reklama

Mamy majowe 2009

reklama
To ja się przywitam pierwszy raz dziś wieczorową porą :tak:
Właśnie uśpiłam małą a wcześniej (po 21) wróciliśmy z Galerii :-D Mój mąż jak kiedyś galerii nienawidził tak teraz co kilka dni mnie wyciąga. Tyle że on ma w tym swój ukryty cel :wściekła/y: A to lody Haagen-Dazs, a to Jeffs, a to brulee cheesecake z coffee heaven. On to jest dopiero łakomczuch.
Ale wiecie co, zrobiłam dziś zakup roku :tak: Spodobała mi się pewna kurtka (zimowa, głęboki brąz, podłużnie pikowana z dużym wykładanym kołnierzem). Przecena 30%, jak byliśmy tydzień temu nie było rozmiaru. Dziś postanowiłam obdzwonić wszystkie Royal Collection w Warszawie. M kazał spróbować w tej samej galerii w której oglądałam. Okazało się że jest :-) Pani mi odłożyła no i pojechaliśmy. Poprzymierzałam, idziemy do kasy a tu okazuje się że zapłacić mamy jeszcze mniej. W rezultacie za kurtkę zapłaciłam zamiast 700, 350 pln :-):-):-):happy::happy::happy: Lubię takie niespodzianki :happy:

No, wracając do forumowych spraw.
Tsarina, jak mogłaś pozwolić zawładnąć aparatem mężowi :wściekła/y: Ja uwielbiam oglądać zdjęcia potraw. W ogóle mam coś takiego że kupię tylko książkę kucharską w której przy każdym przepisie jest zdjęcie. Jakoś bardziej to do mnie przemiawia :tak:
Co szykujesz następnego? :cool2:
I kto u Ciebie w takim tempie pochłania te wszystkie delicje? :-p

Mmatysia, no to współczuję tego dnia.
Moja mama kiedyś wbiła sobie nóż szefa kuchni w przestrzeń międzypalcową między kciukiem a palcem wskazującym :huh: Rana nie miała dna :huh: Okropne

Co do klubu AA, ja na razie jem sobie kisiel wiśniowy instant, ale M postawił już na ławie wiśnióweczkę.
Śmiałam się wczoraj, że teściowi jego kilka litrów starcza mu na cały rok, u nas pewnie po miesiącu zostałyby w butelkach same kropelki :zawstydzona/y: Już wypiliśmy z pół litra :szok:

Strasznie szybko nam dziś zleciał dzień :sorry: Gniliśmy w łóżku wszyscy troje do 12 :crazy: Czy my kiedyś z tego wyrośniemy ??? :unsure:

 
pycha są, nie?

a wiecie, co ja zawsze mówie, jak mąż wraca z pracy... tekst Joey'a z Przyjaciół.. durny wtraz twarzy, głupi usmieszek, kiwam głową i mówie: How you doing? ale brzmi to raczej jak: hałjudułin?

no pycha:tak::tak::-D... tylko mi nie mów, że wyrabiasz to ciasto wg podanych proporcji:eek::sorry:...
fakt ja robilam z całej kostki drożdży (czyli wszystkie składniki x4)...ale mąki to mi tam posz:tak:lo a poszło... ciagle bylo mało...ale jak to ciasto wyrosło - magia!!!

rzuć mi jakis przepisik na lukier (Ty juz masz sprawdzony;-)) - ja nigdy nie robiłam:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:... a już ten Twój limonkowy mnie dość mocno zaciekawil
 
To ja się przywitam pierwszy raz dziś wieczorową porą :tak:
Właśnie uśpiłam małą a wcześniej (po 21) wróciliśmy z Galerii :-D Mój mąż jak kiedyś galerii nienawidził tak teraz co kilka dni mnie wyciąga. Tyle że on ma w tym swój ukryty cel :wściekła/y: A to lody Haagen-Dazs, a to Jeffs, a to brulee cheesecake z coffee heaven. On to jest dopiero łakomczuch.
Ale wiecie co, zrobiłam dziś zakup roku :tak: Spodobała mi się pewna kurtka (zimowa, głęboki brąz, podłużnie pikowana z dużym wykładanym kołnierzem). Przecena 30%, jak byliśmy tydzień temu nie było rozmiaru. Dziś postanowiłam obdzwonić wszystkie Royal Collection w Warszawie. M kazał spróbować w tej samej galerii w której oglądałam. Okazało się że jest :-) Pani mi odłożyła no i pojechaliśmy. Poprzymierzałam, idziemy do kasy a tu okazuje się że zapłacić mamy jeszcze mniej. W rezultacie za kurtkę zapłaciłam zamiast 700, 350 pln :-):-):-):happy::happy::happy: Lubię takie niespodzianki :happy:

No, wracając do forumowych spraw.
Tsarina, jak mogłaś pozwolić zawładnąć aparatem mężowi :wściekła/y: Ja uwielbiam oglądać zdjęcia potraw. W ogóle mam coś takiego że kupię tylko książkę kucharską w której przy każdym przepisie jest zdjęcie. Jakoś bardziej to do mnie przemiawia :tak:
Co szykujesz następnego? :cool2:
I kto u Ciebie w takim tempie pochłania te wszystkie delicje? :-p

Mmatysia, no to współczuję tego dnia.
Moja mama kiedyś wbiła sobie nóż szefa kuchni w przestrzeń międzypalcową między kciukiem a palcem wskazującym :huh: Rana nie miała dna :huh: Okropne

Co do klubu AA, ja na razie jem sobie kisiel wiśniowy instant, ale M postawił już na ławie wiśnióweczkę.
Śmiałam się wczoraj, że teściowi jego kilka litrów starcza mu na cały rok, u nas pewnie po miesiącu zostałyby w butelkach same kropelki :zawstydzona/y: Już wypiliśmy z pół litra :szok:

Strasznie szybko nam dziś zleciał dzień :sorry: Gniliśmy w łóżku wszyscy troje do 12 :crazy: Czy my kiedyś z tego wyrośniemy ??? :unsure:

Monia zamień się mężem:rolleyes: Na jutrzejsze zakupy potrzebuje cierpliwego,który powie"a pochodź sobie jeszcze po sklepach":-D:-D:-D

Co do kurtki to ja ci się super okazja trafiła:-).Ja jutro jadę szukać narciarskiej bo sylwestra niedaleko a ja jestem bez.Nie bede po stoku w płaszczu paradować:sorry:.No i ostatnie zakupy świateczne i ukochane kosmetyki:tak::tak::tak:
 
To ja się przywitam pierwszy raz dziś wieczorową porą :tak:
Właśnie uśpiłam małą a wcześniej (po 21) wróciliśmy z Galerii :-D Mój mąż jak kiedyś galerii nienawidził tak teraz co kilka dni mnie wyciąga. Tyle że on ma w tym swój ukryty cel :wściekła/y: A to lody Haagen-Dazs, a to Jeffs, a to brulee cheesecake z coffee heaven. On to jest dopiero łakomczuch.
Ale wiecie co, zrobiłam dziś zakup roku :tak: Spodobała mi się pewna kurtka (zimowa, głęboki brąz, podłużnie pikowana z dużym wykładanym kołnierzem). Przecena 30%, jak byliśmy tydzień temu nie było rozmiaru. Dziś postanowiłam obdzwonić wszystkie Royal Collection w Warszawie. M kazał spróbować w tej samej galerii w której oglądałam. Okazało się że jest :-) Pani mi odłożyła no i pojechaliśmy. Poprzymierzałam, idziemy do kasy a tu okazuje się że zapłacić mamy jeszcze mniej. W rezultacie za kurtkę zapłaciłam zamiast 700, 350 pln :-):-):-):happy::happy::happy: Lubię takie niespodzianki :happy:

No, wracając do forumowych spraw.
Tsarina, jak mogłaś pozwolić zawładnąć aparatem mężowi :wściekła/y: Ja uwielbiam oglądać zdjęcia potraw. W ogóle mam coś takiego że kupię tylko książkę kucharską w której przy każdym przepisie jest zdjęcie. Jakoś bardziej to do mnie przemiawia :tak:
Co szykujesz następnego? :cool2:
I kto u Ciebie w takim tempie pochłania te wszystkie delicje? :-p

Mmatysia, no to współczuję tego dnia.
Moja mama kiedyś wbiła sobie nóż szefa kuchni w przestrzeń międzypalcową między kciukiem a palcem wskazującym :huh: Rana nie miała dna :huh: Okropne

Co do klubu AA, ja na razie jem sobie kisiel wiśniowy instant, ale M postawił już na ławie wiśnióweczkę.
Śmiałam się wczoraj, że teściowi jego kilka litrów starcza mu na cały rok, u nas pewnie po miesiącu zostałyby w butelkach same kropelki :zawstydzona/y: Już wypiliśmy z pół litra :szok:

Strasznie szybko nam dziś zleciał dzień :sorry: Gniliśmy w łóżku wszyscy troje do 12 :crazy: Czy my kiedyś z tego wyrośniemy ??? :unsure:


to tak jj ostatatnio kupowalam korkociag almi deor kosztowal 200 a przy kasie 80 zl:) a co do kurtki ja tez cos musze sobie kupic, mnie korci kurteczka burberry ale mam nadzieje ze ja ktos kupi w poniedzialek jade i zobacze ;-)
 

rzuć mi jakis przepisik na lukier (Ty juz masz sprawdzony;-)) - ja nigdy nie robiłam:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:... a już ten Twój limonkowy mnie dość mocno zaciekawil

limonkowy, bo cytryny nie miałam... mnie na ok.30 drożdzówek na styk wystarczyło lukru z jednej limonki. ale jest dość kwaśny, może lepiej z cytryny? Jest dużo łagodniejszy. wyciskasz jedną cytrynę do rondelka, wsypujesz ok. 4 łyżek z czubkiem cukry pudru i rozpuszczasz. Mieszajac co jakiś czas podnoś tak łyżkę, żeby masa skapywała. Jak kapie kroplami, dosyp cukru, znów rozpuść i mieszaj i znów sprawdz, czy kapie, jak zamiast kapać, będzie lecieć taką cienką strużką to lukier gotowy, poczekaj chwilkę, ale króciutko, jak zacznie tężeć i na ciastka go! A inne smaki to też proste, zamiast cytryny dajesz ok. 50ml wody i cukier, kiedy już zaczyna się robić gęsty i lecieć struzką z łyżki dodajesz sok, np.malinowy (taki blado różowy wychodzi), a ze to kolejny płyn, to wymieszaj i znów cukier...

a ja robiłam z podwójnej ilości składników i prawie mi drożdże w zaczynie przerosły, bo zapomniałam o nich;-)
 
reklama

Strasznie szybko nam dziś zleciał dzień :sorry: Gniliśmy w łóżku wszyscy troje do 12 :crazy: Czy my kiedyś z tego wyrośniemy ??? :unsure:


:-D:-D:laugh2::laugh2::laugh2:
A właśnie o tym myślalam wczoraj. O tym Waszym - Twoim spaniu. W kontekście, "A kto będzie z Lilianką do szkoły rano wstawał?":-D:-D:-D:-D:laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::rofl2::rofl2::rofl2::rofl2:
Mi ciężko się zwlec z Mikołajem, a chodzimy na 9-tą. A i tak zawsze jęczę, "no nie, znowu do szkoły. Nie chce mi się.":laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::-D:-D:-D:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry