Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Cześć mamuśki:-) Ja również jestem majówką termin 7 maj. Podczytuje Was codziennie chyba od pierwszych stron, wcześniej nie miałam odwagi pisać bo bałam się, że z moje szczęście nie będzie długo trwać, ale jest malutkie serduszko <3 A tak o mnie: jestem 26 letnia mamą prawie 8letniego synka, drugiego Aniołka mam w niebie a teraz mój trzeci skarb rośnie we mnie (po cichu liczę na córeczkę). Jestem z okolic Wrocławia. Jestem po plamieniach na przełomie 6 tyg ciąży i od tamtej pory biorę luteinę podjęzykową, do tego mam pooperacyjną niedoczynność tarczycy. Obecnie na l4 staram się duuużo odpoczywać. Trzymam za nas wszystkie mocno kciuki i mam nadzieję że przyszły maj będzie dla nas najpiękniejszy.
Będziemy trzymać kciuki Majówk@![]()
Dziewczyny, które mają już ciążę za sobą - powiedzcie, że ta senność i zmęczenie przejdzie choćby po pierwszym trymestrze... Oczy mi sie schodzą...
No właśnie nieposłużę się ciocią wiki bo mi się tłumaczyć nie chce: Wartość prawidłowa hormonu tyreotropowego to od 0,27 do 4,2 mj/l. Stężenie poniżej 0,1 mj/l oznacza znaczną nadczynność tarczycy (Hyperthyreois). Stężenie pomiędzy 0,1 i 0,27 mj/l może oznaczać nadczynność tarczycy. W tym wypadku należy wykonać test TRH. Stężenie w przedziale 0,27 i 4,2 mj/l jest wartością prawidłową, świadczy o prawidłowej pracy tarczycy. Stężenie powyżej 4,2 mj/l najczęściej wskazuje na niedoczynność tarczycy.
Jestem już, jestem!
Dzięki za wszystkie kciuki! :-)
Mały człowiek ma 1,5 cm, bijące serduszko, rączki, nóżki, pęcherzyk z żółtkiem niczym kurczak itd.
Serce mu wali strasznie szybko.
Byłam w Babka Medica. U Pawła Palacza jako gina prowadzącego ciążę (superowy! koleżanka -położna- mi go poleciła) i na usg u jakiegoś, który mi się nie podobał (nie pamiętam nazwiska, gdzieś mam zapisane chyba).
A tak ogólnie, to miałam nadzieję, że się wreszcie ucieszę!
Ale nie. Wrażenie nierealności tej ciąży nadal pozostało. Nadal nie wierzę. Nadal się nie umiem cieszyć.
Serce, jak serce. Nie zrobiło na mnie wrażenia. Nie wzruszyłam się. Nie pomyślałam, że to moje dziecko, ani nic z tych rzeczy.
Chyba zbyt długo wypierałam z siebie chęć posiadania dzieci. Zbyt długo pielęgnowałam w sobie niechęć do dzieci i wszystkiego, co z nimi związane.
Nie umiem tego tak szybko odwrócić. Chciałabym, ale nie umiem.
Nie wiem, co ze sobą zrobić.
Myślicie, że mi to samo minie? Martwię się trochę. :-(