reklama

Maj 2013 :):)

moj raczej nie bojący ale płaczący nie wiadomo dlaczego..i przyklejony do nogi...nie wiem o co mu chodzi..raz sie smieje zaraz placze niewiadomo dlaczego...do kuchni nawet szklanki nie moge zaniesc bo buczando...

a propo kurtki,,,ja mam z tamtewgo roku kupioną przez babcie chyba w pepko..jest dość fajna...moze nie firmowa ale wiosna ostatnio trwa tak krotko ze szybko sie ja zrzuci i bedzie lato..jak znajde jakies zdjecie to wrzuce :-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
No właśnie. Siedzi na rekach zadowolony i haha hihi. Myślę dobry humor ma trzeba wykorzystać, sadzam na podłodze a tu jak za pstryknieciem palców - płacz. Też nie wiem o co chodzi.
 
Dziewczyny, u mnie jest dokładnie to samo. Uczepiony do nogi, jak odejdę to lament, siedzi na kolanach fajnie jest, posadzę na podłodze ryk. Nie wiem o co chodzi. Ale bawi go jak z nim łażę za rączki go prowadzam.

Ewcia u nas z kąpielą było to samo. Wsadzony do wanny po dwóch minutach wyskakiwał na tatuśka i płacz. Jak przychodziłam, to go rozbawiałam, ale M. sam nie dawał rady. A w tym tygodniu już jakoś lepiej. Ja wam powiem, że mi to wygląda na lęk separacyjny, bo i w nocy na mnie włazi i w dzień.

A co do kurteczki, to cena też mnie wkurzyła, bo ja nawet nie zauważyłam ile ona kosztuje. Wiedziałam, że tanie kurteczki nie będą, ale np. w rampersie stare kolekcje już można znaleźć i za 50 złotych i to Wójcika.
 
Znalazłam zdjęcie tej z Peppco i majeszcze jedna czerwona ale tez sie przykrotka robi:

DSC_0378.jpgDSC_0423.jpgDSC_0157.jpg
 

Załączniki

  • DSC_0378.jpg
    DSC_0378.jpg
    30,4 KB · Wyświetleń: 59
  • DSC_0423.jpg
    DSC_0423.jpg
    24,7 KB · Wyświetleń: 57
  • DSC_0157.jpg
    DSC_0157.jpg
    28,7 KB · Wyświetleń: 61
Ja po szmateksach łazić nie potrafię. Nigdy nic nie znajduję. A Pepco muszę zaatakować;) Kiedyś co tydzień jeździłam, ale akurat to jedno jest kompletnie do wózków nie przystosowane, ale mamy jeszcze drugie, to podjadę może w środę;)
 
A dla mnie to relaks,
Ewcia u mnie z dietą wygląda tak - przez tydzień się trzymałam dzielnie 5 posiłków stałe pory, zero słodkosci, zdrowe żarcie, ale po tygodniu na spacerze dopadł mnie spadek cukru ( czasami mi sie tak robi) , jak zmierzyłam w domu cukier i okazało się , ze mam 40 i łapy juz mi sie trzesa to dopadłam tabliczkę czekolady i calą zjadłam , sobote, niedziele odpuściłam, dziś na sniadanie ta parówka i 2 kromki chleba (nic innego nie było) banan na obiad, jabłko na podwieczorek i to tyle na dziś, głodna jestem jak diabli więc ide spać , a po tym badaniu też nie można od razu jesc padnę, ale to dobrze, mam głodówkę przed ponownym startem.
W przyszłym tygodniu czeka mnie jeszcze jeden grzeszek bo mała ma urodziny i pewnie skuszę się na tort i ciasto które upieke. A tak w ogóle to nie mam ochoty wyprawić jej urodzin, wiem , ze rodzice się nie obrażają, ale ona swoim zachowaniem przechodzi sama siebie, dziś miała atak mega złości, płakała, krzyczała, wyrzucała zabawki, próbowała mnie kopać , bić, powtarzała w kółko, że mnie nie kocha, ze jestem brzydka , trzaskała drzwiami , wywalała wszystko z szafek, a to wszystko przez to, że powiedziałam jej, że dopoki nie zje kolacji to nie idzie się kąpac z malutkiem. Mam nadzieje, że ona z tego jakoś wyrosnie, bo jak nie, to jak nic czeka nas psycholog, nie wiem co robię nie tak z nią, ale nie zamierzam pozwolić jej rządzić
 
Ostatnia edycja:
Wiol... Powodzenia na jutrzejszym badaniu..
Z cora nie doradze bo mam tylko jedno wiec madrxyc sie nie bede...pewnie jakis bunt przechodzi..albo chce zwrocic na siebie uwsge bo czuje moze podswiadomie ze ostatnio cie wkurza...a widzi roznice w stosunku do malutka..i kolo sie zamyka..ona coraz nieznosniejsza ty coraz bardxiej wdciekla ona nie czai dlaczego ty wsciekla do nie a do młodzieńca nie..chyba nie lączy sprawy "ja niegrzecxna wiec zla na mnie" u niej jest pewnie " mama wsciekla a tylko na mnie sie wyrzywa - pewnie ma okres,"
 
Ja w ciuchlandach odwrotnie. Wszystko bym brała, szczegolnie te dziecięce. Ostatnio Mlodemu zakupilam piekne porteczki a chciałam tez wziac sliczna sukieneczke z Mamas&Papas. Tak na dobry znak i początek ;) Ale byłam z mamą i mi szybko z głowy wybiła :/ ale często kupuje jakies ciuchy ktore później użyje raz, albo i nie.

Kciuki za badanie. Dasz radę kobieto. Co do córki ja jak camel nie mam pojęcia ani doświadczenia. Mało tego juz sie boje ze syn będzie dawał takiego czadu, a moze i gorszego bo to chłop. Moze inne matki z naszego forum przechodziły to samo. Może Mdła, Elajar, Aneta??

Filipia pepco mowisz na jana pawla? Tam nie da się dupa obrócić a co mówić wózkiem. Chociaż Ty szczupła to może dajesz radę ;) Ja jutro tez smigam nad zalew. Dobrze mi tam było, balagan w domu się nie robil bo nie mial kto. Zapraszam jakby cos.
 
Ostatnia edycja:
reklama
hej

ja tez lubie ciuchlandy, ale teraz to nie mam czasu, a blisko domu nie mam jakiegos fajnego :(

Wiolonczela-nie wiem co poradzic, bo u nas nie bylo i nie jest az tak ekstremalnie. Ania ma gorsze dni(a kto takich nie ma), ale ogolnie jest grzeczna...Czasami strajk z jedzeniem, ale ja nie zmuszam...nie chce to niech nie je...nic innego (slodkiego) nie dostanie....sama decyduje

Dzis odebralismy wyniki krwi Ani, wszystko ok :). Jutro po poludniu mamy wizyte kontrolna z maluchami.
Jako ze moj P. jutro ma wolne to ja z Ania wybywam z domu :)...najpierw MOPS, potem Ania-fryzjerka, a potem wreszcie odwiedzimy Adasia...zawieziemy wozek pampersowy. Dzis Adas mial pierwsze szczepienie :)

Moje maluchy nadal nie chodzace...przesuwaja sie na pupach...oboje...a juz 5.04 stuknie roczek.
Ania tez pozniej zaczela chodzic, miala 13,5 miesiaca. Nie panikuje, bo wiem, ze jak na blizniaki i wczesniaki to i tak jest dobrze :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry