Camel spełnienia marzeń, tych wielkich i malutkich, sto lat!
A dzisiaj w nocy w końcu wraca moje maleństwo, tak bardzo się za nią stesknilam. Doczekać się nie mogę.
Posprzatalam, ugotowałam im obiadek na jutro i teraz odpoczywam, bo miałam ciężki dzień w pracy.
A i u nas była popołudniowa burza, teraz się wypogodziło i jest tak fajnie chłodno.
Evi mi też przydałoby się schudnąć 4 kilo, bo moja tarczyca znów szaleje i widać to na wadze, tylko jakoś zebrać się nie mogę.