wpakowałam się na wieczór na film o SS naradzających się jak skutecznie "emigrować" żydów, mam takie nerwy, że spać nie będę mogła.
my zapinamy pasy zawsze, sobie i dzieciom, Bartek miał czas buntu na fotelik, ale ani razu nie odstąpiliśmy - darł sie 15 minut, ale nie wyciągnęliśmy go, a miał koło roku. teraz nie ma dyskusji.
a że kawałek?
bardzo duży odsetek wypadków zdarza się blisko celu - domu, pracy. Misiek lubi jeździć z przytupem, ale ufam mu zupełnie - potrafi zapanować nad autem podczas poślizgu, wiele razy byliśmy bliscy wypadku, uniknęliśmy go dzięki jemu wyobraźni i umiejętnościom. raz walnął w nas pijany gość, rozpędzony nieziemsko, od tyłu, zwalnialiśmy żeby skręcić, walnął w nas i Misiek szybko wrzucił na luz - przepchało nas 10m, ale nie zgniotło w harmonijkę, niewiele brakowało, a mój brat siedział z tyłu - chwila grozy (i tu wtrącę, że wcale życie nie przelatuje przed oczami - pierwsza myśl - o boże, mój brat, druga - co z Bartkiem, nic innego nie było ważne, a mimo, że trwało to kilka sekund dla mnie było jak minuty). jednak moje zaufanie do Miśka nijak ma się do rzeczywistości, bo jak pokazało życie - jechaliśmy powoli, niemal staliśmy, wg przepisów, trzeźwi, a i tak znalazł się skurwysyn, który mógł nam odebrać najważniejsze - życie.
dużo się zdarzyło wypadków młodych ludzi, moich znajomych - zginęło koło 10 osób w ciągu 5 lat, kilkoro przez niezapięcie pasów, choć brawura była tu kluczowym czynnikiem.
Fiore - pamiętam jak pisałaś o dwójce dzieci, które zginęły niedaleko Was właśnie przez niezapięcie pasów, działa to na mnie jak płachta na byka - zawsze zwracam ludziom uwagę, spotykam się z niemiłym odzewem, ale robię co mogę żeby ratować niewinne dzieciątka.
z miłych rzeczy - kąpałam się dziś z Nutelą

tzn ja leżałam w wannie, czytałam książkę, Nuta się obudziła i Misiek z nią przyszedł, stwierdziłam, że mam lenia i niech ją wkipruje do mnie. ale się ubawiła

bardzo jej się podobało, chlapała mnie i się chichrała, kładła się na plackach (woda sięgała jej niemal do szyi) i kopała, unosiła się jakby pływała, myślę, że kiedy już się pozbieramy z chorobami na wiosnę, pójdziemy na basen
