Oduczycie ją. Tylko potrzeba trochę cierpliwości. Dzieci są sprytne, mądrejsze niż nam się wydaje i bardzo szybko przyzwyczajają się do dobrego. Ale konsekwencją i uporem oduczyć od czegoś nie jest trudno. Wiem, bo miałam dziecko wrzeszczące na całe gardło nieprzerwanie i bez końca. Nie dałam się i teraz Lilianka zasypia zawsze sama a odkładana jest nieśpiąca i czasami chętna do zabawy. Poleży sama i zaśnie
To nie jest łatwe, a rodzice najczęściej się poddają, bo łamie im się serce gdy słyszą płacz swojego dziecka. Ja bałam się przyzwyczajenia do bujania/noszenia i nauczyłam tak, z czego jestem dumna
No to najpierw odniose sie do Twojego postu Moni.......
Ja sie z Toba zgodze, ze niby mozna oduczyc i nauczyc dziecko zasypiac same ale potrzebna jest wytrwalosc, ale mi sie wydaje ze to zalezy tez od dzieci....No i jesli Tobie sie to udalo to naprawde zazdroszcze....znam jednak mamy ktore probowaly przetrzymywac dziecko i z bardzo marnym skutkiem...
A co mi bys mogla doradzic.....powiem tylko ze dziewczyny spia w jednym pokoju.....we wtorek przekladamy je do osobnych lozeczek....no i tu jest problem bo jak je uspic zeby sie nie pobudzily nawzajem a juz nawet nie pytam jak przetrzymac....
Od poniedzialku dziewczyny wogole tak jak by nie spaly faza glebokiego snu....normalnie chodzimy z mezem na paluszkach, a one i tak co chwila sie budza z placzem....dzisjejszej nocy alicja z now spala z nami w lozku....:-(
Ale za to ja usnela o to spala do 8.30....Amelie w koncu po wielkich bolach udalo sie zostawic w lozeczku.....
ale normalnie to ani ja ani maz nie poznajemy wlasnych dzieci...zawsze usypialy byly odkladane i spaly do rana...a tu taka nagla zmiana....
Moniq...jesli masz dla mnie jakas rade to prosze....a noz moze sie uda....
No i teraz wypadalo by sie przywiac.....Dzien Dobry......
Wczoraj wieczorkiem nie zagladalam bo u mnie nadaj problem z tymi moimi diablatkami.....choc wczoraj nawet na chwilke zostaly same i sie bawily...
A tak to probuje jakos to wszystko ogarnac i sie nie zalamac przy tym......

No i swieta za pasem.....10dni.....
O obudzily sie wiec pora na drugie sniadanko....zmykam ....
