reklama

Mamy majowe 2009

ło matko !!!!!
confi
szczere wspólczucia:no:
ja z kolei mam takiego sąsiada, że jak tylko się robi ciepło to on wiecznie coś piłuje..na takiej pile elektrycznej (na zewnątrz domu oczywiście) zwariować można bo robi to od samego rana do samego wieczora:wściekła/y::wściekła/y:
kurw....ja nie wiem co można tak całymi dniami ciąć:crazy::angry:
 
reklama
trudno uwierzyć prawda? :eek:
ja najchętniej wyszłabym z domu ,ale niestety nie czuję się na siłach siedzieć na dworze...musze leżec od czasu do czasu a nawet na plazy nie jest dziś na tyle ciepło by poleżeć...oszaleję zaraz...
ja mu mówiłam ze miesiąc w ogóle nie wchodzi w gre i niech lepiej się streszcza bo jak bedą mi dziecko budzić to wyjdzie ze mnie potwór...obiecał ze się postara :nerd:

a pokaze Wam jak nie wierci ...to wali...własnie tak :eek:

[ame="http://www.youtube.com/watch?v=5Frkdst7UHM"]YouTube - :///[/ame]

jak obejrzałam ten film to doszłam do wniosku ze słychać tak jakby on walił tym młotem o krok ode mnie a jest piętro wyżej ...obłed

Nina27 ja miałam takiego sąsiada jak mieszkałam w innej dzielnicy...zawsze jak przychodziła wiosna...lato to ten debil zabierał się własnie za cięcie czegoś w garażu..a że garaż miał tuz pod moim oknem to wiesz jak to wygląda...mało tego jak sasiad wychodził z domu to wypuszczał na podwórko tuz obok garazu swojego durnego psa , ktory przez cały czas jego nieobecności ( czytaj przerwy w cięciu) ujadał..bez przerwy ujadał...non stop :baffled:
ja kocham wszystkie zwierzęta,ale raz nie wytrzymałam ...otworzyłam okno i pieprznęlam w psa takim sporym kartoflem :-D
trafiłam w zad i od tamtej pory jak tylko otwieralam okno nastawała błoga cisza :-D...parę razy musiałam manewr powtórzyć ,ale efekt był dobry . Wybrałam mniejsze zło bo byłam na takim etapie że chciałam gnoja po prostu otruć :zawstydzona/y:
 
Ostatnia edycja:
Confi bidulko pewnie tez bym zwariowała. Jak się sąsiad nie streści to trza sąsiada spacyfikować:angry:.Mieszkasz w bloku?
mieszkam w wieżowcu...niestety . Zobaczymy czy sąsiad przejmie się moim terminem , bo generalnie nie wygląda na jakiegoś buraka i szczerze się przejął faktem ze bedziemy mieli dziecko i ze ma mało czasu... obiecał ,zę sie postara...pożyjemy, zobaczymy
 
Confi- współczuje z calego serducha.Miejmy nadzieje, ze skonczy ten zakichany remont zanim wrocisz z malenstwem za szpitala.

Pisałyście ostatnio o czopie.Czy moze sie zdarzyc tak, ze czop odejdzie razem z wodami płodowymi??? Mi w poniedziałek zacznie sie 37 tc i nie zauwazyłam u siebie ,zeby mi ten czop wyszedł.
 
Miejmy nadzieje, że poczujesz się lepiej i będziesz mogła odetchnąć na świeżym powietrzu:-).Ja siedzę na tarasiku(chociaż wolałabym być nad morzem tak jak Ty) od trzech godzin tylko zapomniałam mordki nasmarować i już mnie piecze-cholercia:baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry