scruffy
Mamula Zbulula
ja to pewnego dnia zwariuje, na całe szczęście mogę olać obowiązki domowe i spać z moim dzieckiem, bo w nocy nieraz sie z 5 razy obudzi...poza tym to jak jest znudzony to wyje, nauczył się kicać. nadmuchaliśmy wielką piłkę i sadzamy go a on kica..na kolanie tylko patataj, jak się położę to tylko stoi i to prawie na gardle i kica...bawi się głównie tylko sprzętami domowymi, chyba pójdę do supermarketu do działu agd kupić zabawek...:-):-):-)
. Wracając do wyjazdu....Moja babcia przeraziła się całą sytuację, powiedziała, że jestem niewolnicą własnego dziecka, kiedyś kobiety miały trójkę dzieci rok po roku i sobie radziły
Tak więc po przyjeździe do domu zabrałam się do roboty.......początki były ciężkie grrr, ale po paru dniach mordengi i krzyku moja córeczka coraz więcej czasu spędzała na macie.. oczywiście ze mna, ale nie juz na rączkach i tak powoli powoli przy wspólnej zabawie z jej maskotkami mała odzwyczaiła się od ciąglego noszenia. Teraz mogę posprzątać w domku i ugotowac obiadek.
No i polubiła spacery, bo wreszcie może wszystko widzieć siedząc w spacerówce.
