Confi
Mamusia Damianka :)
hejka wam...
ja na chwilkę bo obiecałam M ,że nie będę dziś zalegać przed kompem tylko posiedze z jego mamusią
załóżmy ,że posiedzę z synem...o....to jest myśl
chciałam napisać Adze...Aguś wstrząsnęło mna to co napisałaś z kilku powodów, jednym z nich niewątpliwie jest fakt ,że bardzo się ze sobą zżyłyśmy i jeśli u Ciebie dzieje się coś nie tak to ja to przeżywam, po drugie przecież jaga to moja przyszła synowa ;-) i jeśli z nią cos się dzieje to martwię się prawie tak jak o Damisia. ja wierzę,że będzie dobrze, główka do góry. Cokolwiek się wydarzy to wiem ,ze jesteś na tyle silną kobitką by zrobić wszystko by pomóc swojej córeczce. Ja żywię głęboka nadzieję ,że to co dolega Jagódce jest przejściowe i niedługo o tym zapomnicie. Trzymam kciuki i niecierpliwie czekam na wieści. Buźka
aha...jakby któraś chciała wiedziec to Avatar jest....WOW!!! Po prostu WOW! Koniecznie trzeba iśc na ten film, my wczoraj chcieliśmy isć kupić bilety na kolejny seans. Coś wspaniałego
ja na chwilkę bo obiecałam M ,że nie będę dziś zalegać przed kompem tylko posiedze z jego mamusią

załóżmy ,że posiedzę z synem...o....to jest myśl

chciałam napisać Adze...Aguś wstrząsnęło mna to co napisałaś z kilku powodów, jednym z nich niewątpliwie jest fakt ,że bardzo się ze sobą zżyłyśmy i jeśli u Ciebie dzieje się coś nie tak to ja to przeżywam, po drugie przecież jaga to moja przyszła synowa ;-) i jeśli z nią cos się dzieje to martwię się prawie tak jak o Damisia. ja wierzę,że będzie dobrze, główka do góry. Cokolwiek się wydarzy to wiem ,ze jesteś na tyle silną kobitką by zrobić wszystko by pomóc swojej córeczce. Ja żywię głęboka nadzieję ,że to co dolega Jagódce jest przejściowe i niedługo o tym zapomnicie. Trzymam kciuki i niecierpliwie czekam na wieści. Buźka
aha...jakby któraś chciała wiedziec to Avatar jest....WOW!!! Po prostu WOW! Koniecznie trzeba iśc na ten film, my wczoraj chcieliśmy isć kupić bilety na kolejny seans. Coś wspaniałego




, Roksanka nawet owoców nie chce... wczoraj zjadła troche miesa z kurczaka i kawałek marchewki z rosołu dałam jej pogryźć, coś czuje że dziś będzie tak samo
M ma odruch wymiotny ("jak można jeść zwykłe posłodzone gluty"