Nia
Fanka BB :)
hej Majówki
próbujemy się ogarnąć, ale na kompa dużo czasu to nie będzie
narazie (odpukać w niemalowane) dzieciaki spokojne, jedzą, śpią i robią kupkę
Ania też jakoś spokojnie przyjęła nas w domu, strasznie się za mną stęskniła, więc narazie mam taki "ogonek"....wszędzie z mamą. Ale podgląda przy karmieniu, przewijaniu, chodzi zagląda do dzidziusiów czy śpią i nie płaczą.
Czekamy na wieści od Zapominajki, mam nadzieję, że już po wszystkim i wszystko ok.
super ze juz w domku, wiadomo przy trojce trzeba znalezc droge do "normalnego toku dnia", najwazniejsze ze juz w domku i wszyscy zdrowi
i chyba się nad nimi zlituję
..

więc nóżka za nóżką poszłam sobie do szpitala (jakiś 1km moze mniej). Po drodze trochę mnie ciągną brzuch i pokuwał ale bez szaleństwa. Przed ktg posiedziałam sobie tak z 10 min na krzesełku no i podłączyli mnie na ktg. Leżę sobie, słyszę że tam się cos drukuje ale nie widzę dokładnie ... za jakies 15 min przychodzi połozna i pyta czy wszystko ok i jak się czuje. Ja że dobrze, że trochę brzuch pobolewa ale bez tragedii. Ona stwierdziła, że jeszczez chwilę trzeba poleżeć bo wyniki dziwne. No to leżę... za kolejne 15 min przyszła popatrzyła i pyta mnie który to tydzien teraz ja że koncze 38. Aha, no tak to musimy się zbadać bo na ktg regularne skurcze
patrzę a tam fakrycznie w ciągu 40 min badania mialam 7 skurczy z czego 2 po 100, 4 po 80 i 2 po 60