Andav - co do siusiaka - moj to mial dwa razy. Zakazenie sie robi od bakterii. Moj ma stulejke, na razie niemowleca i może minąć, ale musimy mu odciagac napletek i dokładnie tam wymywac wacikiem. Jak u Twojego tez jest taki ciasny, to moze to byc to wlasnie. Leczylismy tak, ze wymywalismy dokladnie, potem rivanolem na waciku i clotrimazolem samrowalismy. Teraz codziennie wymywamy dokladnie i zapobiegawczo smarujemy clotrimazolem, ale nie codziennie.
Co do mebli starych to ja pechowa jestem. Lubie takie i wciąz mi one migaja koło nosa

Mieszkam na ziemiach odzyskanych, pełno tu bylo starych mebli po wojnie ale ludzie, którzy tu przyjechali nie chcieli ich, bo po Niemcach i glownie uzywali ich do palenia w piecu. W domu ex-teściow uchowało sie na strychu troche tego, ale tesciowa nie pozwalala ruszac i sobie niszczeją - a moj tata stolarz z zamilowania chciał nawet je porestaurowac, jak my z meżem sie urzadzalismy - ale nie, bo nie.
A Leszek pochodzi z autochtońskiej rodziny, jego dziadkowie byli Niemcami, ktorzy po wojnie zdecydowali sie tu zostac, zmienili nazwisko na polskie i zostali w swoim domu - ze swoimi starymi meblami. Wszystko super, az rządy w domu objąl Leszka tata i wywalił te stare rupiecie i kupił meble z epoki poźnego Gierka, na wysoki połysk. Aż zal jak ogladam zdjecia małego Leszka w pieknej debowej kołysce...

)
Co do pracy - firma i stanowisko mi sie nie zmienia, wciąz Poczta Polska i naczelnik, ale zmieniam urząd.