reklama

Mamy majowe 2009

m&m's - aj! Gdyby tylko Jola bliżej mieszkała, to bym Jej psikusy po sąsiedzku robiła i w okno zaglądała i transparenty do drzwi mocowała. Uparta Baba z tym prasowaniem.

Dobranoc Patusia.
Dobranoc Jolu. Mniemam żeś prosto do łóżka poszła!

Nosz siedze i sie chichram a Przemek mowi zebym mu powiedziala dlaczego :-D:-D:-D:-D

Bohaciefka...to dobrze ze ja tak daleko mieszkam...:-D:-D:-D
Noooo uparta jak osilo.....zodiakalny koziorozec wiec sama rozumniesz...:tak::tak::tak:

Nie no teraz to ja juz dobranoc mowie ....:tak::tak:...i zmykam...
 
reklama
A cooo to ..jakis bunt przeciwko mnie....;-);-);-)...nie no dzis juz sobie odpuszczam..posegregowalam tylko...jutro to poprasuje....:tak::tak:

Bohaciefka....a z tym bara-bara..oj maz by sie cieszyl bo ostatnio chce pod prysznicem i koniec....albo stwiewrdzil ze na podlodze u dziewczyn w pokoju bo akurat spaly w salonie...:-D:-D:sorry2::sorry2::sorry2:
A deska jest nieodlacznym meblem w naszym salonie...:-):-)

a bunt bunt, nie pozostawiasz nam wyboru. jeszcze Przemka zwerbujemy i namówimy żeby ci tą deskę z domu wywalił!!! a na powstale w ten sposób miejsce fotel do masarzu wstawił!!!

a w sekrecie :sorry2::sorry2::sorry2: powiem ci że mi to się marzy na stole w jadalni. ale ciiii tylko tobie to mówię.;-);-);-):-):-):-)
 
Jolu - to super sprawa. Sex pod prysznicem odpręża i działa relaksująco, endorfin dostarcza:-) potem jeszcze masażyk stóp i siup do łózka. Zachęcam, zachęcam:tak:. A deska jest przymocowana do ściany? Bo może zamiast prysznica?:-p
 
AgA - kobietko podziwiam za dar do pracy z dziećmi i młodzieżą trudną. Masz mega odpowiedzialna pracę, jak dal mnie wychowawcy DD są ostatnią deską ratunku, osttanimi, którzy moga pokazać, że można żyć inaczej ale wymaga to wysiłku i dużo pracy. Powodzenia z nową wychowanicą, pogotowie opiekuńcze to raczej szkoła przetrwania, kto silniejszy ten na górze. Tak, te dzieicaki nie są biedne tylko są potwornie zagubione i rozgoryczone ze złościa na wszystkich i wszystko (atakują aby uprzedzić kolejne zranienie, kolejne rozczarowanie...)
Piszesz, że Zosia nie lubi grudek. Gosia też nie lubiła i miała odruch wymiotny. Zjada grudki od tygodnia, samo tak przyszło. Przyjdzie odpowiedni czas choć może tak zostać, ż ebędzie wolała bardziej rozdrobnione jedzenie. Dobry pomysł (co podsunęła Jola) aby na talerzyku kłaśc różne podgotowane warzywa i podsunąć tak aby dziecko samo sobie podjadało. Na początku zje troszkę, więcej będzie na podłodze lub rozgniecione w rączce ale tym sposobem nauczy się rozdrabniać jedzenie i samo jeść a przy tym nauczy się dobrych nawyków żywieniowych, no i dobra zabawa:-). Najlepiej kupic talerzyk z przyssawką i przyssać do tacki krzesełka, posadzić i niech kosztuje ile chce i co chce. Przyniesie rezultaty szybciej niż myślisz:tak:.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry