Za szybko te dzieci rosną, za szybko :-(
Synuś tak szybko mi poszedł na nogi, że na jego imprezie roczkowej to było takie dziwne, bo on od 9 miesiąca już chodził i na roczek już biegał i to tyle czasu, że aż dziw że on dopiero roczek konczył. Wszystko robił dużo za szybko.
Mam nadzieje, że Zuzia taka szybka nie będzie, bo chce się maleństwem nacieszyć jak najdłużej. Co prawda też się troche przemieszcza i potrafi podpełznąć, ale myśle, że jest na tyle cieżka, że do raczkowania jej jeszcze daleko. Chociaż umie nóżki brać pod siebie i się odpychać i umie też wysoko na rączkach się podnieść razem z brzuszkiem, ale na szczęście jeszcze tych rzeczy naraz nie opanowała
ŁAdnie mi wcina obiadki i deserki. Tatuś wczoraj jej kupił deserki z morelami i będzdiemy próbować

Mała ma strasznie dużo siły, no szok normalnie. Tak jak jej siostra. Jak się czasami siłujemy na żarty to potrafi mnie przewrócić, taka jest silna i zawzięta. Charakterek się już nieźle Zuzi kształtuje. Wie czego chce kobitka. Jak tata wróci zaraz jest awantura i już siedzi u taty na rączkach
