Fiore - to faktycznie cudowne

dla takich chwil można by wymiotować 9miesięcy i nie spać pełnej nocy przez rok

ja najbardziej lubię jak Barti mówi do mnie "hochanie" - takie jego kochanie

wyznania miłości są oczywiście na porządku dziennym, gorzej jak tatuś powie mamusi, że ją kocha, wtedy wrzask i lanie taty "mamusia jest moja!".
i martwi mnie ostatnio nastawienie mojego syna na rodzeństwo.. ludzie pytają go, czy chciałby siostrę, czy braciszka, a on odpowiada z poważną miną, że... mamusie.. nastawiamy go jak możemy, lubi oglądać rzeczy dla dzidziusia w sklepach i wie już jakie swoje stare grzechotki podaruje Maluszkowi, nie może się doczekać spacerów (bo on "będzie woził dzidziusia w wózeczku i go lulał"), ale ma chwile kiedy mówi, że "wyrzuci dzidziusia przez okno". aż mnie to paraliżuje, na szczęście zdarza się coraz rzadziej (tatuś zamyka się z nim w pokoju i rozmawia, ewidentnie to pomaga).
świąteczne porządki... w moim domu nie ma czegoś takiego

nie robimy nic ponad to, co zwykle. chłopcy przemeblowali pokój Bartiego, więc jest błyszczący, w salonie odkurzanie i ścieranie kurzy, w sypialni jest tylko garderoba i łóżko.. w kuchni sprzątamy na bieżąco, w łazience też, więc jestem spokojna

gorzej z gotowaniem

tego będzie duuużo, bo wigilia w tym roku z moją rodziną u nas. prezenty.. tylko dla syna i męża (jakoś w mojej rodzinie prezenty dostają tylko dzieci, a tych już brak).
I.. właśnie wracam do siebie po osłabieniu i szpitalu, zaczynam czuć się jak człowiek (nie jak duch). Maluszek daje mi codziennie do wiwatu.. około 23.00.... fika koziołki i kopie jakby chciał wyskoczyć
miłego dnia Kochane:*