reklama

Mamy listopad 2013

maddlena możesz dziś się spokojnie lenić bo sklepy dziś pozamykane, są Zielone Świątki :)
Dziękuję ci bardzo za info, ale dopiero teraz to czytam. A że sklepy zamknięte, przekonałam się dopiero pod galerią. ALe przecież wiedzilam, że zamknięte, bo spożywcze były nieczynne, no ale, że galeria to mi nie przyszło do głowy. Jak to kiedyś pisałyście:ZGĄBCZENIE MÓZGU...:-D

Kinga, co mogę Ci napisać, mam też w rodzinie kilka przypadków alkoholizmu, nic przyjemnego. Ale nie o tym chjciałam napisać. Wiesz, Jeśli odejdziesz od męża, świat się nie kończy. Tak jak piszesz, masz rodziców, którzy Cię wspierają, a także,nie jest powiedziane, że będziesz sama, że kogoś sobie nie znajdziesz. Są tu na forum kobiety, które mają dzieci z pierwszego nieudanego związku, teraz są z kimś innym, kto je kocha i szanuje i są szczęśliwe(nie będę wymieniać z niku, bo dokładnie nie pamiętam, czy to ta osoba, a nie chcę nikogo obrazić). Jak to mówią: TEGO KWIATU PÓŁ ŚWIATU i to prawda, nic na siłę. A jeszcze Ci powiem, mó szwagier kiedyś powiedział, że jego rodzice ciągle się kłucili, on z dzieciństwa pamięta tylko te ich kłutnie. I teraz,patrząc na to jako dorosły człowiek, to wolałby, żeby jego rodzice się rozwiedli, miałby ojca na weekendy, ale może przynajmniej miał lepsze wspomnienia...
to tyle, co chciałam Ci napisać. Bądź silna i MĄDRA... Dla twoich dzieci. A i nie myśl, że jesTeś od niego uzależniona, może finansowo, że sobie nie poradzisz, bo to tak się tylko wydaje, że to niemożliwe. NA pewno sobie poradzisz, masz bliskich, którzy ci pomogą.
Przeczytałam kiedyś gdzieś: ROZSTANIE NIE ZAWSZE OZNACZA BÓL I ŁZY, BO CZASEM ROZSTANIE, TO KONIEC BÓLU I ŁEZ.

trzymaj się kochana, będziemy Ci pomagać, jak tylko będziemy potrafiły...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Długo zastanawiałam sie co do Ciebie Kingo napisać.... bardzo Ci współczuje, i twoim dzieciom ......
Musisz bardzo Go kochać skoro pomimo tylu łez i cierpienia nadal walczysz o niego... nie wiem czy warto.... nie wiem czy nie warto... ważne jest to co Ty czujesz... czy dasz rade... czy poprosisz kogoś o pomoc....
W życiu trzeba walczyć o miłość bo jeśli nie ma miłości cóż nam pozostaje? Trzeba tez być egoistą... takim zdrowym... Nie poświęcać sie bez sensu, zatracając siebie , swoja radość i młodość i swoje życie...
Moja babcia kiedyś mi powiedziała ze nie wychowam dzieci na szczęśliwych ludzi , umiejących sie uśmiechać, spełniać marzenia i brac z życia garściami sama będąc nieszczęśliwą.....
W życiu jak mawiała babcia sa dwie rzeczy bezwzględnie konieczne- kręgosłup moralny i miłość....
Prawdopodobnie sama sobie nie poradzisz... prawdopodobnie mozesz zrobić wiele błędów jak juz któraś z dziewczyn mądrze pisała, możesz nieświadomie wspierać m w piciu....
Wiem ze sa instytucje do których mozesz zgłosic sie po pomoc... na pewno w AA ktoś mógłby z Toba porozmawiać ... zapytaj o psychologa, zapytaj o terapie dla CIEBIE bo ty tez a przede wszystkim TY potrzebujesz wsparcia. O siebie zawalczyć zawsze warto ... czy warto o m ...sama musisz sobie na to odpowiedzieć
Jestem po rozwodzie .. tkwiłam w trudnym małżeństwie prawie 10 lat... Były nie był alkoholikiem ale jak juz zdarzało sie ze ktos go częstowała to pił az padł... był tez ukochanym synkiem mamusi i tatusia który popełnił prawdziwy mezalians żeniąc sie ze mną .. dawali mi to odczuć na każdym kroku. Mieszkaliśmy razem ... jestem dość pyskatą osóbka i strasznie upartą. Mając juz troje dzieci chciałam skończyć studia... zresztą pracowałam na te studnia i jeszcze utrzymywałam rodzinę bo zarabiałam więcej niz m ...ale dla jego rodziny niepotrzebnie uczyłam sie ... mogłam więcej pracować... Podczas jakiejś pyskówki teść bardzo dotkliwie mnie pobił... nie pozwoliłam aby mówił mi czy powinnam sie dalej uczyć czy nie... nigdy ich nie prosiałm o pomoc. Nie pomagali mi tez przy dzieciach.. najmłodszy w żłobku, starsze w przedszkolu... Nie wezwałam policji bo żal mi było dzieci... i siedziałam cicho az któregoś dnia stwierdziłam, ze nie warto żyć skoro jestem nikim...skoro nawet własny mąż nie szanuje mnie i zarzuca mi ze kończąc studia zaniedbuje dzieci... próbowałam popełnić samobójstwo.... trudno ni sie o tym pisze (wstyd mi strasznie ) Trafiłam na wspaniałych terapeutów. Na obcych ludzi którzy stali mi sie bliźsi niz własna rodzina. To dzieki nim jestem teraz tu gdzie jestem ...
Warto szukać pomocy.... Trzeba szukać pomocy bo możne Ci sie przytrafić to co mnie..depresja podstępnie toba zawładnie i moze byc za późno. Poszukaj pomocy..zrób to dla siebie dla dzieci ... Całe zycie przed tobą ... i jeszcze tyle pięknych chwil cie w zyciu czeka....
Ostatnio córka mi powiedziała- mamo jak mogłaś z ojcem tak długo wytrzymać??? Dziękuje ci ze pokazałaś mi jak wygląda normalna rodzina .... płakałam jak mi to mówiła bo całe życie czekałam na słowa krytyki za to ze odeszłam od męża ..za to ze nie walczyłam o tamto małżeństwo. Nigdy nie żałowałam ze sie rozwiodłam.
Przepraszam za ten elaborat... bardzo was przepraszam
 
I tak się rozpisałyśmy z tymi naszymi historiami...A dzisiaj widzę, że jestem pierwsza :) Właśnie jem jajecznicę ze szczypiorkiem i piję kawę (dzisiaj do mnie dotarło, że do bardziej mleko z kawą) :) Pogoda piękna, we mnie leń a u was?

Akaia żyjesz? Buziaki :)
 
Hej dziewczynki

A u mnie pod chmurką, pogoda coś się psuje. Dzisiaj coś źle się czuje wczoraj za dużo zjadłam nie mogłam spać w nocy i cały czas boli mnie w prawym boku. Mam nadzieje, że mi przejdzie bo mam dziś uczelnie od 11.30.
Co u mnie nic nowego bez zmian;) jeszcze w łóżeczku ale za chwilkę będę wstawać , trzeba się ogarnąć;)
 
nonek ja też mam napady obżarstwa ;)) Najgorsze jest to, że potem nie wiesz, czy boli cię żołądek,czy może z maluchem coś nie tak hehe ja się może dzisiaj poopalam ale w domu mam taki sajgon, że mąż by mi nie wybaczył...;P Na obiad już wczoraj zrobiłam rosół a na drugie może naleśniki z jabłkami?
 
Żołądek musi odpocząć :) A ja np przed ciążą nie lubiłam lodów. Zjadłam może jedne na sezon a odkąd zaszłam to zjadam je tonami - i co śmieszne smakują mi tylko wodne (wcześniej ich w ogóle nie jadłam;p) Więc łażę do mojego wiejskiego sklepu i kupują sobie kolejne lody ;p
 
reklama
Hej Kobitki,
o matko owocny wieczór miałyście
Maddlena miałam nadzieję, że zdążę Cię uprzedzić :)
Amethys miło że podzieliłaś się z nami swoją historią, wiele przeszłaś ale "widać", że było warto,
KingaoO jak tam dziś?
Akaiah odezwij się, mam nadzieję że dziś masz lepsze samopoczucie, jeśli Cię to pocieszy to ja też już miałam pare chwil gdzie chciałam się "wypisać" z forum, ale odkładałam kompa i wracałam w dniu następnym i już byłam zadowolona że mogę tu być :)
Nonek ja wczoraj na obiad się najadłam jak szalona , mama upichciła młodą kapustkę i kotlecików mielonych zrobiła, ale o 20 jak mnie naszło to M. biegł do sklepu i mi ciastka kupował bo myślałam, że zemdleję z głodu :D
Mama Kangura nic nie mów o lodach, ja w sezonie jak zjadłam dwa to było dużo a teraz? w ostatnim tygodniu wykupiłam wszystkie lody śmietankowe w wafelku (takie kanapki) ze sklepu osiedlowego :P
Lecę Kochane coś zjeść i kawkę zrobić. Planuję wyjazd nad morze ale nie wiem co z tego wyjdzie, kasa cała idzie w remont a ja mam taką ochotę wyrwać się z osiedla i posiedzieć trochę wśród zieleni że mam wrażenie że jak nie wyjadę to oszaleję. nawet nie chce mi się na spacer wychodzić, wszędzie beton :/
Miłego dnia dziewczyny.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry