A ja myślę, że nawet, jeśli magda zyska niezależność wychodząc z domu, to mężczyzna może ten fakt przegapić. Po prostu. Bo on juz teraz ma najwyrazniej klopoty z zauważenieniem swojej żony i jej potrzeb. a moze problem lezy nie w tym, że on na Twoje komunikaty nie odpowiada, tylko w tym, jak je formułujesz? Bo rozmowa może zupełnie inaczej wyglądac dla Ciebie, a on ją może słyszeć jako np. męczący zarzut i suszenie głowy.
kiedy przestałam się normalnie porozumiewać z mężem i sama zauważyłam podobne jak u Ciebie symptomy, to najpierw robiłam sceny, kłótnie, potem demonstracyjnie (i nie) wychodziłam z domu. i co? i guzik. w końcu zaciągnęlam go (wołami!) na terapię małżeńską, chociaż to wydawało mi się idiotyczne i rodem z seriali amerykańskich. i jak siebie posłuchaliśmy przez inną osobę, gdy się wreszcie on otworzył i nie zlewał a ja nie atakowałam nauczyliśmy się rozmawiania. bo to się okazało dużo trudniejsze, niż mi sie wydawało.