hejaaaaa
Filipia-kazdy ma prawo do gorszego dnia. Mam nadzieje, ze nocka bedzie lepsza i jutro juz bedzie ok.
Ewcia-odwazna jestes kobieta, ja bym raczej stchorzyla (choc w UK wytrzymalam 3 lata)
Mdla-zazdroszcze, udanego wieczoru
U nas ok. Babcia byla na troche tylko
i teraz weekend bez niej
. Jutro zostawiam P. z maluchami i z Ania robimy wypad na jakies zakupy.
Adopcja niestety stoi, a nawet leży. Wyobrazcie sobie, ze pani sędzina jest na urlopie, dokumenty leza na jej biurku (tak jakby innych sędziow nie bylo), maluszek w szpitalu czeka na odebranie...a przeciez bez decyzji nici....Mieli odebrac w poniedzialek, juz sie przesunelo na srode (wydanie aktu urodzenia), a potem decyzja tej sedziny. Nawet nie myslalam, ze to tak stresujaco bedzie, sąd, sprawa, rozmowy z lekarzami, kurator, kontrole....echhh. Zycze mojemu bratu i bratowej mnostwo cierpliwosci. Plus jest taki, ze maja troche wiecej czasu na przygotowania. Malucha nie widzieli jeszcze, czas mija, matka narazie zdania nie zmienila, wiec z nadzieja czekaja.
Filipia-kazdy ma prawo do gorszego dnia. Mam nadzieje, ze nocka bedzie lepsza i jutro juz bedzie ok.
Ewcia-odwazna jestes kobieta, ja bym raczej stchorzyla (choc w UK wytrzymalam 3 lata)
Mdla-zazdroszcze, udanego wieczoru
U nas ok. Babcia byla na troche tylko
Adopcja niestety stoi, a nawet leży. Wyobrazcie sobie, ze pani sędzina jest na urlopie, dokumenty leza na jej biurku (tak jakby innych sędziow nie bylo), maluszek w szpitalu czeka na odebranie...a przeciez bez decyzji nici....Mieli odebrac w poniedzialek, juz sie przesunelo na srode (wydanie aktu urodzenia), a potem decyzja tej sedziny. Nawet nie myslalam, ze to tak stresujaco bedzie, sąd, sprawa, rozmowy z lekarzami, kurator, kontrole....echhh. Zycze mojemu bratu i bratowej mnostwo cierpliwosci. Plus jest taki, ze maja troche wiecej czasu na przygotowania. Malucha nie widzieli jeszcze, czas mija, matka narazie zdania nie zmienila, wiec z nadzieja czekaja.
Zjadlam ogromne ilosci.Czesc byla doskonala a to co mi nie podpasowalo zrzucalam na talerz "odpadkowy".
Sushi maja wstretne w kazdym razie.Zreszta odkad zjadlam raz przygotowane sushi przez znajoma z Wietnamu to zadne mi pozniej nie smakowalo.A to co ona wyrobila moze sie snic po nocach
Podsumowujac:bylo pysznie,cieplo,bardzo wesolo! Malizna siedziala w krzeselku dla niemowlat,zabralismy jej jakies ksiazeczki i kilka klockow.Byla wesola i entuzjastyczna.Wykrzykiwala te swoje "mbam" w nieboglosy
Powiedz mu,ze jak jest z tego powodu nieszczesliwy to dziecko to wyczuwa i jest marudne!Wiec jak bedzie zestresowany to mu da popalic 
Próbowałam ją nawet na siłę karmić, ale to przecież nie ma sensu na dłuższą metę... We środę na szczepieniu lekarka stwierdziła, że dobrze, że przynajmniej tyle zjada, może jej się odwidzi. Kazała zagęszczać mleko delikatnie kaszką, ale mówiła też, że Łucja ma idealne wymiary. Tyle, że nie mówiłam jej, że od chyba 2 miesięcy waży 9 kg i nie przybywa. Może to już skończył się etap tego gwałtownego przybierania na wadze?