reklama

Maj 2013 :):)

Witaj Ewcia;) Dobrze, że się odezwałaś, bo już się bałam, że Was Ślązacy uprowadzili;)

My właśnie wróciliśmy od mojego taty. Zrobiliśmy mu niespodziwajkę popołudniową. Takiego zmieszania na jego twarzy dawno nie widziałam. Okazało się, że córka i wnuczka jego pani u niego goszczą;) Dzieciochy się pobawiły, my posiedzieliśmy, okazało się, że dziewczyna chyba nie wiedziała, że ja jestem w ciąży, ale cisza na ten temat. Nie mam pojęcia o co chodzi. Ale ja się dobrze bawiłam, to co mnie to obchodzi, niech sobie sprawy między sobą załatwiają teraz;)

A przed południem pojechaliśmy nad jezioro. Pięć lat już chyba tam nie byłam i strasznie się zdziwiłam. To już nie jest to samo miejsce do którego jeździłam przez tyle lat. Musiałam się mocno natrudzić, żeby znaleźć Filipowi troszkę miejsca do pokąpania. Może na tygodniu pojedziemy, to będzie lepiej.

Obejrzałam wczoraj dwa odcinki Gry o Tron. Przyznam, że wciąga. Dziś lecimy dalej;)
 
reklama
dziewczyny raj...młody spi...staary w pracy...a ja pije pierwsze piwo od ponad 2 lat..cos mi sie zdaje ze sie uchlam 1 butelka...ba kilka łykami :-)
Ewcia...sama niedlugo bedziesz godoc ka slazacku... ;-) fajnie ze sie odezwalas, szkoda ze tak rzadko.... podziwiam cie ze dajesz z wszystkim rade...widac ze juz wciagnelas sie w robote...ja nadal szukam nowej...a do starej wracam 1.08..... bleeee...ale cóz takie uroki zycia....

filipia...masz szczescie ze mimo wszystko masz gdzie sie wprosic ... my niestety nie mamy :-(
 
Ewcia-zazdroszcze organizacji...ja mysle jak to bedzie od wrzesnia do przedszkola wyrobic sie przed 8...a przedszkole o rzut beretem od nas...na szczescie

Camel-gdy mialam tylko Anie to tez nie wyobrazalam sobie, jak mozna zostawic z kims dziecko (nawet z babcia czy tatusiem)...teraz przy 3 duuuuuuużżżżżżżżżżżżzooooooooooooooo sie zmienilo....Takze Tobie zycze kolejnego szczescia :)

z moja bratowa "Adasiowa" :) postanowilysmy nastepnym razem robic wspolne wypady babskie, ale nie na caly dzien tylko na 2-3 godzinki....zostawiamy tatusiow z dzieciakami (nawet wspolnie), a my na zakupy :)

dzis bylismy na wiosce....dzieciaki wreszcie zajely sie z babcia i dziadkiem i daly matce spokojnie wypic kawe...ojcu tez...
no i chyba wybedziemy w czwartek na kilka dni na wies (zobacze jak beda wygladac nocki u dziadkow)...jesli ok to zostaniemy, jesli nie to wrocimy do domu :)
 
Ewcia gratulacje, możesz być z siebie dumna, ja się zastanawiam jak to będzie od września jak mała pójdzie do żłobka.
Od piątku jest z m u jego rodziców w Zamościu i świetnie sobie radzi, przez te nasze częste wyjazdy czuje się dobrze wszędzie. Jak to mówi mój tato,od poczęcia w podróży:-D
Tylko ja strasznie tęsknie, chciałabym ją już mieć przy sobie.
Camel miłego wieczoru, ja racze się lampką wina
Elajar to dobry pomysł byście gdzies razem wychodziły, odpoczniecie trochę, nabierzecie dystansu
Jutro do pracy, strasznie mi się nie chce.
 
hej dziewczyny , u nas dziś upalny dzień zaraz po obiedzie wybyliśmy nad rzekę super było nawet mała pływała .
Ja też wypiłam piwo trochę kręciło mi się w baniaku (2%) tak to jest jak się nie piło alkoholu przez prawie 2 lata .

Ewcia - podziwiam cię ze tak wszystko ogarniasz dzielna z ciebie babka .

Elajar - super ,ze zakupy się udały .

Ja jeszcze nigdy nie spałam bez małej ,ciekawe jak by to było ,kiedyś musi nastąpić ten pierwszy raz, tak jak mówi Elajar to pewnie wszystko się zmienia( tzn myslenie ) jak się ma więcej dzieci .

Aniazetka - moja mała też lubi podróżować .

Filipia- to zrobiłaś tatusiowi niespodziankę :blink:
 
Camel powiadam Ci że się poprawię jak telefon ogarnę.
Umieram z ciekawości jakie badą wasze przeżycia i odczucia jak dzieciaki pójdą do żołbeczków i jak wrócicie do pracy... ;)
Aniazetka Młody spi w pokoju obok a ja próbuje się wczuć co by było gdyby teraz byl z ojcem w Lbn a ja tu sama i kurnia tęsknota ze serce ściska. Nie wiem czy ja bym sie zaadoptowała, bo Mlody na pewno. Czyli wy też przynajmniej częściowo korzenie na kresach wschodnich macie ;) Fajnie, śowat jest mały. Ja ostatnio w przed pracą wpadłam na sąsiada mojego m z Lublina, z ktrego ojcen pracowął mój ojciec. Okazalo się ze dostarcza towar do sąsiedniego magazynu. Świat jest mały . To prawda.

