Wiem, że już wszystko jasne, ale dopełniam obowiązku...
SMS Nieistotnej z godziny 11:44, dnia 01.12.2006:
"To było straszne. O 5:30 nagle odeszły mi wody. Od razu złapały mnie takie bóle co 4 min., że myślałam że umrę. Po 8 rano doszłam do pełnego rozwarcia. Parłam, ale nie dawałam rady. Nagle tętno spadło i migiem na cesarkę. Odpłynęłam, ledwo się wybudziłam. Małego narazie zabrali do inkubatora, a ja odpoczywam. Jeszcze wiele przede mną. Cieszę się, że oboje wyszliśmy z tego cało i zdrowo. Całuję, napiszę później"
Piszę dopiero teraz, bo cały dzień byłam we Wrocławiu... na rozdaniu dyplomów... sorki..