reklama

Mama u lekarza

reklama
ardzesh ja już świruje, nie pękaj. Cały czas coś czuje, za chwilę okazuje się, że nic nie czuje. I tak w kółko. Dobrze, że na razie mogę zasypiać w nocy. Bo jak i to się skończy to ja się wykończę.
 
Ardzesh, może będziesz taka terminowa:-)
A ja byłam u lekarza i nie rodzę jeszcze:-) mam małe rozwarcie, ale on twierdzi, że jak pierwsze dziecko urodziłam po terminie to drugie na 80% też tak urodzę. Nie znałam tej teorii:confused:
 
No Ardzesh urodzisz dziś w nocy...mówię Ci!:tak::tak::tak:
wiesz więcej niż ja! Czy to przywilej moderatorki? ;-):-D

Tak na poważnie - skurcze dalej mnie męczą co kilka minut ale nie są na tyle bolesne. Mąż mi panikuje, że urodzę mu w domu... ale nie widzę sensu jechać na IP. Czekam na dalsze dzieje. Nawet czop mi nie odszedł! Brzuch nie opadł.
Chyba rodzić nie będę... Za to zrobiłam sesję, żeby coś przyśpieszyć :) :-)
 
zbieraj się Ardzesh.. Ja nie miałam bolesnych bóli na początku ale jak byliśmy blisko szpitala to już wyłam...Wystarczy że bóle są w miarę regularne. A czop wcale nie musi odejść. Czekamy jutro na wieści...z porodówki!!! :-)
 
megi - ale ja wole jechać i wyć! Raz już byłam w takiej sytyacji i wróciłam do domu. Obiecałam sobie, że póki nie bolą - zostaję w domu :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry