reklama

Maj 2012

Spijcie dobrze, ja dzis kiepsko sie zuje, w sumie nie wiem zy psychicznie czy fizycznie, ale czy to sie da oddzielic? Niemniej wrocilam do domu i mam dzien wolny. Takze tez sprobuje usnac.
Dobranoc!
 
reklama
Spać nie śpię, jescze podjadam. Chociaż raczej powinnam do łóżka się wybrać. Prawie skończyłam porządki (zlewu mi się już dzisiaj myc nie chcialo) i zaczęlam podliczać prezenty i jednak wychodzi, ze trochę musze dokupić a kurcze już mi się pomysły wyczerpały
 
Ja dzisiaj upiekłam pyszne cytrynowe ciasteczka świąteczne w polewie czekoladowej :) Mój mały pomagier z brzuszka pilnował, co by się mama nie napracowała za bardzo i co chwilka dawał znaki - teraz chwilka odpoczynku :) Współpraca zaowocowała pysznymi smakołykami :)
Byłam też u lekarza - to na odpowiednim wątku (przy okazji proszę zaglądnijcie tam, bo porady Waszej potrzebuję..)
A teraz robię zwrot ciuchów, bo z bon prix zamówiłam i okazują się za duże...resztę tez na odpowiednim wątku opiszę:)
Buziaki!
 
Witajcie!
Wczoraj mialam napisac,ale wlaczylam PC tylko na chwile i zdazylam 2 posty zamiescic,a potem V dobrala sie klawiszy i wylaczylam mi go,wiec juz nie wlaczalam:zawstydzona/y:
As dziekuje,ze napisalas o Suzi.Tez mam z nia kontakt,i kazala Was ucalowac Majoweczki! Pamietajmy o niej i trzymajmy za nia i malenstwo mocno kciuki!

My wczoraj bylismy u S.Antonio,modlitwy o łaske dla nas i dla wszystkich Was zanioslam(podziekowania tez,bo bylo za co dziekowac),tego niegdy nie za wiele-musi byc lepiej kochane!

Co do spraw rodzinnych,jezeli Wam lzej to piszcie,po to jestesmy.Ja trzymam mocno kciuki za Was,zeby bylo tylko lepiej w Waszych Zyciach i spokojniej.

Tymczasem bede uciekala...musze cos owocowego na sniadanie zjesc.
 
Witajcie As aż mi się łezka w oku zakręciła współczuje bardzo straty tatusia i ściskam mocno aby święta były okazją do cudownych wspomnień. Jesteś silna i dasz rade a maleństwo w brzuszku Ci w tym pomoże. Dziewczyny co to się porobiło że tyle alkoholu w tych naszych rodzinach jest. U mnie w domu rodzinnym alkoholu praktycznie nie było z kolei u mojego męża każda okazja jest dobra w święta będzie tak samo już w trakcie Wigilii wódka leje się strumieniami. Dla mnie to nie są święta i wcale mnie nadchodzące dni nie cieszą. Niestety z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciach. Jak można usiąść do stołu i dzielić się opłatkiem z ludźmi którzy bardzo nas obrazili i skrzywdzili. Trzeba to przeżyć. Wszystkim dziewczynom życzę dużo cierpliwości i radości na te nadchodzące dni. Nie przemęczajmy się i cieszmy się tym co mamy:-)
 
AS, aż się popłakałam i wróciły wspomnienia... to drugie święta bez taty mojego męża. nie zdążył doczekać już naszego wnuka. pobraliśmy się w kwietniu, a on odszedł ostatniego lipca. 1 sierpnia mieliśmy jechać do nich na dwa tygodnie, na urlop... tak bardzo się cieszył naszym szczęściem... zator do serca... to był cudowny człowiek, lepszego teścia nie mogłam sobie wymarzyć... bardzo przeżyłam jego odejście i na zawsze zostanie w moim sercu...

dziękuję za wieści od Suzi, trzymam kciuki za nią i wierzę, że wszystko będzie dobrze.

wszystkie Was przytulam, wiem co to znaczy alkohol w domu, też to przerabialiśmy. niestety jeśli ktoś nie chce sam się zmienić, nic nie da się zrobić... nie będę już się rozpisywała na ten temat, bo boli. trzymam kciuki, żeby się wszystko jakoś ułożyło w dobrym kierunku.

ja jutro idę do gina na wizytę, ale niestety bez usg. mam nadzieję, że wreszcie dostanę skierowanie bo od wczoraj się bardzo źle czuję. brzuszek twardniał i bolał bardzo. jeszcze tak mnie nie bolał i staram się zachować spokój, ale jestem trochę zmartwiona.
 
Witam!
U mnie coraz gorzej. Katar, ból gardła i chyba gorączka. Nie wiem, czy ją mam bo zbiłam termometr, ale już mama do mnie jedzie z apteki z nowym i butlą amolu. Najgorsze, że muszę jechać do pracy i nie mogę wziąć zwolnienia na te dwa w sumie dni. Niby dziś mam wolne, ale i tak muszę pojechać do pracy do drugiego miasta. Ech, nie tak to powinno wyglądać. Prezenty jeszcze nie kupione, zakupy nie do końca zrobione, a ja flak.
Dziewczyny poradźcie coś, herbaty z imbirem, cytryną, miodem, sokiem z malin nie wiele dają.
 
AS, aż się popłakałam i wróciły wspomnienia... to drugie święta bez taty mojego męża. nie zdążył doczekać już naszego wnuka. pobraliśmy się w kwietniu, a on odszedł ostatniego lipca. 1 sierpnia mieliśmy jechać do nich na dwa tygodnie, na urlop... tak bardzo się cieszył naszym szczęściem... zator do serca... to był cudowny człowiek, lepszego teścia nie mogłam sobie wymarzyć... bardzo przeżyłam jego odejście i na zawsze zostanie w moim sercu...

dziękuję za wieści od Suzi, trzymam kciuki za nią i wierzę, że wszystko będzie dobrze.

wszystkie Was przytulam, wiem co to znaczy alkohol w domu, też to przerabialiśmy. niestety jeśli ktoś nie chce sam się zmienić, nic nie da się zrobić... nie będę już się rozpisywała na ten temat, bo boli. trzymam kciuki, żeby się wszystko jakoś ułożyło w dobrym kierunku.

ja jutro idę do gina na wizytę, ale niestety bez usg. mam nadzieję, że wreszcie dostanę skierowanie bo od wczoraj się bardzo źle czuję. brzuszek twardniał i bolał bardzo. jeszcze tak mnie nie bolał i staram się zachować spokój, ale jestem trochę zmartwiona.
Ja mam lekarza dziś o 20 .30 i też już mnie stresik powoli pobiera ...
Trzymam kciuki

Witam!
U mnie coraz gorzej. Katar, ból gardła i chyba gorączka. Nie wiem, czy ją mam bo zbiłam termometr, ale już mama do mnie jedzie z apteki z nowym i butlą amolu. Najgorsze, że muszę jechać do pracy i nie mogę wziąć zwolnienia na te dwa w sumie dni. Niby dziś mam wolne, ale i tak muszę pojechać do pracy do drugiego miasta. Ech, nie tak to powinno wyglądać. Prezenty jeszcze nie kupione, zakupy nie do końca zrobione, a ja flak.
Dziewczyny poradźcie coś, herbaty z imbirem, cytryną, miodem, sokiem z malin nie wiele dają.
Annte zdrówka.
Kochana pisałam gdzieś wcześniej co na przeziębienie można .
Odszukaj sobie skarbie ,bo ja nie mogę linka w ulubionych znaleźć.
Po prostu nie mam czasu :baffled::baffled::baffled:

Witam się kochane z Wami wtorkowo.
Od 8 rano mam Olgę ,która przyszła pomóc ogarnąć dom na świeta.
U mnie w sumie już skończyła i poszła teraz do teściowej .
Teściowej nie ma ,bo na dializach ,więc ja biegam między piętrami ,bo tam Olga ,a tu Kubuś ....
Dziś już troszkę lepiej z samopuczuciem.
Wczoraj się wyryczałam to dziś lżej na duszy.;-):-):-)
Najważniejsze ,że maluszek puka i pokazuje
Halooo ja tu jeeesssttteeemmmm...:-D:-D:-D:-D:-D
miłego dnia dziewczynki
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry