reklama

Mamy majowe 2009

reklama
Aha,
ja robie nalewki, jesli sie mozna pochwalic:zawstydzona/y::zawstydzona/y:, takie z orzechow ( orzechowki), na ktore trzeba czekac okolo roku, wiec mnie nie kusi;-),


ale taki likierek barmanki to bym sobie wypila..... ehhh....:rofl2::tak:

Musze sie pozegnac dziewczynki, bo moj M. tesknie na mnie spoglada...;-);-):-D,
dobranoc...
 
nie wiem czy któraś z was była na innym wątku ale tutaj też napiszę....

od niedzieli nie karmię już piersią :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(

niestety znowu wyskoczyły syfy na ciele Marcelitka, elidel nie pomógł, znów musiałam użyć sterydu :zawstydzona/y::zawstydzona/y:
synek w niedziele ma 6 miesięcy, więc zabrakło mi jednego pełnego tygodnia do zrealizowania swych założonych planów:-(:-(
ten tydz to w sumie żadna różnica, a pomyślałam sobie że jak już tak się stało (z tym sterydem) to nie będę na tydzień czasu cudować z pokarmem piersi bo jednak cały czas mam wrażenie że jednak coś tam jeszcze przenika (choć za cholere nie mam pojęcia co - bo moja "dietka" była tak uboga że masakra:confused2:).
więc powoli wracam do jedzenia nabiału, na śniadanko już serwuje sobie płatki z mlekiem, jem jogurty.... nawet nie zdajecie sobie sobie sprawy jaki to dla mnie afrodyzjak po 5 miesiącach nie jedzenia takich rzeczy....


Oj! Barmanka, świetnie Ciebie rozumiem :tak::tak::tak:, ja przy Gabie nie jadłam nabiału i jajek przez 7 m-cy i pewnego wieczoru nie podałam cyca (Gaba budziła się co 20-30 minut z płaczem!!!!! ale raczej z głodu) tylko mleczko modyfikowane Bebilon Pepti (na receptę od alergolog, do której jeździ teraz Sara) i po kilku dniach Gaba wypijała 180ml i przesypiała noc od 20.00 do 5.00 rano:-):szok::-):szok: tak że ja budziłam się aby sprawdzić czy oddycha:szok::szok:!!! Elidel też stosowałam. Moje karmienie piersią Gaby zakończyło się z wagą 47kg przy 163cm wzrostu (ale byłam szczupła:szok:), za to przy Małgosi, która toleruje wszystko, ważę 66kg:szok::szok::szok::szok: i jestem gruba.
 
Malgoss ja przestalam karmic jak maly mial jakies 3 miesiace zbuntowal sie na piers po tym jak dostal butelke z mleczkiem sciagnietym bo muszlam wyjsc i zostawilam goz mama , nie jadl w ciagu dnia ale w nocy udalo mi sie wcisnac a pewnej nocy okropny krzyk i nie chcialjesc poalam mlekozbutelko bosciagnelam na zapas w razie czego i tak skonczyla sie przygoda z karmienia piersia sciagalam jeszcze z miesiac ale potem stracilam pokarm. Teraz jestesmy na bebilon pepti
 
Moje karmienie piersią Gaby zakończyło się z wagą 47kg przy 163cm wzrostu (ale byłam szczupła:szok:), za to przy Małgosi, która toleruje wszystko, ważę 66kg:szok::szok::szok::szok: i jestem gruba.
no i właśnie tego się goję jak cholera :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
bo do tej pory to ja nie zważałam na wagę :sorry: samo leciało :tak: a teraz muszę się trzymać na wodzy - a ciężko mi będzie jak cholera :-( bo ja lubię sobie pojeść - zwłaszcza wieczorkiem "do filmu", i obiadki też dobre lubię :sorry: a wiadomo że teraz po tylu miesiącach postu, to jak wchodzę do sklepu to małpiego rozumu dostaje :rofl2::rofl2: wszystko bym wrzucała do koszyka :eek:

a zależy mi by do świąt jakoś się utrzymać - bo będą chrzciny Marcelitka :happy:

już mam postanowienie że od poniedziałku zero słodyczy!!
tylko że ja kilogramami wcinam serki (białe), jogurty - a to przecież też zgubne jest :eek::eek:

echhh chyba nie będę chodziła do sklepu na zakupy .... tylko do monopolowego sobie skocze :rofl2::rofl2::rofl2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry