reklama

Majówki 2014

reklama
hehe mam małego włochatego, troche śliniącego się psa Ludwika:D Chyba się nadaje:D

Taki mały też znowu nie jest bo już 14 kg waży a docelowo ma być 18-20:)
 
Ostatnia edycja:
hejka :-) Ja dopiero weszłam do domu, byłam w laboratorium oddać krew na WR,HBS,Grupe Krwi i zrobiłam dodatkowo toksoplazmoże, bo jak ja zobaczę bezdomnego kotka to zdolna jestem za nim lecieć pół miasta by go pogłaskać-a mam alergię na te futrzaki:-D
Boli mnie głowa, a zarejestrowałam się na te Warsztaty o których mówiła Lawendowy Sen i nie pójdę na nie buuuuu:sad::sad::sad:

Ale obiad sobie wymysliłam- pęczak z boczuciem (skwareczki) i kiszoną kapustą na ciepło- 2 raz w życiu będę to jadła-nie wiem skąd u mnie ochota na to danie, ale muszę to zjeść bo na nic innego nie mam ochoty:-)
 
hehe mam małego włochatego, troche śliniącego się psa Ludwika:D Chyba się nadaje:D

Taki mały też znowu nie jest bo już 14 kg waży a docelowo ma być 18-20:)

to jeszcze z moim włochaczem wpadnę to już w ogóle cudnie będzie :laugh2: mój waży 7,5kg :P ale ma samych dużych kumpli :D jego pierwsza miłość to amstaffka ;) miał wtedy 4 miesiące, a ona 3 lata :D i tak mu zostało - lubi głównie duże psy :)

aa... martuska​, możesz mi wizytę kolejną dopisać :P mam 13.11. :D
 
hejka :-) Ja dopiero weszłam do domu, byłam w laboratorium oddać krew na WR,HBS,Grupe Krwi i zrobiłam dodatkowo toksoplazmoże, bo jak ja zobaczę bezdomnego kotka to zdolna jestem za nim lecieć pół miasta by go pogłaskać-a mam alergię na te futrzaki:-D
Boli mnie głowa, a zarejestrowałam się na te Warsztaty o których mówiła Lawendowy Sen i nie pójdę na nie buuuuu:sad::sad::sad:

Ale obiad sobie wymysliłam- pęczak z boczuciem (skwareczki) i kiszoną kapustą na ciepło- 2 raz w życiu będę to jadła-nie wiem skąd u mnie ochota na to danie, ale muszę to zjeść bo na nic innego nie mam ochoty:-)

struss
jak to na ciepło? kapusta kwaszona? jak bigos?

i czekaj ta kiełbaska do pęczaku czy razem wszystko?

napisz jak bo ja też chcę:PP

mały futrzak też może być Martuska: ostrzegam, bo ja też mam blisko. od kiedy porobili odwodnice, to ja z Lublina do Wawy dojeżdżam w 1,5 godz. oczywiście o ile nie ma korku w Kołbieli:)
 
A ja to Wam powiem że "blokowa" jestem. Uwielbiam być u kogos kto ma dom, ogródek, taras, ale cale zycie chowana w boku jestem i nie wiem czy bym umiala zyc ze swiadomością , że za ścianą nikogo nie ma:) A gdzie tam jeszcze utrzymac, ogarnąć... Więc mnie z kolei się marzy duze mieszkanie, z dostepem do ogródka, ale w bloku.

Co do jedzenia, to ja mam dziś niezbyt wymyślną ochotę na ziemniaczki gotowane w całości ( najchętniej młode hehe ) z masełkiem i koperkiem. od wczoraj tak za mną chodzą.....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry