Dzięki dziewczynki za cieplutkie słowa, otucha jaką mi dajecie jest naprawdę wielka i niezmiernie dla mnie ważna...

Maleństwo w sumie było planowane, ale chyba tylko przeze mnie tak naprawdę, choć On oczywiście też miał w tym udział... A może wręcz wymusiłam na Nim to? Kiedyś tak to zabrzmiało w naszych rozmowach... Ale nieważne... Po prostu mi przykro, ze On nie ma udziału w tym co się dzieje... Owszem trochę na swój sposób się martwi, ale tego nie okazuje... Widocznie 'ten typ tak ma' i ja muszę się z tym pogodzić... Mam nadzieję, że usg Mu coś uświadomi i po nim troszkę inaczej podejdzie do sprawy...

Co do ruchów, to mi nawet gin. mówił, ze mogę czuć dopiero koło 19 tygodnia... więc mam nadzieję na wspaniały świąteczny prezent od Maleństwa w postaci cudnych kopniaków (choć pewnie mi się ich jeszcze odechce)

Idę coś zjeść, poleżeć troszkę i powoli szykować obiad, by na 18 był gotowy jak T wróci z pracy...
Właśnie laptopa przywieźli, więc mam chłopa z głowy cały wieczór