Nie wiem jakim cudem, ale z przebudzeniem rano na mleko spaliśmy z Młodym do 11. Szok.
Dopiero póżnym popołudniem wylegliśmy na dwór, poslziśmy na plac, ale trafił nam się niesforny kolega, który wysypał kubek piachu Leonowi na głowę, a później co chwilę go tryciał, klepał po plecach...no nie wiem, nie chcę użyc słowa bił. Jak reagujecie w takich sytuacjach? Niby matka go zabierała z piaskownicy, coś tam tłumaczyła i szkoliła ze ma przeprosić, a on podchodzil slowo przepraszam stawalo mu w gardle, a za sekunde ten kubek piachu na łeb. JA rozumiem ze dzieci i mój Młody nie lepszy, też sypie piachem, ale jednak raczej to nie jest działnie z intencją zrobienia na zlość. Ja nie panikuje że ktos mu zabiera zabawkę itp, to są dzieci, prawo dżungli ale ten chłopiec ewidentnie robił na szkodę. Tatuś wylansowany siedzial na laweczce i nawet słowem nie pisnął. Zwracacie uwagę innym rodzicom?
 
Pisałam, pisałam i mi posta wywaliło.

Upał dziś straszny, chyba wyciągnę popołudniem małżonka nad bajoro. Dziś chyba będzie mniej ludzi;)

Ewcia, my do żłobka na razie nie mamy potrzeby posyłać, ale coraz poważniej zastanawiam się nad propozycją M., żeby Fi oddawać na parę godzin, co drugi dzień na przykład do klubu maluszka. Z dwójką dzieci może nie być tak różowo, a Filip jaki jest, to każdy widzi. Na tyłku nie usiedzi nawet minutę.
Jeszcze trzy miesiące temu nawet sobie nie wyobrażałam, że M. sam wyjdzie z Fi na spacer, a teraz czasem czekam na to jak na zbawienie. Mogę wtedy w spokoju się położyć albo zrobić coś w domu bez wiecznego latania za małym urwisem. Tak samo zwiedzamy teraz sale zabaw, żeby potem, jak będzie trzeba, to chłopców wysyłać samych na szaleństwa. M. ma wielu kolegów z takimi małymi dziećmi, nie mają się gdzie spotykać, to akurat będą mieli okazję;) Nie ma co udawać bohaterki, co to sobie ze wszystkim sama poradzi, bo pewnie i tak będzie, ale jakim kosztem.
Ale nocy bez Filipa sobie nie wyobrażam. Już teraz boję się porodu jak cholera właśnie ze względu na rozłąkę z synem. No i nie mam pojęcia kto się nim wtedy zajmie.
 
We Wrocławiu zaczęło padać, lekko wieje, cudownie
Tak Ewcia dziadkowie z waszych rejonów i tylko dlatego zgodziłam się aby pojechali. Bo przez tą odległość nie mają prawie kontaktu z małą, a im się ciężej wybrać i pradziadkowie małej jeszcze żyją, to mogli zobaczyć prawnuczke.
Ale tydzień czasu się nie zgadzalam, w końcu uznałam, że m doskonale zajmuje się małą, od września pójdzie do żłobka, m zajmie się pracą i nie będzie możliwości pojechać. A że mi ciężko i tęsknie bardzo, no cóż, plus taki,że mieszkanie wysprzatane.
 
Ja bym na chwile obecna nie dala rady bez mlodego...pewnie kiedys to sie zmieni...ale na razie chyba nie..
U nas duchota..bylismy na rowerach..nogi mi z d... wychodza....
 

Załączniki

  • 1405971021530.jpg
    1405971021530.jpg
    50,4 KB · Wyświetleń: 38
reklama
Witajcie , jutro wybywamy na tydzień, urlop niestety w Polsce ale za to w Spa, Aniazetka chyba troche gdzieś koło Ciebie, świeradów zdrój. mam nadzieje odpocząc.
Mały dziś niespokojny, przebudzil sie z takim przerażającym płaczem, aż sie wystraszyłam . Wczoraj byllśmy cały dzień w Aquaoarku, początkowo młody był wystraszony, płakał, ale jak zaczełam sie z nim wydurniac to się oswoił i już było ok, 7 godz tam spędziliśmy, ale tez inne atrakcje były minizoo, dmuchany zamek i trampoliny .
Teraz sie jeszcze ogarnąc , przespać i trzeba o świcie wyruszyć, nie cierpię tego, nie znosze się pakować i wyjeżdzac, za to chętnie lubię być już na miejscu , ale to całe przed zdecydowanie nie jest dla mnie.
Piszcie dużo , co bedę miała co czytać w przyszłym tygodniu
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry