Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
.
.
. Starszego jak rodzilam to trafilam na koszmarną polozną.Jak mnie szyla to koszmar ze nic nie mogla zrobic.. do tej pory mam taaakąaa blizne:/
z racji duzego dziecka:-)
,pogadalam z psiapsiola i mi troche lepiej ;-)Z tego co czytalam, to jezeli przeciwiciała pojawiają się w ciazy, wtedy nie ma koniecznosci podawania jej po porodzie, ale to, że pojawiły się w 2 ciazy to najproadwopodbniej wina tego, ze przy pierwszym porodzie zawalili, bo byc moze mala ma rh+, a oni przy transfuzji krwi nie wzieli pod uwage konfliktu, tylko mysleli o uzupelnieniu braku krwi u ciebie ... nie wiem tak mysle... :/Martika dzieki ;-),nie wiem jaka grupe krwi ma cora,ale podejrzewam,ze po tatusiu..chociaz pewnosci nie mam..,a dzieci rodzilam w pl.a jak tutaj lekarze podchodza do tego problemu to nie wiem,dowiem sie jak wkoncu uda mi sie zajsc w ciaze..mam nadzieje,ze wsio bedzie OK ;-)
nie daje mi tylko spokoju ,czemu nie dostalam po drugim porodzie,gdzie syn mial inna grupe niz ja i moj organizm zaczal wytwarzac przeciwciala.....tylko u mnie z nimi to tez bylo dziwnie,sama gin nie wiedziala o co kaman,bo one mi raz rosly raz spadaly..dla lekarzy bylam jedna wielka zagadka..,byly podejrzenia,ze po 1szym porodzie dostalam zla krew..niby moja grupa,ale jakies inne fenotypy..czy jakos tak...i teraz w razie wu do przetaczania,moge dostac tylko ta jedna !!!
i sorki,ze tak cie mecze,ale malo na ten temat na forum,a mnie jako,ze taki problem mnie dotyczy,wszystko b.ciekawi..
,zreszta tam cisza...
..u mnie w pon.byl porod,we wtorek zastrzyk a w srode krew..i pewnie dlatego mialam przeciwciala w drugiej ciazy,bo mi namotali ci lekarze 
,mlody byl 3 razy wywolywany,krpolowka cala zleciala,potem druga i nic..nawet polozne probowaly go sciagnac na dol,ale mowily,ze jest jak ping-pong,one go na dol,a on za chwile do gory
,dopiero za czwartym razem,jak przebili mi pecherz ,odeszly wody i jakies 6 godz.pozniej zobaczylam mojego synka ,ktory wychodzil glwoa do gory i zle mi sie go rodzilo,bo nie mialam sily wypchac..ale dalismy rade;-)