Witajcie niedzielnie...
Uciekliśmy na kilka dni do cioci do Łasku, ale wszystko co dobre też się kończy i jesteśmy spowrotem...
Najpierw pocieszę te z Was, które się "stresują", że nie znają Normalsów... To nie jest zespół, który tak jak COMA, czy BLUE CAFE, czy VARIUS MANX grają muze "dla mas"... oni jeszcze nie nagrali i nie wydali płyty... aby ich znać trzeba łazić po knajpkach, albo chociażby siedzieć w tym światku muzycznym... ja jestem z wykształcenia muzykiem i sama gram, więc coś nieco wiem... ale teraz, w zasadzie od połowy ciąży wcale nigdzie nie chodzę, z powodów wiadomych i juz też "wypadłam"... wiec naprawdę nie ma powodu, byście sie czuły gorzej, bo nie znacie... Jest całe mnóstwo zespołów, których nie znacie Wy, ani nie znam ja, choć grają świetnie... to jest straszna branża i nie wystarczy być świetnym... ba- można być kiepskim, a mieć układy i sie wypłynie... (patrz DODA, ICH TROJE itp)...
A znacie Agnes'band????
Dobra... nie drążę dalej...
A co do kolorów.. u mnie faworytami są bordo i czerń... potem granat, niebieski i zielony, ale latem jeszcze dochodzi pomarańcz i turkus... Z racji, ze jestem raczej ciemna ;-) to kolory bardzo intensywne... o ile czarny moze być intensywny... hi hi...
No to sobie pogadałam...
Pozdrawiam serdecznie w tę obrzydliwą deszczową niedzielę...