A mnie mimo braku owalacji ginekolożka nic nie przepisuje. W styczniu jak wzięłam na własną rękę od drugiego do czwartego dnia cyklu po pół tableteczki clostylbegytu to mnie nawet ochrzaniła, że mogłam sobie krzywdę zrobić. A to taka mała dawka. Jak za pierwszym razem nie mogłam zajść w ciążę to mi clo przepisał gin i miałam brać po jednej tabletce, ale monitorować jednocześnie owulację, a że to były wakacje i nie mogłam to powiedział żebym wzięła po pół. I wtedy zaszłam w ciążę. Teraz mimo tej samej dawki owulacji nie było bo miałam usg. Jak w tym miesiącu się nie uda to też bym chciała spróbować z clo.
Jak myślicie? Mogę tak bez kontroli lekarza? Ostatnio nie ufam swojej ginekolożce, słyszałam opinię, że jest dobra jedynie do wypisywania recept, ale ma usg i nie muszę długo czekać na termin wizyty, a to dla mnie ważne.