Ja nic nie odpowiedzialam babce,bo po pierwsze w tym momencie naprawde jestem myslami gdzie indziej,a po drugie wiem ze najbardziej denerwuje ludzi jak sie jest "olewanymi".Tylko tak z zaskoczenia "dostac po gebie",to czlowiek sie przewroci i ciezko sie pozniej podniesc...tym bardziej wlasnie jak ma inne zmartwienia.Poczulam sie,jakby mnie ktos naprawde z mozliwosci innych zmartwien pozbawil i sprowadzil na swoja planete.Za to moja sasiadka z drzwi naprzeciwko,poszla do tamtej i jej nagadala,dorzucajac ze to nie moj tydzien-widocznie widziala scene i dziekuje ze wstawila sie w mojej obronie

Dobrze,ze S nic nie powiedzialam i chyba mu nie powiem,nie chce zebysmy mieli problemy z kimkolwiek.Ja nie lubie konfliktow i od roku,bedac na nowym mieszkaniu z nikim nie mialam,bo zawsze zachowujemy sie jak nalezy i nasze czynnosci wykonujemy.
Ollena mieszkam na polnocy IT kolo romantycznego miasta swiata ;-)Pogoda u nas sloneczna,aczkolwiek wiatr wiejej z polnocnego wschodu,wiec gdyby nie on to bylo by wiecej niz +10'C.
Zanetaa dziekuje za myslenie,widocznie tak musialo byc.
Ja mam torbe do szpitala uszykowana od dawna,rzeczy dla Leo tez,adresy gdzie mozna kupic ciuszki dla wczesniakow tez przyszykowalam mezulkowi,zeby w razie "w",wiedzial gdzie sie przejechac.Chociaz po V mam troche wczesniakowych ubranek,wiec powinno wystarczec.
As nie ma Cie teraz,ale kiedys sie jeszcze pojawisz i moze przeczytasz,wiec wiedz ze mysle o Was w tym momencie i cala pozytywna energie jaka posiadam przesylam Wam do serduszek - i to pewnie nie tylko ja Sloneczko,wiec wierze ze musi byc dobrze,jakolwiek sprawy sie nie potacza! (zreszt wyslalam Ci sms,ale nie mam pewnosci ze dotarl) :* :* &&&