reklama

Maj 2013 :):)

reklama
Witam
Ale dzis u mnie pogoda, pada z przerwami, az sie wyjsc z domu nie chce, wyskoczylam tylko na chwile na zakupy brr

Citrus no jak fajnie to jednym slowem dzidziul, albo Ci kopniaki sadzi:-D, albo intensywnie sie przemiescza, czy fikolki robi :-D

kaja a Tobie trza w dupsko nakopac, maluchy pewnie spokojne albo sie miedzy soba jak tu dziewczyny pisza leja hehehe, zreszta jak masz lozysko z przodu np to tez slabiej czuc. Z maluchami napewno wszystko w porzadku
 
Biedronka, ale naprawdę się przeraziłam i tak ostatecznie uświadomiłam sobie, że w środku DZIECKO ROŚNIE. Jak obcy, cholera jasna :-D Nie mogłam potem zasnąć, bo to jednak takie... no moje ciało nie jest już tylko moje, zostało wypożyczone na pewien czas i tak wiecie... dziwne uczucie :-)

Moja mama ostatnio pyta: a mówisz do brzuszka? A ja: :szok: :eek: eee... jeszcze nie? A ona: Jesteś wyrodną matką :-D I w śmiech. No bez sensu. Co rano mówię: dzień dobry brzuszku... :-D Mam zacząć czytać mu homeryckie epopeje? :-D
 
Citrus no tak nasze cialo juz nie tylko nasze, zobaczysz jak potem bedzie sie wybrzuszac wystawiac a to reka a to tylkiem, a to noga jak ci brzuch zatanczy :-D:-D bedzie jakby w scenie z obcego co to sie komus alien we flaczkach przewraca :-D:-D, tak mi sie jakos skojarzylo hehehe

A co do gadania to moj malz zaczyna ostatnio intensywnie mi do brzucha gadac, w pierwszej ciazy sie smial ze sobie z mala ustalil juz w brzuchu ze bedzie w nocy grzecznie spac i tak go sluchala hehehe wiec teraz juz probuje hehehe:-D:-D
 
Biedronka, ale naprawdę się przeraziłam i tak ostatecznie uświadomiłam sobie, że w środku DZIECKO ROŚNIE. Jak obcy, cholera jasna :-D Nie mogłam potem zasnąć, bo to jednak takie... no moje ciało nie jest już tylko moje, zostało wypożyczone na pewien czas i tak wiecie... dziwne uczucie :-)

Moja mama ostatnio pyta: a mówisz do brzuszka? A ja: :szok: :eek: eee... jeszcze nie? A ona: Jesteś wyrodną matką :-D I w śmiech. No bez sensu. Co rano mówię: dzień dobry brzuszku... :-D Mam zacząć czytać mu homeryckie epopeje? :-D

Obcy :-D a to dobre.
Mówiąc "obcy" przypomina mi się ta scena z Sigourney Weaver. Mrozi krew w żyłach :sorry:

Ostatnio usłyszałam porównanie do huby (takiego pasożyta), dzieciątko rośnie i zabiera mamusi to co potrzebuje, to co najlepsze, a zostawia jej... wiadomo co.
 
Ostatnia edycja:
Bosz...ale sie nakrecamy niezdrowo...Kaja odpoczynek Ci chyba nie sluzy :-) Jak nie fizycznie to probujesz sie psychicznie zajechac ;-):-) Wszystko jest ok i bez panikow!To sie wszystkich tyczy.Skladam uroczysta obietnice,ze jak sie bede dobrze czuc kilka dni to (sprobuje chociaz!) nie bede sie z tego powodu martwic!Raczej postaram sie cieszyc.;-)

Cytrynka gratuluje wyczekiwanych znakow od dzidziola!Jakby nie patrzec to juz pierwsze proby komunikacji :tak: Moze sie programu przestraszyl? No i dzieki wielke za liste :-D Na pewno skorzystam.I,oczywiscie,przepraszam za moje zdecydowanie w odpowiedzi na pytanie o gusta ksiazkowe hahahah....sama z tego lalam...:happy:

Aniaha lepiej kapusta zielona niz jak ja-burak.Nie przywitalam sie z Toba co niniejszym nadrabiam:witaj!

Zaczynaja sie mnozyc lozeczka i wozki!Do nas kolezanka tez wczoraj dzwonila,ze juz im wadzi wozek i zeby zabierac :-D Na razie z wiekszych rzeczy mamy kszeselko do karmienia w piwnicy.Kilka unisexow po mlodej no i caly zestaw zabawek edukacyjnych od 0+poczawszy...Na ciuchy czekamy z plciowoscia smarka.Bo poodkladane mamy tez przez znajomych.Tylko,ze sexmisja opanowala swiat i po samych babach :-D

Mysiak,malenka,biednys wykonczony :sorry: I chora jeszcze.Ja dzisiaj pierwszy dzien w tym tygdniu "w miare" i dlatego ogarniam chate.Latajace nieloty tylko z rana byly ale balam sie zjesc do tej pory :baffled:
 
Miło dzisiaj na tym naszym forum, humory dopisują.

Tylko Kaja bez takich, Ciebie o to nie posądzałam ;-) Wszystko jest u nas ok, a jak ma być?

Ja też mam takie przemyślenia, że mam małego intruzka w brzuchu. Pewnie moje przemyślenia zrobią się bardziej intensywne jak poczuje ruchy i zobaczę jak tu piszecie nóżkę., która uwiera brzuszek:)

Mój mąż ostatnio daje mi buziola w usta jak wychodziłam do pracy, schyla się całuje brzuszek i mówi, a to dla Wiktorka:) Także chyba powoli rozkręcamy się z gadaniem do brzucha...


Pogoda barowa, pada i pada...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry