• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamuśki ze Śląska,odezwijcie się!!!

czy darzymy lekarzy zaufaniem????


  • Wszystkich głosujących
    285
reklama
Witam , witam, witam!!!!:happy: :happy: :happy:

Ja również w przedświątecznym pędzie...porządki, zakupy i przygotowania do drugiej imprezy roczkowej....:tak: :tak: :tak: Mam trochę spóźnienia przez te moje zatoki (ale jest już lepiej, nawet można powiedzieć prawie dobrze:-) )

Przesyłam zaległe życzenia dla solenizantek :tak: :-) :tak: :-) -sto lat Kubusiowa i duzy buziak dla Oliwki!!!!!:happy: :happy:

:-)

 
mam brąz :-D
no co z Wami kobiety :confused: nawet nie wiem co pisać to tak jak Luczynka zaglądam a tu nawet nie ma na co odpisać !!!! pewnie wir porzadków przeświątecznych Was porwał :eek: :cool2: i skutecznie mi przypominacie że ja jeszcze w lesie :baffled: kurcze dlaczego mnie nie chce porwać :dry:
 
Wiatm
Ja się wcisnę tu w wirze przygotowań.......:-) mieszkano trzeba ogarnąć:-p
nic mi się nie chce, ale tyle do zrobnienia....:wściekła/y: :wściekła/y: :wściekła/y:
ale cóż...ja nie zamierzam szaleć ze sprzątaniem, bo nie ma sensu (mam nadzieję, że szybko się wyprowadzę, ale tą nadzieję mam od roku, więc...;-) )

Faktem jest to, że cisza tu ogromna:cool2: ale nic to, mam nadzieję, że odrobimy.
Ja mam teraz WOLNE i może uda mi się tu częściej zaglądać:elvis:
 
.Witanko.

.No to mmm mnie zmobilizowała do napisania posta:-p.

.Na czacie ustaliłyśmy ,mam nadzieję że reszcie też pasuje, ze spotkanko odbędzie się 14 kwietnia w parku Kościuszki o godzinie 15.00(sobota).Pod wieżą spadochronową.


.Oj coś się ociąga ten nasz wątek.

.Na pewno po świętach będzie gęściej na forum.

.Piszcie kto będzie na spotkanku.

.Pozdrawiam.
 
Cześć kobitki !
Wiem - długo mnie nie było, ale nie miałam głowy do niczego.... W poniedziałek Oskar miał zabieg. Ja to gorzej przeżyłam od niego.... Ale od początku. Jak przyjechaliśmy do szpitala to czekaliśmy chyba z 40 minut aż porosili nas do zabiegówki, gdzie Młody miał pobraną krew i założony wenflon. Ja musiałam wyjść, a Oskar ? Nawet nie zajęknął - szok ! O godzinie 10 weszliśmy na oddział (Oskar ostatnio jadł o 1:30 w nocy ....). Przed nim miało 3 dzieci zabieg - w tym dwoje kilkuletnich (którym można wytłumaczyć, że nie mogą jeść ani pić...). Oskar miał zabieg o 13... Jak dostał "głupiego Jasia" to na przemian wpadał w ataki histerii ( a raczej przerażenia) i w ataki takiego hmmmm trochę przymulonego śmiechu... Jakby na haju był. Potem mi go wzięli i poszli na blok. Po godzinie było po wszystkim. Obudził się po jakiś 20 minutach i nadal był trochę na haju. A po kolejnych 40 minutach... biegał już po korytarzu. Ja byłam w szoku. Wsyztsko robił - schylał się, biegał, śmiał. Ja byłam w wielkim szoku. No a 19:30 już byliśmy w domku.... Ehhhh - ciężki dzień to był, nie ma co. Przynajmniej dla mnie, bo ja jak tylko widzę szpital to mi łza się w oku kręci...... A dzisiaj to już w ogóle sprawia wrażenie jakby mu nic nie było. tylko plaster chce odklejać jak go przebieramy.
No to tyle u nas :-) Jak ja bym chciała się z wami spotkać :tak: . Ale nie wiem czy nie będziemy w sobotę w Zabrzu. Mam pytanko : nie dałoby się tego przełożyć na piątek ???? Byłoby super..... Ale jak nie to zrozumiem i postaram się przybyć :-) .
No i jeszcze rewelacyjna wiadomość: w przyszłym tygodniu będziemy mieli już komputer - potem tylko internet i będę z Wami codziennie. Starsznie się cieszę.
A teraz wkleję kilka fotek z niedzielnego wypadu do ZOO.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry