reklama

Maj 2013 :):)

Ewcia i Anetka, no właśnie Liwka siadać siada, ale traktuje to miejsce raczej jak krzesełko, rozebrać się nie da, także myślę, że spokojnie kilka miesiecy jeszcze poczekam. Pozdrawiam i gratuluję nocnikowych akcji.
 
reklama
Ech... my dopiero wrócilismy do cywilizacji. Mlody w buszmena sie zamienil. Ewcia jak by Twoj m. go zobaczyl to by się przezegnal;) ale juz wyglada jak ludz. Wymoczylam go i porzednie wyszorowalam gąbka.
Ja nocnik na razie odpuszczam. Wojtek czesto na dzialce biega na golasa i jak robi siku to sie dziwi. A ostatnio jak obsikał sobie stope to się wystraszył. W ogóle nie rozumie o co chodzi.
Jejciu u nas dopiero 3 zabki... 11!!!... szacunwczek
Kurcze, Wojtek zanim pochodzil w sandalkach to juz z nich wyrósł:/ mam nadzieję, ze jeszcze cos znajdę w sklepach
 
Ostatnia edycja:
Hej dziewczyny;)
Ja dziś od 5.15 na nogach. próbowałam jeszcze dospać, ale się nie da i już. Ja nie wiem co się porobiło mojemu dziecku przez weekend. Chwaliłam, że odstawienie przeżył bez awantur, że sam zasypia, że przespał noc. Noc przespana była jedna, a do tego zrobił się taki szkudny. Na spacerze tragedia. Ani wózek, ani ręce, a puszczony samopas idzie gdzie chce, ludziom pod nogi, w krzaki, wszędzie, byle nie tam gdzie my jesteśmy. A spróbowałybyście naprowadzić go na właściwy tor, to dowie się o tym całe miasto. Wczoraj wycieczka do Nałęczowa na lody skończyła się bez lodów, za to z bólem głowy.
W domu nie lepiej. Rozwala wszystko, tłucze drzwiami, jego pomysłowość nie zna granic.
Staram się zwalać to na ząbki, bo przynajmniej jest nadzieja, że minie, bo dopada mnie kryzys.

O nocnikowaniu na razie nie myślę, bo nie widzę w tym sensu. Nie wydaje mi się, żeby on pojął o co w tym chodzi. Przyzwyczajać go do nocnika powoli zacznę, ale bardzo powoli.

No i martwię się, bo Fi nic nie mówi. Nie kojarzy przedmiotów ze słowami. Tzn jak ja mówię, to chyba coś łapie, ale sam nic nie wydusi. Nadal sylabami się posługuje i to mocno nieudolnie chyba. Wydaje mi się, że on by chciał, ale mu nie wychodzi. Pokazuje czasem czego chce, ale na migi bardziej. To normalne, czy już powinnam się przejmować??
 
Hej dziewczyny;)
Ja dziś od 5.15 na nogach. próbowałam jeszcze dospać, ale się nie da i już. Ja nie wiem co się porobiło mojemu dziecku przez weekend. Chwaliłam, że odstawienie przeżył bez awantur, że sam zasypia, że przespał noc. Noc przespana była jedna, a do tego zrobił się taki szkudny. Na spacerze tragedia. Ani wózek, ani ręce, a puszczony samopas idzie gdzie chce, ludziom pod nogi, w krzaki, wszędzie, byle nie tam gdzie my jesteśmy. A spróbowałybyście naprowadzić go na właściwy tor, to dowie się o tym całe miasto. Wczoraj wycieczka do Nałęczowa na lody skończyła się bez lodów, za to z bólem głowy.
W domu nie lepiej. Rozwala wszystko, tłucze drzwiami, jego pomysłowość nie zna granic.
Staram się zwalać to na ząbki, bo przynajmniej jest nadzieja, że minie, bo dopada mnie kryzys.

O nocnikowaniu na razie nie myślę, bo nie widzę w tym sensu. Nie wydaje mi się, żeby on pojął o co w tym chodzi. Przyzwyczajać go do nocnika powoli zacznę, ale bardzo powoli.

No i martwię się, bo Fi nic nie mówi. Nie kojarzy przedmiotów ze słowami. Tzn jak ja mówię, to chyba coś łapie, ale sam nic nie wydusi. Nadal sylabami się posługuje i to mocno nieudolnie chyba. Wydaje mi się, że on by chciał, ale mu nie wychodzi. Pokazuje czasem czego chce, ale na migi bardziej. To normalne, czy już powinnam się przejmować??
Przejmować się nie masz czym. Mój ma 3 lata i jeszcze nie mówi, chociaż coraz częściej słyszę nowe słowa. No ale... chłopcom mowa podobno przychodzi później niż dziewczynkom. No i mówią że jeśli do 3rż nie zacznie gadać, to wtedy trzeba udać się na wizytę do laryngologa. Na moje ma czas, może nie do tego 3rż, ale do 2rż jak najbardziej.


Rysia, to wszystko zależy od okolicy, stanu mieszkania itp. itd... Niemniej nie wydaje się drogo.
 
hejka

wrzucilam fotki na grupe :)

u nas marudzenie i jęczenie....wysiadam...moja cierpliwosc jest na wyczerpaniu.....

wczoraj pomimo porannych złości dzien minął nawet miło....

a dzis rano burza...potem w deszczu poleźliśmy na pobranie krwi
maluchy swoje powrzeszczaly oczywiscie
od razu i ja pobralam sobie krew, bo ostatnio mam jakies zawroty glowy

rysia-mysle, ze to dosc tanio, a co do warunkow to sami sie przekonacie jak jest :)
 
Rysia mamie powiedz, że dorosłaś i czas odciąć pępowine :-D żartuje oczywiście
Podziekuj jej pięknie za pomoc, doceń a na pewno zrozumie, że chcecie być sami
Elajar cudne masz dzieciaczki i wiem, że cholernie Ci ciężko i masz dość czasami, ale zazdroszczę Ci takiej pięknej trojeczki
 
Jak dla mnie 6 stów to super tanio. Ale rzeczywiście takie w domach zawsze wychodzą taniej. Co to znaczy woda z wlasnej studni? No i to grzanie to gaz czy inny opał? Koszty na pół tylko pytanie czy dla wam bedzie tak samk cieplo jak im. Zeby potem w zimie na siebie nie psioczyc ze wysokie rachunki bo ktos za mocno grzeje albo ze ziab w chalupie bo ktoś oszczędza.


Camel co milczysz? Wszystko ok?
 
reklama
Hej hej...jestem ja....oj cos czasu mi brak...jutro zjezdza mi sie szwsgierstwo z 2 dzieci i nie wiem w co rece wlozyc...
Planuja u nas pobyt 3 dniowy...masakra....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry