reklama

Maj 2013 :):)

Taki przedsmak, moze zlapie jakies z otwarta papą
 

Załączniki

  • 1402051853596.jpg
    1402051853596.jpg
    18,7 KB · Wyświetleń: 67
reklama
A mi się zdjęcia nie wyświetlają. Buuuu.... I nie widzę Jaśka....

O Mamusie, ale mi Filip histerię odwalił. Aż się dusił w tym płaczu. A najlepsze, to ja nie wiem dlaczego. I tak się zagalopował, że do tej pory włącza ryk, jak mu coś nie pasuje.
 
Ostatnia edycja:
Jesssu... my znowu na działce przez co słabo z netem. Bede pisać etapami na wszelki wypadek;)

Odpoczywamy sobie pogoda sie poprawia, bo od rana padało. Mi na Wojtka to brak słów. Mam wrażenie, że on czyta mi w myslach i robi zawsze to czego bym nie chciała. Dzisiaj rozsypal mi sie wegiel od grila, bo worek zamókl... standardowo M. miał schowac na noc:/ i oczywiscie Mlody w tym pierwszy, na dodatekna kolanach... ufajdal sie caly, wiec mycie przebieranie itd. Kapiac go rozlsla mi sie woda w lazience obok kabiny. Zdarzylam go ubrac... zgarnelamte brudne ciuchy, a on już siedzi w tej kałuży... wiec znowu przebieranie:/ potem gadzina postanowila sama zejsc ze schodów, co poskutkowało limem na czole... przynajmniej teraz juz wie, ze nogi powinny byc pierwsze;) ech... mialam odpoczywać, a wykonczona juz jestem.

My mamy tylko górna jedynke, sle z cztery w natarciu. Marudny jak nigdy. Tylko na smartfonie jestem, wiec zdjecia nie ogarne... dopiero jak wrócę.

Camel dobrze, ze juz przeszlo. Hm... ja stosuje kompot z jablek na zatwardzenie:/ mi zawsze pomaga

Bestia wstała, wzielam przytulilam i spi dalej... tylko na mnie:/

A co Was tak naszło na ciasta? Jakieś święto jest, a ja nie wiem:/
 
Ostatnia edycja:
Hej mamusie , nas ciągle brak czasu latanie po sklepach urzędach i takich tam a w międzyczasie oczywiście trzeba zajmować się mała i obowiązkami domowymi .

Mnie tez coś naszło na pieczenie i będę robić ciasto a'la tiramisu z truskawkami sezon na truskawki więc trzeba korzystać ,jemy chyba dziennie z 2 kg pod każdą postacią (całe szczęście ,że mają bardzo mało kalorii ) bo chyba utyłabym z 5 kg .
 
U nas też królują truskawki, ale dziś na kolację wyjątkowo kluchy z sosem;) Tak mnie naszło jakoś;)

Filip mi dziś wyciągnął z szafki w kuchni i wywalił na siebie frytkownicę pełną oleju. Całe szczęście dopadłam go jak w tym siedział, a nie biegał po domu. Wyobraźcie sobie moje szczęście, jak to zobaczyłam. A teraz zasnął 30 minutach dzikich akrobacji. Jakby on spał w drewnianym łóżeczku, to by nam go zabrali z powodu obrażeń na ciele. A tak drewniane stoi i czeka na lepsze dni. Na Filipa się już chyba nie doczeka;)
 
Witam się i ja, mamusia pojechała, mała zachwycona babcią bo na wszystko jej pozwala :-) w międzyczasie mama mi trochę posprzatala, więc jutro mam wolne od porządków.
Maleństwo śpi, m wróci późno w nocy, a ja odpoczywam.
Camel widać, że Jasiu zadowolony z namiotu
 
u nas Jachu padł po 19 poszedł kompu i lulu..spal tylko rano...wiec padal juz na wiieczornym spacerze, w dodatku caly dzien spedzil na balkonie...ja ogladam Opole...choc nie powiem oczy mi sie juz kleja wiec chyba pojde w kimono...
 
A mi się dzis nie chciało usypiac Mlodego. Poza tym u niego w pokoju sa jasne rolety wiec przed 21 jest po prostu zbyt widno zeby zasnął. Za duzo rzeczy go rozprasza. Zabralam wiec do sypialni polozylam z nim i czekałam az zasnie. O losie....z miliard razy sie przekrecil, pokokosil po mnie no ale w koncu zasnal...oczywiście ja z nim. Dopiero sie obudzilam i jakas przetracona jestem. Weszlam do salonu spojrzalam na panujacy burdel i pomyslalm o zesz ku** jak ja to wszystko ogarnę. Przeprowadzke żłobek i nowa prace. W ogole co spakować na start, kiedy, jak...jakoś brak mi planu.
Dzisiaj już kolejna TC z nowym szefem. Wyglada na to ze wszystko juz gotowe zeby startować i czekają tylko na mnie a ja kurna w proszku :/ zaczynam się lękać :/
Z praca m co chwike cos się pojawia i znika. Wg ostatnich wieści jak w mordę pasowaloby mieszkac w Katowicach a ja od początku ta lokalizacje odrzucalam i nie mam zadnej orientacji w mieszkaniach. Poza tym nie ma juz czasu na jakiekolwiek manewry, wiec bedziem dymac czas i paliwo na dojazdach. No ale nic to. Trzeba ponieść jakies straty na start. Później się człowiek zdecyduje. No dobra ale juz o tym nie mowie bo telenoweli nie bedzie końca.

Mnie na ciacho nalecialo od tak. Pomyslalm ze to moze ostatnie w najblizszej pieciolatce jakie mam czas zrobić. Wlasnie sie nim zajadam.
 
Ewcia ale pokrecone... Ale bedzie dobrze. Jak bedziecie juz na miejscu to powoli poukladacie sprawy tak, zeby Wam bardziej pasowalo.
u nas pobudka o 5.00 standardowo. Teraz leci pierwsza drzemka, wiec tez ide kimnac, bo padne...
niech ktoras rzuci kawalkiem ciasta do mnie :D
 
reklama
Oj Ewcia..nie zazdroszcze ci tej przeprowadzki i tego galimatiasu... Moze zamiast zastanawiac sie co i jak upchnac w kombi lepiej znalezc znajomego z busem dac mu na paliwo + cos ekstra za fatyge + flaszczyne i wziac wiecej ( wiesz jak z dziecmi..wszystko potrzebnle)...no i reszta w kombi...wyjdzie na pewno taniej niz obrocic pare razy...my tak robilusmy przy kazdej przeprowadzce...ale i odleglosc max 120km...

Ja oczywiscie obudzona przez pamietny rowerek..czasem mam ochote udusic tego rozpieszczonego ..... Cenzura......
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry