reklama

Maj 2012

Flaurka ja podałąm małej juz bananowa, malinowa, teraz ma waniliowa i owoce lesne jak dobrze pamietam, te dwie ostatnie to mam kaszki mleczno ryzowe
A jezeli chodzi o smoczek do butelki tt jak kupiłam wieloprzepływowy on jest naciety w kształcie litery x i dla mnie jest tragedia bo Ola nie moze nim uciagnac rzadkiej kaszki..masakra jakas i pije z niego herbatki
 
Ostatnia edycja:
reklama
Flaurka ja zagęszczam kaszkami ryżowymi smakowymi - Krzyś jadł już jabłkową, bananową, malinową i brzoskwiniową :) I mleko zagęszczam tylko kaszkami, zwykle je 3 razy 180 mm + 3 duże łyżki kaszki, a deser robię klik ryżowy z jakimiś owockami.
 
No to ja chyba jutro zamiast szukac kaszki bezsmakowej to poszukam butelki ze smoczkiem 3-przeplywowym... Poczytalam nieco i wychodzi, ze tt ma badziewne smoczki do kaszek i nie da rady. Najbardziej wychwalaja aventa w tej materii. Moglabym karmic lyzeczka, ale on kaszke ma dostawac tylko wieczorem, i nie widzę jakos polgodzinnego karmienia go lyżeczką, i kolejnego kapania, by skutki karmienia usunąć;))
 
Aleście napisały.
Poczytałam trochę przy cocoleniu małej ,ale niewiele z tego pamiętam...

W kwestii facetów to mój też jest wyjątkowy jak Ste Fiore.
Mam ten luksus ,że D. to oaza spokoju i cierpliwości dla każdego.Na bałagan też zbytnio uwagi nie zwraca ,a ostatnio zaproponował nawet ,żeby kogoś na stałe do pomocy w sprzątaniu zatrudnić ,bo widzi ,że mi ciężko.
I w ten sposób od przyszłego tygodnia co 2 tygodnie będę miała generalne porządki ;-):-):-) ,bo już kogoś d. zatrudnił:tak:

Co do sexu to nie narzekamy ,bo jak nam się uda zgrać być razem w łóżku o tej samej porze i nie zasypiać zanim położymy głowy do poduszki to jest zawsze wsio oki.

Dziś np: właśnie 15 minut temu D. z pracy wrócił ,więc już tylko mu się łóżko marzy :rofl2::rofl2::rofl2:

Flaurka kaszka ryżowa sama jest tak samo rzadka jak kleik ,więc nie warto sobie tyłka zawracać ;-).

Umnie kuba wychowany też na Avencie ,a mała bźdźągwa butelką pluje ,więc kaszkiteż łyżeczką je .
Nam to zajmuje jakieś 10 minut :-D:-D:-D więc luzik.

Mała dała dziś nieźle popalić .
Na cały dzień spała ok.2 godzin z podziałem na 3 drzemki :crazy:
pozostały czas to chusta ,rączki i przewalanie na łóżku w moim towarzystwie.
Ewidentnie jej coś przeszkadza (zęby?) ,bo jak podałam przeciwbólowy tuż przed wieczorem to dziecko ideał przez pewien czas.

Teraz co jakiś czas wybudza się z mega rykiem ,więc noc mamy bardzo ciekawą :sorry::sorry:
Uciekam do łóżka ,by choć trochę się przespać .;-)
dobranoc
 
Witajcie majóweczki. Nocka przyzwoita bo jak już wam pisałam- sama zasnęła, w nocy dwa karmienia i dospałyśmy prawie do 7 więc nie ma na co narzekać. Teraz leży w łóżku i mam chwilę dla siebie. Na 9 idziemy do żłobka więc zaliczymy spacer z rana bo mi się nie chce jej w samochód pakować. Potem jakiś obiad trzeba zrobić i dzień zleci.

Flaurka- na FB pisałaś, że smoczek do butelki aventu mało do sutka podobny a ty nie chcesz kończyć cycolenia- u nas od początku i butelka i smok aventu a karmimy się dalej. Ja bym nie demonizowała ;)

Miłego dzionka wszystkim
 
Good morning!

Andav :o*
za zabka!
Zanetaa po starosci mojego S "jedziesz":confused: ZARTUJE :-D Nie,ten typ taki jest,zawsze taki byl moj Pan Maz (skad wiem...od jego rodziny,znajomych,ex profesorow etc...:-p).
As,u Was dom wiekszy,wiec i do roboty o wiele wiecej,ale ja sie szczerze przyznam,ze nie lubie by osoby trzecie u mnie w mieszkaniu sprzataly.Co moje to moje,trzeba sie organizowac - ale u Was to inna sytuacja i zrozumiala ;-)

U nas nocka srednia,bo Leo poszedl spac o 21:30 po polowie porcji mm,ale wstal o 2 na jedzenie (S mu dal,choc dzis poszedl na caly dzien do pracy),chociaz teraz nadal spi.Wczoraj byl jeczy dusza,ale na 100% kolejne zabki,bo widac "ogniska",przeszlo po dentinox.V wstala przed paroma minutami na "muu koko"(kakao) i z takim kaszlem,ze sie mury trzesa,zaraz wlaczam inchalacje.Musze tez dzis jakos Mame z domu na caly lub polowe dnia wyrzucic,bo widze ze ja nosi i szuka zaczepek,a ja nie mam sily walczyc i dac sie prowokowac(juz 2 tydzien-chyba swieta zostane:-p).Taaak,mam nadal Mame w domu,ale pracy tyle samo,jak nie o ciut wiecej jest dla mnie.
Uciakam zrobic szybka kawe i rozwiesic pranie,dzis w planach oczekiwanie na murarzy,ktorzy zaczna prace.
 
Witam się i tutaj:-) Nocka nawet nawet, ale pogoda nie zachęca do niczego. Czeka mnie wyprawa do lekarza i dzięki Bogu moja mama zostanie z małą bo jakbym ją miała brać ze sobą to by było nieciekawie:no: Miałam takie plany na dziś a tu nici:no: Ja na mojego męża nie mogę narzekać, nie czepia się bałaganu,a seksu również nie żąda, jak nam się terminy zgraja to ok a jak nie to też nie ma tragedii:-) Radzimy sobie inaczej:-)
Flaurka my też lecimy na avencie i smoczku trójprzepływowym, na początku Julia się krztusiła ale po paru razach załapała:-)
Pieszczoszka współczuje kłótni i oby już było ok:-)
Patina gratuluje pierwszego samodzielnego siadu:-)
Andav gratuluje ząbka:-)
Fiore oby ząbki wyszły szybko i już nie męczyły Leo, a dla V zdrówka:-)
Miłego i spokojnego dnia dziewczyny, i grzecznych dzieci:-)
 
Moj to móglby się bałaganu poczepiać, pod warunkiem, że zareaguje tak jak Asowy mąż - powiedzieć kobiecie, że nic nie robi to jedno, a zatrudnic pomoc do sprzatania gdy żona sobie "nie radzi" to drugie;))

Ja za nadmiar porządku w domy bywam nawet "rugana", bo jestem wychowana w wylizanym domu i "alergicznie" reaguje na kurz na meblach i brud na podłosze. Tylko zmywanie lubie sobie kumulować i ogarniać duza iklość - bo zmywac lubie jak widac efekt - jest krzywa wieża w zlewie - nie ma krzywej wieży i wszystko lśni:) Od Leszka pomocy w domu oczekuje tylko w kwestii ogarniania małego jak ja ruszam w wir ze scierka - lubie sprzatac i lubie porządek. Nawet ciuchy w szafkach mam pokostkowane i nauczyłam sie (znowu, bo w domu rodzinnym to był niedyskutowalny proceder) prasowac pranie zaraz po wysuszeniu. W tak malym mieszkaniu porządki to chwila, więc nie spodziewam sie wielkich kataklizmów po powrocie do pracy - w koncu lopata nie pracuję, więc chwila ruchu dobrze mi zrobi:)

Pogoda u nas seksualna - piździ i podmu****e - pewnie i tak zostane wygwiazdkowana, wiec wyrażeń sie nie wstydze;) Miałam ruszyc z mlodym w poszukiwaniu butelek, ale chyba poczekam na L i sama skoczę, albo zapakuje malego w auto i skoczę do Carrefura, bo tam podziemny parking, wiec na dworze bedzie tylko tyle co do auta i spowrotem.
 
reklama
witanko.

W sumie nawet się wyspałyśmy.:-):-)

Fiore ja też nie lubiłam jak mi się ktoś po domu plątał,ale przy leżącej ciąży jakoś się przyzwyczaiłam i mi już to nie przeszkadza tak bardzo.;-):-):-)
Skoro mąż zaproponował to nie omieszkam się skorzystać :-D:-D:-D

Flaurka u nas nie jest problem natury organizacyjnej tylko notoryczny brak czasu i za krótka doba w porównaniu do moich ludzkich możliwości.:-p:-p
Wróciłam do pracy niby tylko piątek i sobota mam dzieci ,ale jednak...
Z Kubusiem bez przerwy na terapie trzeba jeździć ,wszystko inne zrobić ,a przecież niemowlę jeszcze doszło.
D. nie ma czasami i po 16-18 godzin ,więc wsio dla mnie do ogarnięcia :crazy::crazy:

I czasami po prostu nie daję rady i tyle.Kiedyś też trzeba spać nie? ;-):rofl2::rofl2:

mała już pocycoliła to uciekamy się pobawić
miłego dnia
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry