poprzednią ciążę miałam całkowicie bezproblemową, do ostatniego dnia latałam wszędzie, stałam w długiej kolejce po pączki w tłusty czwartek, a w nocy z czwartku na piątek urodziła się równie bezproblemowa Jula i po cichu liczę, że teraz będzie podobnie, za to moja siostra rok wczesniej prowadziła tam ciążę bardzo ryzykowną, całą przeleżała i odrazu jak do porodu to jej umówili cc na konkretny dzień na Wołoskiej i tam było wszystko przygotowane, ze w razie komplikacji miała mieć poważną operacje serca i tylko ten szpital się tego podjął