Hej dziewki
Camel teraz mamy etap kichacza.
Zapuscilam krople gotuje wode na inhalacje ala Mdła i zobaczymy co z tego będzie.
Po trzeciej pobudce trafił do nas. Nie wiem co to u niego za tradycja, od kilku tygodni juz ze przed 6 się przebudza i pyrga po łóżku, buczac przy tym. Na kadym boku, wszedzie, na mnie, na m. Zmiana pozycji co 3 sekundy. Dopóki nie wezmę go na ręce. Uspokaja się a ja jeśli nie chcę stać, a nie chcę, bo chcę spać!

muszę iść do niego na fotel. I tam na mnie dosypia. Dziś do 7 i tylko dlatego ze przekonana ze spi twardo położyłam do łóżeczka. A on...prawy bok, lewy, centrum, oczy i płacz

to nie to że katar bo tak od kilku tygodni jest. Macie jakąś teorię?
Mi katar przeszedł, właściwie to go nie było. Kaszle teraz. Kurna jak zwykle, m. umierajaco chory na katar przez tydzień, nie dotykać go nic nie chcieć i się wylizal, a Ty babo teraz sama chora z chorym dzieckiem daj sobie radę. Szlag!
Fifia dzięki za cynk. Miałam jechać dziś do Olimpu oddać bluzki do Mohito ale chyba nie będę się wyrywać. Muszę sprawdzić rozwój kataru bo jutro przecież basen.