reklama

Maj 2012

reklama
Cześć Dziewczyny.
Powiem tylko, że bardzo, bardzo przykro mi z powodu Maleństw Dziurki.. :(
Ufam całym sercem, że One są teraz w niebie i że swoją Mamę kochaną będą wspierać z całych sił. I że będzie ona jeszcze szczęśliwa!!!
Odnośnie sytuacji na naszym forum - rozumiem, że wszystkim jest smutno, ale nie będę się zagłębiać w te historie - nie dlatego, że jestem jakąś obojętną osobą, ale właśnie dlatego, że jest odwrotnie. Nie chcę się nakręcać, dołować. Takie sytuacje są - niestety, ale -normalną częścią naszego życia. Nieodłączną. Ja się dziś cieszę, że z moją Niunią wszystko dobrze, a ktoś inny płacze po stracie swojego dziecka. Takie jest życie. Sama też wiele w życiu przeszłam, to Dziecko jest dla mnie cudem, gdyż jestem po nowotworze jajnika. Ale nigdy, przenigdy nie straciłam na Nią nadziei, choć rokowania były zupełnie inne. I o tym trzeba pamiętać. Przykre doświadczenia to część naszego życia. Trzeba nauczyć się z nimi żyć. Choć to najtrudniejsze lekcje w życiu. I zawsze trzeba walczyć o to, by nie stracić nadziei.
Ponieważ jednak zagłębianie w takie przykre sytuacje powoduje, że się podłamuje, odcinam się od tego i dzisiaj już znikam. Szczegóły mojej wizyty napisałam w odpowiednim wątku. Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam. Wszystkie kochane majóweczki z całego serca przytulam, a DziurkęWskarpecie najbardziej..
 
AGUSHKA - zgadzam się z Tobą. jestem sercem ze wszystkimi "Straconymi Majówkami", ale uparcie będę sobie wmawiać, że mnie to nie spotka, w przeciwnym razie bym oszalała i Wam też to radzę.

dobranoc Kochane
 
Pomimo smutku u niektorych z nas, zycze spokojnego i radosnego weekendu :) Ja wybywam z pracy wczesniej i znikam na caly weekend. Jedziemy nieco odpoczac do lasu na maly kemping, zero pradu, ognisko... Oby obylo sie bez deszczu - mocniejszego niz przelotny ;)
 
Modlitwe przekazuje wszystkim duszyczkom ktore powedrowaly do nieba.Tym malutkim i tym duzym.

Drogie Majoweczki
,
pierwsza rzecz o jakiej musimy myslec,to ze "nakrecajac sie" pesymistycznie szkodzimy nam samym i naszym maluchom.Drugie,nie mozemy nic poradzic w takich sprawach,wiec nasze leki,strachy i smutek,zamienmy w modlitwe i na niej skupmy sile.Po trzecie,bol nigdy nie minie,ale kiedys do niego sie zaczniemy przyzwyczajac i z tego bolu,wyniesiemy wiele.
Wiec...badzcie optymistycznie nastawione do swiata,nie bojcie sie go,nie lekajcie sie zycia,myslcie pozytywnie i badzcie zawsze dobrej mysli,nawet w najgorszej sytuacji.
 
Witam,
sumutno ale ja tez staram sie myslec pozytywnie:tak:
Natalkaa ciesze sie ze jestes szczesliwa po takich przezyciach:tak:
Moja mama stracila meza, zostala sama z 4 dzieci z piatym w ciazy i gdy jest mi ciezko i smutno mysle o niej ze byla silna i przetrwala trudne chwile i nas wychowala sama:tak:
Moze Was rozwesele tym co moja corcia mowi:tak: Zobaczyla mnie bez stanika i mowi dlaczego ja mam takie czarne piersi:-D Ja mowie jej ze tam sie mleczko robi dla dzidziusia a ona mowi "dzidzius nie lubi czarnego koloru":-D:-D:-D
 
Dziendobry majowczki :)
Dzieki za cieple slowa :)
A my dzis jedziemy odiwedzic mojej mamy siostre, ktora urodzila dzidziusia, Oskar nie jest szczesliwy z tego powodu, mowi, ze nie lubi dzidziusiow bo one nie umieja chodzic i ze on woli pieska niz dzidziusia :-D Mam nadzieje, ze przejdzie mu do maja :tak:
Milego dnia wszystkim :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry