Ale to wszystko jest pokrecone,jedne mają mdłosci, i z tego powodu cierpią(zreszta doskonale to rozumiem) a drugie nie mają w ogole mdłosci, i cierpią ze strachu, czy wsio ok...ale tak jak pisze kolezanka, zebysmy zaraz nie płakały, ze tak tych mdłosci pragnełysmy ;/...tak Wam i sobie zycze zdrowej rozwijaącej fasolii, i szczęsliwego finału..obysmy tak do konca wytrwały,marudząc potem jak to nas kręgoslupy bolą.zaparcia i zgaga dokuczają, a malenstwo obija nam zebra gdzie ból jest meeega (wiem z doswiadczenia hehe)





trzeba się cieszyć