No właśnie Madziu tak jak piszę jedni mówią że 5 tydz. a inni że nie ma się co martwić bo może w 6 tyg. Ja już nie wiem czy będę chodziła do tego mojego gina bo jakoś tak nie czuję zbytniego zainteresowania z jego strony. Owszem wysłucha i doradzi ale jak jestem u niego to czuję się jakoś tak anonimowo bo za każdym razem muszę mu mówić czy już byłam u niego czy to pierwszy raz. Wiesz jak mieszkałam w Pruszkowie to miałam tam taką zaufaną lekarkę i teraz chyba wszystkich do niej porównuje. Ja teraz mieszkam w Radomsku ale chodzę do gina w Częstochowie bo w Radomsku wszyscy lekarze pracują w jednym szpitalu do którego sobie przysięgłam już nigdy nie trafić tak więc nie wiem co mam robić czy zostać u tego obecnego czy zmienić na jakiegoś bliżej domu i schować dumę do kieszeni. No może nie dumę bo po prostu jak byłam w szpitalu w Radomsku z poprzednim poronieniem to nikt się mną nie zajmował tylko miałam wrażenie, że czekają aż poronię i łóżko się zwolni. Stąd moja awersja do tego szpitala.