak sie osobnik nudzi i ma za malo bodzcow :tak:
 
U nas z nabiałem podobnie-jak przestałam jeść mały się zrobił dużo spokojniejszy-choć ostatnio już powoli zaczynam po trochę próbować.
U nas z kup 4 na dobę przeszlismy w jedną co 3-4 dni (ostatnio była w czwartek) ale nie widzę aby Młody się przez to męczył-puszcza czasem tak śmierdżace bąki,że szok-im bliżej kupy tym bardziej czuć te jego bączki ;-)

ja pizze już dawno jadłam,zresztą ja jem wszystko(z małą przerwą nabiałową) i malemu od samego początku nic nie było,nawet po ostrym take awayu i po kapuście czy sosie grzybowym był grzeczny i spokojny

Wanienkę też mamy profilowaną i po urodzeniu córci wkładaliśmy ją odwrotnie do niej i było źle i niewygodnie,jak przyszła położna to jej mówię,żem blondynka i mamy taki sprzęt i ja nie ogarniam kapieli w nim,ona się uśmiechneła tylko i powiedzuała,że nie jesteśmy jedyni z takim pytaniem poczym pokazała jak ułożyć w niej małą i teraz jak się synek urodził to już mądrzejsi byliśmy:)

Mój synek też jest strasznym zwolennikiem cyca i my naukę picia z butelki mamy już za sobą. Mamy aventa a wcale łatwo nie było. Wiadomo,lepiej jak tata próbował bo Młody cyca nie wiedział i nie czuł ale też nie bardzo szło-po kilku próbach dopiero zaskoczył. Najlepiej prónować nauki jak dziecię głodne,z butli ponoć łatwiej się pije niż z cyca i czasem dzieciaki wolą butlę(czego moje dziecie absolutnie nie potwierdza bo on kocha cyca).

elipaw gratuluję.
 
Ostatnia edycja:
No więc na pizzę się nie zdecydowałam, za to poszliśmy na pyszny kebab w tortilli. Jak na razie jest spokój- były już dwie kupki i mam nadzieję nic się nie wydarzy. Zresztą kilka dni temu zjadłam surówkę z białej kapusty i też obyło się bez sensacji. W moim menu są już też świeże ogórki i rzodkiewka. I kolek nie ma, za to były jak piłam za dużo herbatki na laktację bo zawiera koper, który w nadmiarze szkodzi właśnie na brzuszek dziecka. Ale wiadomo- każdy egzemplarz jest unikatowy pomimo wielu cech wspólnych. Dlatego nie ma co się katować drakońskimi dietami tylko trzeba próbować. Takie moje zdanie.

My dzisiaj jedziemy na 18-nastkę mojego kuzyna więc już pewnie do wieczora mnie nie będzie. Życzę wszystkim udanego niedzielnego wypoczynku.

Elipaw- gratulacje :)
 
reklama
Hej :)

serdeczne pozdrowienia z nad morza :) u nas upałów nie ma, jest słonecznie, ciepło i przyjemnie :) u nas z butelką nie było problemu, w szpitalu karmiłam Małego piersią i dokarmiałam Bebilonem (tym płynnym, kupowałam smoczki jednorazowe) i Krzyś zasysał i pierś i butelkę... ale może dlatego, że karmiłam go piersią przez silikonowe nakładki (ze względu na moje sutki :zawstydzona/y:)?

Poza tym zaraz zmykamy do Kościoła, a później do Dziwnowa na plażę :) pochodzić sobie, jodu powdychać :)

Miłego dnia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry