reklama

Mamy majowe 2009

Wiesz co Imagination, nie chcę się wtrącać ale jeśli Twój facet zasugerował Ci w rozmowe, że Ty na nim wymusiłaś ciąże to lepiej szybko to sobie wyjaśnijcie żeby nie bylo w przyszłości między Wami niedomówień...
Wiem, że niektórzy faceci zachowują się specyficznie jesli chodzo o okazywanie uczuć... na pewno nie można ich zmieniać na siłę ale jesli Tobie sprawia przykrosć jego obojetnosć to jednak chyba warto nad tym popracowac a nie przechodzić nad tym do porządku dzienniego....
Mam nadzieję że nie uraziłam Cie swoją opinią... W każdym razie życze Ci duzo siły i pogody ducha!:tak:
Nie, Kochana, niczym nie uraziłaś. Co do 'wymuszenia' to już dawno to sobie wyjaśniliśmy i mam nadzieję, ze wszystko jest jasne, zwłaszcza dla Niego...
Staram się pracować nad poprawą relacji z dnia na dzień... Ale chyba też jest tak (na czym juz niejednokrotnie się złapałam), ze wyolbrzymiam wiele spraw... Ale taką już mam pokręconą naturę...:zawstydzona/y:
Spadam, jak zamierzałam:rofl2:
 
reklama
Witajcie Kochane!!! :-D
Dziękuję Wam za dzisiejszą pamięć o mnie...Kochane jesteście!!!:-D:-D
A dziś śmiesznie było podczas badań. Maluszek uciekał od ultradźwięków jak tylko mógł, :-p co położna go znalazła chwilkę słyszałam serduszko, plum i już popłynął Maluszek...znów poszukała, poszukała....na chwilkę usłyszałam plum i znów popłynął... Położna się śmiała, że się bawi w kotka i myszkę aż ja się zaczęłam śmiać w głos z tego wszystkiego...:-D:-D
A wyniki...trochę spadły...:baffled: spadł mi poziom żelaza więc dostałam dodatkowe witaminy, by to nadrobić, a tak poza tym wszystko w porządku. Badał mnie tradycyjnie...powiedział, że Maluszek rozwija się prawidłowo :-D i że bardzo ładnie mi się zaokrąglił brzuszek...:-p Choć od początku ciąży przybrałam 3,5 kg. Niby normalnie powinnam do końca ciąży mieć najwyżej 58kg :baffled: ale chyba się nie uda...
Mąż mi wypomina każde ciastko, każdego paluszka:-( aż się poryczałam ostatnio...Wiem, że on to robi przede wszystkim w trosce o mnie....ale nie znoszę u niego takiej przesady. :-(

Liliann Kochana tyle dni minęło...myśląłam o tobie codziennie...Chodizłam też na rekolekcje adwentowe m.in. w intencji mojego Maleństwa, ale i wszystkich Maluszków, które mają się urodzić...Pamiętałam w szególności o Tobie i Twoich dwóch sedruszkach...Mam nadzieję, że już doszłaś do siebie i jesteś szczęśliwa...Pozdrawiam Cię z całego serca!!!!:-D:-D:-D:-D

Katarzynka83 pytałaś o wychodzenie na zwolnieniu. Myślę, że sprawa jest indywidualna, ja np. mam wpisane na zwolnieniu "leżeć" :wściekła/y: i niestety, w takim wypadku lepiej unikać miejsc publicznych i się pilnować. Nie wiem jak Ty masz wpisane, powinnaś to sprawdzić. Jeśli "możesz chodzić" i tak masz wpisane, to superancko i wówczas niczym się nie przejmuj. :tak: :-D:tak:
Ja o tyle mam jakąś znośną tą sytuację, że mój adres zameldowania jaki wszędzie podaję jet zupełnie inny niż tam gdzie mieszkam, i w razie kontroli ZUSu (które wierzcie mi, że robią) ratuje mnie to, że nie mają mojego adresu gdzie przebywam, a mama im nie poda :-p. W pracy nie zakapują na mnie, bo mają więcej do stracenia...jeśli ja bym ich podała np. do sanepidu :-p
Tylko dlatego się nie boję wychodzić i planować swiąt poza miejscem zamieszkania. Ale w przeciwnym razie było by fatalnie. :growl:

Zazrdoszczę Wam Dziewczynki, że macie wpisane że możecie chodzić...dlaczego ja tak nie mam???:hmm::wściekła/y::wściekła/y::hmm:

Misza Gratuluję ruchów Maluszka !!!:-) to przepiękne uczucie!!!:-)
Dziś też zapyatłam lekarza o szkołę rodzenia...i mi powiedział, że to zdecydowanie za wcześnie, ale głównie chodziło mi o to, że w moim miasteczku wszystkie te szkoły są odpłatne :baffled: u Was też tak jest dziewczynki ????? 60 zł za 4 godz w miesiącu :baffled: nawet w szpitalu takie mają ceny...w szkou byłam :szok: myslałam, że jak w szpitalu to bezpłatnie :no:
Poza tym lekarz też ma dylemat, bo będzie mi msiał wypisać zwolnienie, że nie mogę ćwiczyć, tak jak wpisuje w karcie...to wszystko musi się pokrywać ze sobą...:unsure:

Mela mi też lekarz powiedział, że badania typu morfologia, mocz, cukier itp. wykonuje się normalnie 3 lub 4 razy w całej ciąży jeśli przebiega poprawnie, :nerd: tylko przy podwyższonym ryzyku robi się te badania częściej. Poza tym ja mam wizyty co 2 tygodnie. A położna kartę wypełnia po prostu po kolei zapełniając rubryczki, nie zostawia miejsc, może ja mam inną kartę niż Ty, nie mam tam wpisanych tygodni ciąży, to ona je wpisuje ręcznie.:happy2: wtedy kiedy jestem i zapisuje dokładnie datę wizyty, i datę badań. A jak nie mam morfologi to nic nie wpisuje.

Imagination...myślę, że podczas takich przykrych słów, które słyszysz od T odrazu powinnaś reagować i mówić mu o swoich uczuciach, on po prostu sobie nie zdaje sprawy z tego, że Ciebie rani...nie nauczy się inaczej jeśli nie będziesz mu mówć, w których momentach to robi.:oo2: Ja też to przerabiałam ze swoim Mężem.
Poza tym chyba nic nie wskórała ta Wasza poważna rozmowa, skoro jego podejście jest takie, że lepiej więcej odłożyć kasy na później i się męczyć tyle miesięcy teraz. Raz, że osobno, a dwa, że w takim domu gdzie mieszka Twój brat. Nie rozumoiem poejścia.., kto tu jest ważniejszy kasa, czy WY??? :huh: Przecież to nie wpłynie korzytnie na Ciebie i Maluszka...Wy jesteście już rodziną, a nie dopiero po porodzie :no2:. Powinniście razem spędzić święta...to taki ważny czas...od momentu poczęcia (a razem planowaliście dziecko) Wasz związek powinien być nierozerwalny...Czas odciąć pępowinę od mamusi...teraz Ty i Maleństwo powinniście być na pierwszym miejscu...to Wy jesteście rodziną najbliżą dla T. Uświadom mu to...:angry: Imagination...porozmawiaj z nim kolejny raz...i kolejny...jeśli trzeba...Walcz o swoje plany, swoje marzenia i swoje potrzeby!!!!:tak: Nie powinniście mieszkać razem jak macie ku temu szansę...i to w gruncie rzeczy zależy od Was.
To oczywiście moje zdanie...a Ty zdecyduj sama...Powodzenia!!!:blink:
A takie przygnębienie to każda kobieta przechodzi...ja też tak miewam...ale nie martw się Kochana....Postaraj się myśleć pozytywnie...:-D Przecież one zależą tylko od Ciebie, Ty je możesz zmienić...:tak: I tak jak ktoś już napisał, masz jeszcze czas by poczuć ruchy Motylka...bądź cierpliwa Kochana...nerwy i zamartwianie się na prawdę nie przyspieszą ruchów...i nie poprawią Ci nastroju. :cool2:
Głowa do góry i uśmiech proszę....ooooooo odrazu lepiej...:-)

Pozdarwiam wssystkie Dziewuszki i życzę miłego popłudnia...:-D:-D pogodnych myśli...i kopniaczków od Motylków :-D:-D
 
Imagination...myślę, że podczas takich przykrych słów, które słyszysz od T odrazu powinnaś reagować i mówić mu o swoich uczuciach, on po prostu sobie nie zdaje sprawy z tego, że Ciebie rani...nie nauczy się inaczej jeśli nie będziesz mu mówć, w których momentach to robi.:oo2: Ja też to przerabiałam ze swoim Mężem.
Poza tym chyba nic nie wskórała ta Wasza poważna rozmowa, skoro jego podejście jest takie, że lepiej więcej odłożyć kasy na później i się męczyć tyle miesięcy teraz. Raz, że osobno, a dwa, że w takim domu gdzie mieszka Twój brat. Nie rozumoiem poejścia.., kto tu jest ważniejszy kasa, czy WY??? :huh: Przecież to nie wpłynie korzytnie na Ciebie i Maluszka...Wy jesteście już rodziną, a nie dopiero po porodzie :no2:. Powinniście razem spędzić święta...to taki ważny czas...od momentu poczęcia (a razem planowaliście dziecko) Wasz związek powinien być nierozerwalny...Czas odciąć pępowinę od mamusi...teraz Ty i Maleństwo powinniście być na pierwszym miejscu...to Wy jesteście rodziną najbliżą dla T. Uświadom mu to...:angry: Imagination...porozmawiaj z nim kolejny raz...i kolejny...jeśli trzeba...Walcz o swoje plany, swoje marzenia i swoje potrzeby!!!!:tak: Nie powinniście mieszkać razem jak macie ku temu szansę...i to w gruncie rzeczy zależy od Was.
To oczywiście moje zdanie...a Ty zdecyduj sama...Powodzenia!!!:blink:
A takie przygnębienie to każda kobieta przechodzi...ja też tak miewam...ale nie martw się Kochana....Postaraj się myśleć pozytywnie...:-D Przecież one zależą tylko od Ciebie, Ty je możesz zmienić...:tak: I tak jak ktoś już napisał, masz jeszcze czas by poczuć ruchy Motylka...bądź cierpliwa Kochana...nerwy i zamartwianie się na prawdę nie przyspieszą ruchów...i nie poprawią Ci nastroju. :cool2:
Głowa do góry i uśmiech proszę....ooooooo odrazu lepiej...:-)

Pozdarwiam wssystkie Dziewuszki i życzę miłego popłudnia...:-D:-D pogodnych myśli...i kopniaczków od Motylków :-D:-D
Zabawne masz Maleństwo:-) aż sama się uśmiałam:-)

Masz rację, powinnam odrazu zareagować... ale ja tak mam, ze usłyszę, przemyślę i dopiero po fakcie reaguję... Nie łatwo to zmienić... Dziś jeszcze z Nim porozmawiam... Tamta rozmowa dała efekty, bynajmniej na to wyglądało... A jak widać pozory mylą, albo to znów te moje chore wyolbrzymienia:eek:
Co do tego zamieszkiwania późniejszego, to go rozumiem... wyda wtedy tylko na paliwo i oszczędzimy naprawdę wiele, bo i Jego wypłaty i z mojej będą odkładane pieniążki, a im więcej na start z Maleństwem, tym lepiej... :tak: Wiem, ze z bratem nie będzie mi lekko mieszkać aż do kwietnia, dlatego liczę na skrócenie tego okresu... wszystko musimy jeszcze nieraz dokładnie przemyśleć...
On mówi, ze traktuje mnie jak żonę itp., ale niestety jego mama nie, więc święta spędzamy osobno... On u siebie, ja u siebie.. Plusem jest fakt, ze to w sumie sąsiednie bloki... A wiem, ze teściowa mnie nie zaprosi i wpraszać się nie zamierzam...:no2:

"Naszym prawem jest być dzieckiem miłości, powitanym tu jak najmilsze z gości..."

Zmykam do obowiązków, zajrzę moze wieczorkiem...
 
witam dziewczynki:-)

Imagination z facetami tak już jest.
Mój M interesował sie ciążą od początku, ale wiedziałam że to tak bardzij ze względu na mnie żebym nie narzekała:):):)
Dopiero jak byłam w szpitalu i z położna słuchaliśmy bicia serduszka naszego maleństwa, mój M aż poderwał sie z krzesła i staną z takim uśmiechem że aż mi sie płakać ze szcześcia zachciało. Wydaje mi sie że pierwszy raz poczuł tak naprawdę że bedzie tatą. Od tego czasu cały czas chce dotykać brzycha i trzyma na nim rekę wyczekując aż sie poruszy(wcześniej tego nie robił-zawsze to ja kładłam mu rękę, a on po kilku min. brał i mówił ze nic nie czuje)

A co do badań. Moj gin daje mi co miesiąc skierowanie na morfologie i poziom cukru, bo podobno cukrzyca jest czesta w ciąży.
 
okruszek.emi- fajnie, że wróciłaś zadowolona z badań, i że maluszek się tak wygłupiał hehee , nasz za to uparł, ze nie pokaże co chowa między nóżkami. Ale bez wzgledu na to i tak się cieszę :)
Co do szkoły rodzenia to u nas tez jest płatna ale jeszcze nie wiem co i jak, bo sie nie dowiadywałam! Ale z pewnoscią się zapiszę
aneteczka- mój mąż pierwszy raz poszedł ze mną na usg i strasznie chiał poznać płeć maluszka, ale ja sie nie udało to wyszedł zawiedziony. Wczesnniej gadał do brzucha i wygłupiał się a teraz jak powiedziała oj daj rękę dotnij tu coś jest twardego pewnie nożka, albo jakas część ciałka, tak się przejął, ze powiedział że nie bo on taki malutki i mu krzywdę zrobi! Strasznie mnie to rozbawiło :P
 
Okruszku, ja miałam na zwolnieniu napisane chyba że mogę chodzić... z tego co pamiętam. Nie wiem czemu lekarz napisał Tobie inaczej... może faktycznie powinnaś leżeć... wiem, że są takie przypadki. Moja koleżanka miała dużego krwiaka i musiała leżeć mogła co najwyżej wstać do toalety... Nie wiem jak jest w Twojej sytuacji... dziwne tez ze lekarz nie pozwala Tobie ćwiczyć na szkole rodzenia...Ja w zasadzie się jeszcze o to nie pytałam... a co do terminu to właśnie zapisali mnie na marzec. Co do opłaty to na szczęście w Warszawie jest bezpłatna dla osób mieszkających, pracujących lub uczących się w Warszawie. Dla pozostałych jest odpłatna chyba 600 zł...
Cieszę się, że Twoje Dzieciatko ma się dobrze i w dodatku jest takie ruchliwe ;-):-D

Co do badań to mi lekarz też powiedział, że częściej się je wykonuje u tam, gdzie wcześniejsze wyniki nie były dobre... Ja od początku ciąży robie drugi raz badania teraz....

Pozdrawiam Was wszytskie ciepło i uciekam piec piernik świąteczny, zakupiłam już mąkę więc mogę zabierać sie do pracy :tak::tak::tak:
 
witam dziewczynki:-)

Imagination z facetami tak już jest.
Mój M interesował sie ciążą od początku, ale wiedziałam że to tak bardzij ze względu na mnie żebym nie narzekała:):):)
Dopiero jak byłam w szpitalu i z położna słuchaliśmy bicia serduszka naszego maleństwa, mój M aż poderwał sie z krzesła i staną z takim uśmiechem że aż mi sie płakać ze szcześcia zachciało. Wydaje mi sie że pierwszy raz poczuł tak naprawdę że bedzie tatą. Od tego czasu cały czas chce dotykać brzycha i trzyma na nim rekę wyczekując aż sie poruszy(wcześniej tego nie robił-zawsze to ja kładłam mu rękę, a on po kilku min. brał i mówił ze nic nie czuje)
Mam nadzieję, ze u mnie też tak będzie. Że to usg będzie przełomowe i wreszcie da Mu do myślenia i zrozumienia... Na Sylwka wybieramy się do Jego brata, a ze sa z charatkeru wręcz identyczni, to pogadam ze szwagierką jak M. reagował na ciążę, wygadam się i może Ona coś doradzi, albo pogada z T., lub nakłoni M. by z Nim pogadał w tej sprawie. W końcu jak kilka osób Mu będzie 'truło' to moze wreszcie coś trafi :confused:

Widzicie, oderwać się od Was nie mogę:szok::-D ale teraz już na serio, idę do obowiązków. Bo co za dużo to nie zdrowo (przy kompie rzecz jasna)...:tak:
To baaaaj:blink:
 
Hej kochane,

Ale sie rozpisalyscie:baffled: A ja jestem cala przejeta jutrzejsza wizyta u gina na szczescie mam ja z samego rana:-D Kochane i tak jak kazda z was przejmuje sie zdrowiem malenstwa zwlaszcza jak mam isc na USG, wtedy sie martwie najbardziej:baffled:boje sie zeby lekarz nie zaczal czegos mowic ze cos nie tak, :no:ale generalnie mysle pozytywnie i wiem ze moje malenstwo ma sie dobrze:rofl2:chociaz tez jak wy mam 1500schiz dziennie:szok:Dzidzi kopie dzisiaj caly dzien ostatnio zaczelam sie zastanawiac kiedy ono spi?hehe :-Dbardzo czesto czuje te slodkie kopniaczki i jak sie wierci w srodku:happy:Mam nadzieje ze jutro lekarz mi powie kto mieszka w moim brzuszku, chcialabym zaczac zwracac sie do brzusia bardziej osobowe po imieniu albo ona albo on:-D:tak:3mam kciuki za siebie i za wszystkie jutrzejsze mamusie co ida na wizyte:rofl2:

Imagination uwazam tak samo jak dziewczyny napisaly, musisz powaznie sie zastanowic nad rozowa ze swiom T na temat tego co Ci powiedzial.Poniewaz w przyszlosci moze Ci to wypominac ze np. "nie byl gotowy" albo "ze byl mlody a ty go zmusilas bo zachcialas miec dziecko":szok:. Wybacz ze tak brutalnie pisze:no:ale znam taka jedna pare co jej facet tez na poczatku niewinnie rzucil taki tekst (typu jak twoj T) a potem zaczal mowic tak jak napisalam, efekt byl taki ze sie rozstali:crazy: W sumie to na dobre wyszlo mojej kolezance bo dziecko nie musialo na to patrzec jak sie kloca itp. Ale oczywiscie to nie twoj scenariusz :blink: jednak uwazam zebys zwracala swojemu T uwage na szczegoly ktore cie nie pokoja:tak:bedziecie wtedy sobie wszystko na bierzaco wyjasniac i nie bedzie niedomowien:tak:A teraz nie przejmuj sie i dbaj o malenswto troche wiary ze bedzie dobrze:-)A jezeli chodzi o ruchy to ja je poczulam w polowie 17 tygodnia, wiec sie nie martw i cierpliwie czekaj bo powinno sie je odczuwac od 18 do 22 tygodnia:-DPowodzonka

Marzenka wiesz co na moje nerwy to ja bym jej cos powiedziala:angry:cos delikatnie zasugerowala twojej tesciowej:no:Bosh nie lubie takich ludzi, juz z samej przyzwoitosci powinna sie ciebie spytac jak sie czujesz:szok: Przeciez nosisz w sobie jej wnuczka/ke. Nie przejmuj sie kochana widocznie jest zapatrzona tylko w corusie kiedys moze sie zmieni:dry:a narazie to sie nie przejmuj:blink:

Lilian super ze wrocilas juz do domku teraz pewnie cieszysz sie razem z coreczkami ze narescie jestescie razem:-D

Czytalam co pisalyscie na temat badan ja mialam (te ogolne krwi i moczu) robione na poczatku ciazy i teraz mi zlecil lekarz, wlasnie jutro podczas wizyty mu je przedstawie:tak:mam nadzieje ze sa w porzadku tak jak je porownalam ze wczesnejszymi to duzej roznicy nie bylo:tak:Jezeli chodzi o facetow i wizyty u lekarza, moj nie przpuscilby zadnej..Jak bylam w Polsce miesiac czasu poszlam kontrolnie do swojego gina i mu mowilam przez telefon ze widzialam dzidzi jest ok itp. to byl zly ze go tam nie bylo:-DMoj N chodzi ze mna po wszystkich lekarzach nawet do dentysty idziemy razem:rofl2:Pracuje bardzo dlugo ( ma wlasna firme) wiec czasami potrafie go nie widziec caly dzien ale zawsze staramy sie nasz wolny czas spedzac razem:happy2:Powiedzial ze jak przyjdzie malenstwo na swiat ograniczy godziny pracy, teraz tez mowi ze chce zarobic jak najwiecej (odbieramy niedlugo nowe mieszkanie) no i oczywiscie wyprawka dla malenstwa ale na szczescie ma duza rodzinne wiec kazdy cos zawsze kupi:-DJuz sie nie moge doczekac jutra!!!! pozdrowienka:-D
 
reklama
Okruszku- kurcze kobitko, jaka ty drobniutka jestes:tak: heh ci mezczyzni .... teraz to wlasnie mozesz jesc co chcesz, nie przemuj sie.
Moj tez mi gada ze ciagle cos jem :-pTylko on ma podstawy zebmy mnie stopowac bo ja taka drobniutka nie jestem i swoje waze.A chce zebym po porodzie jakos wygladala.
Ciesze sie ze wizyta sie udala i ze twoj motylek to tak naprawde mala ruchliwa rybka;-);-);-)Buzki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry