Wiolonczela, niech sobie tatuś układa życie, ale czy naprawdę musi to robić kosztem wszystkich naokoło? A najgorsze w tym wszystkim jest to, że on nawet nie widzi tego co się wokoło dzieje. Żyje w swoim świecie, ze swoimi racjami i rozmowy ze mną, z siostrą czy z jego siostrą nic nie dają. Trzeba nim jakoś potrząsnąć, bo w najlepszym rachunku, to on straci firmę, a w najgorszym o wiele więcej. A dlatego piszę tak o jego babie, bo ciężko oprzeć się wrażeniu, że to wszystko zaczęło się z jej pojawieniem się w naszym życiu.